1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Miliony Polaków dostaną nowe liczniki. I mogą stracić kontrolę nad swoimi danymi

Miliony Polaków dostaną nowe liczniki. I mogą stracić kontrolę nad swoimi danymi

Od 2026 roku inteligentne liczniki energii elektrycznej mają stać się standardem w polskich gospodarstwach domowych. Ich montaż to element szerokiej transformacji energetycznej, która zgodnie z planem ustawodawcy i wymogami Unii Europejskiej ma zmienić sposób, w jaki korzystamy z energii. Nowe urządzenia umożliwiają zdalny odczyt zużycia, eliminują wizyty inkasentów i pozwalają wprowadzać taryfy dynamiczne. Jednak wraz z tą technologiczną zmianą warto postawić pytanie zasadnicze: czy obywatel rzeczywiście ma wybór?

Piotr Janus07.04.2026 8:32
Energetyka

Podstawy prawne wymiany liczników energii

Podstawą prawną całego procesu jest ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, w szczególności przepisy dodane nowelizacją z 2021 roku. Kluczowe znaczenie ma tutaj art. 11t tej ustawy, który wprost nakłada na operatorów systemów dystrybucyjnych obowiązek wdrożenia systemu zdalnego odczytu (AMI – Advanced Metering Infrastructure).

Przepis ten określa także ścisły harmonogram wdrożenia inteligentnych liczników:

  • do 31 grudnia 2023 r. – co najmniej 15% odbiorców,
  • do 31 grudnia 2025 r. – co najmniej 35%,
  • do 31 grudnia 2027 r. – co najmniej 65%,
  • do 31 grudnia 2028 r. – co najmniej 80% odbiorców końcowych.

Oznacza to, że choć nie każdy licznik zużycia prądu musi zostać wymieniony natychmiast, proces ma charakter powszechny i nieuchronny. W praktyce zdecydowana większość gospodarstw domowych zostanie objęta tym systemem w ciągu najbliższych lat i prawdopodobnie w okolicach 2030 roku każdy taki licznik będzie już zainstalowany.

Zmiany te wynikają również z prawa unijnego, przede wszystkim z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944, która zobowiązuje państwa członkowskie do wdrażania inteligentnych systemów pomiarowych oraz promowania aktywnego udziału odbiorców w rynku energii. W praktyce oznacza to, że inicjatywa wymiany liczników nie należy do obywatela, lecz do operatora – i to on decyduje o terminie oraz przeprowadza instalację. Odbiorca energii nie musi podpisywać nowej umowy ani wyrażać formalnej zgody – wymiana traktowana jest jako element utrzymania i modernizacji infrastruktury energetycznej.

Czy instalacja inteligentnego licznika jest obowiązkowa?

Czy można odmówić instalacji nowego licznika? Teoretycznie tak. Odbiorca może złożyć oświadczenie o braku zgody na montaż, powołując się np. na względy prywatności czy brak podstawy prawnej ingerencji w instalację. Jednak skuteczność takiej odmowy jest ograniczona. Odmowa wpuszczenia technika czy brak zgody na instalację nie jest jasno uregulowana jako skuteczne narzędzie sprzeciwu. W praktyce może zostać potraktowana jako utrudnianie realizacji obowiązków ustawowych, a konsekwencje – choć rzadko stosowane w skrajnej formie – mogą obejmować dodatkowe opłaty, ponowne wezwania, a nawet ryzyko odłączenia energii.

Jeszcze istotniejszy jest jednak mechanizm nacisku ekonomicznego. Inteligentne liczniki są fundamentem nowego modelu rynku energii, opartego na rzeczywistym zużyciu i taryfach dynamicznych. Odbiorcy bez takich urządzeń mogą zostać pozbawieni dostępu do korzystniejszych stawek – warto w tym kontekście znać różnice między poszczególnymi dynamicznymi taryfami energii – a także częściowo wykluczeni z systemów wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. W przypadku prosumentów, właścicieli instalacji fotowoltaicznych, brak dokładnych danych pomiarowych może oznaczać realne utrudnienia w rozliczeniach. W efekcie wybór pozostaje formalny, ale ekonomicznie i praktycznie – coraz mniej racjonalny.

Co tak naprawdę zbiera inteligentny licznik?

Na tym jednak nie kończy się istota zmiany. Inteligentny licznik nie jest bowiem zwykłym urządzeniem pomiarowym. W przeciwieństwie do tradycyjnych liczników, które rejestrowały zużycie raz na kilka miesięcy, nowoczesne systemy mogą zbierać dane nawet co 15 minut. Taka częstotliwość pozwala stworzyć bardzo dokładny profil zużycia energii w gospodarstwie domowym.

Oznacza to, że nasz dostawca energii będzie wiedział o nas znacznie więcej niż tylko tyle, ile wynika z kwoty na rachunku. Na podstawie takich danych można z dużą dokładnością określić, kiedy domownicy są w domu, kiedy śpią, kiedy korzystają z konkretnych urządzeń. Regularność zużycia energii pozwala odtworzyć rytm dnia, a nawet pośrednio – styl życia. W tym sensie licznik przestaje być neutralnym narzędziem – staje się źródłem wiedzy o prywatnej sferze życia.

Ochrona danych z inteligentnych liczników a RODO

Z punktu widzenia prawa takie dane podlegają ochronie na mocy RODO. Operatorzy systemów dystrybucyjnych są administratorami danych i mają obowiązek ich odpowiedniego zabezpieczenia oraz przetwarzania zgodnie z zasadą minimalizacji. Problem polega jednak na tym, że podstawą przetwarzania danych nie jest zgoda użytkownika, lecz obowiązek prawny związany z wymianą urządzenia pomiarowego. Oznacza to, że odbiorca energii nie może skutecznie sprzeciwić się samemu zbieraniu danych – nawet jeśli uznaje je za ingerencję w prywatność. Nie są to co prawda dane wrażliwe w rozumieniu art. 9 RODO, ale ich szczegółowość i tak budzi uzasadnione obawy.

Oczywiście przepisy przewidują zabezpieczenia – takie dane powinny być szyfrowane, dostęp do nich ograniczony, a ich wykorzystanie ściśle określone. Użytkownik ma prawo wiedzieć, jakie informacje są zbierane i w jakim celu. Może również żądać dostępu do swoich danych. Jednak w praktyce pojawiają się pytania o skalę możliwego profilowania, ryzyko cyberataków czy potencjalny dostęp instytucji publicznych do szczegółowych danych o funkcjonowaniu gospodarstw domowych.

Odmowa montażu jako forma obrony prywatności

W tym kontekście część odbiorców próbuje traktować odmowę montażu jako formę obrony prywatności. Problem w tym, że obowiązujące przepisy nie przewidują takiej podstawy jako skutecznej. Interes publiczny – modernizacja sieci, stabilność systemu energetycznego i rozwój odnawialnych źródeł energii – ma pierwszeństwo przed indywidualnym sprzeciwem i prawem do prywatności.

Jak przebiega wymiana liczników w praktyce?

Wymianę liczników energii elektrycznej PGE – co warto podkreślić – oprócz firm energetycznych prowadzą również dostawcy gazu oraz wody. Operatorzy informują o terminach, montaż trwa zazwyczaj kilkadziesiąt minut i nie wiąże się z bezpośrednimi kosztami dla odbiorcy. Licznik pozostaje własnością operatora, a użytkownik korzysta z jego funkcjonalności. Właśnie ta bezproblemowość techniczna sprawia, że zmiana zachodzi niemal niezauważalnie – pomimo że jej konsekwencje są długofalowe. Trwający rok staje się więc symbolicznym momentem przejścia od rozliczania energii (i nie tylko) w sposób analogowy do metody cyfrowej. System, który dotąd opierał się na uproszczonych prognozach i rzadkich odczytach, zaczyna działać w czasie rzeczywistym.

Bilans zysków i kosztów – nie tylko finansowych

Trudno zaprzeczyć, że inteligentne liczniki przynoszą realne korzyści. Umożliwiają lepsze zarządzanie energią, wspierają rozwój odnawialnych źródeł i powinny – przynajmniej w teorii – prowadzić do bardziej racjonalnych rachunków. Dla systemu energetycznego są wręcz niezbędne. Warto przy tym pamiętać, że właściciele fotowoltaiki muszą mierzyć się z własnymi wyzwaniami – jak pokazują choćby masowe kontrole fotowoltaiki w Polsce, era beztroski prosumenckiej dobiegła końca.

Taki punkt widzenia można przyjąć, patrząc wyłącznie przez pryzmat zalet, ale przez to łatwo pominąć drugą stronę tej zmiany. Oprócz wygody i efektywności pojawia się coś mniej uchwytnego, mianowicie utrata części kontroli. Nie tyle nad samą energią, ile nad informacją o naszym życiu. Dane, które kiedyś były rozproszone i trudne do uchwycenia, dziś stają się uporządkowane, mierzalne i bardzo łatwo dostępne.

Daleki jestem od tego, aby budować z tego wizję dystopii, ale też nie jest to całkowicie neutralna zmiana technologiczna. Raczej kolejne przesunięcie granicy między sferą prywatną a systemem, który tę prywatność zaczyna coraz dokładniej opisywać. Dlatego zamiast prostego podziału na „postęp" i „opór wobec zmian" warto postawić inne pytania: czy wraz z cyfryzacją energetyki idzie w parze równie silna ochrona obywatela? Czy tylko zwiększają się możliwości systemu?

Odpowiedzi na te pytania pozostaną otwarte i zapewne dopiero się kształtują. Wbrew pozorom nie zależy to wyłącznie od technologii, ale od tego, jakie granice jako społeczeństwo zdecydujemy się postawić.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi