Dziś niestety każdy jest „lekarzem”
W dobie internetu każdy ma wrażenie, że jest lekarzem. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę swoje objawy i już zyskujemy dostęp do szeregu diagnoz (które niestety często sprowadzają się do jednego: nowotwór, więc zamiast nas uspokoić, wprawiają w panikę). Gdy już znamy swoją diagnozę (albo myślimy, że znamy), można również znaleźć wykaz specyfików, które teoretycznie mogą nam pomóc.
Niestety, internetowe terapie, czy niesprawdzone leki (zwłaszcza te nieznanego pochodzenia, często niedopuszczone do obrotu, czy też przyjmowane bez konsultacji z lekarzem), zamiast pomagać, mogą poważnie zaszkodzić. Nie po to lekarze najpierw w pocie czoła studiują, a następnie odbywają praktyki, doskonalą się zawodowo i zdobywają specjalizację, aby później zostać zastąpieni przez wyszukiwarkę.
Owszem, objawy mogą wydawać się oczywiste. Jednak bez specjalistycznych badań to często tylko teoretyzowanie. Tak samo, jak teoretyzowaniem jest rozwodzenie się nad skutecznością „cudownych leków” i internetowych terapii. Komu one w praktyce pomogły. Cioci od pasierba byłej żony brata pani Krysi ze spożywczego? A może „zadowolonym internautom”, którzy w komentarzach dzielą się swoimi doświadczeniami (a te komentarze naprawdę łatwo sfabrykować)? Niezależnie od tego, kto nam polecił daną terapię, należy wziąć poprawkę na fakt, że każdy przypadek jest inny, tak samo, jak inne są ludzkie organizmy. Dlatego poszukiwanie cudownych leków i wiara w internetowe terapie to spory problem.
Walka z dezinformacją w zakresie zdrowia
Niesprawdzone leki i cudowne, internetowe terapie stały się tematem porozumienia Rzecznika Praw Pacjenta i Głównego Inspektora Farmaceutycznego, którzy zamierzają podjąć wspólne działania, chroniące pacjentów przed fałszywymi lekami i terapiami dostępnymi w sieci. Ich zdaniem bezpieczeństwo lekowe jest jednym z podstawowych praw pacjenta, należy więc o nie szczególnie dbać. O porozumieniu poinformował wiceminister zdrowia Marek Kos, który podkreślał, z jak dużym problemem się mierzymy:
Internetowe terapie nie tylko nie działają, ale czasem również szkodzą
Zgodnie z danymi WHO, z powodu przyjmowania sfałszowanych leków rocznie na świcie umiera aż milion ludzi. Dane mogą jednak nie być pełne, gdyż nie każdy taki przypadek zapewne zostaje wykryty. Problem jednak jest znaczny i z każdym kolejnym rokiem sytuacja staje się coraz poważniejsza. Wszystko przez pokładanie zbyt dużej wiary w internetowe mądrości i kryzys zaufania do medyków. Jak podkreślił Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak:
To zatrważające dane, które pokazują, że cudowne internetowe terapie, czy niezweryfikowane leki nie tylko mogą opóźnić proces zdrowienia (przez zbyt późne poszukiwanie specjalistycznej pomocy), co nawet pacjentom zaszkodzić, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do śmierci.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj