1. Home -
  2. Prawo -
  3. Warszawa wprowadziła miejscowy nocny zakaz sprzedaży alkoholu. Aby go ominąć, wystarczy przejść na drugą stronę ulicy

Warszawa wprowadziła miejscowy nocny zakaz sprzedaży alkoholu. Aby go ominąć, wystarczy przejść na drugą stronę ulicy

1 listopada mieszkańcy Śródmieścia i Pragi-Północ obudzili się w nowej rzeczywistości, jeśli chodzi o nocne zakupy. Od 22 do 6 rano nie mogą tam legalnie kupić alkoholu. Zakazem objęto sklepy, stacje benzynowe oraz stoiska detaliczne w lokalach gastronomicznych z alkoholem przeznaczonym do spożycia poza miejscem sprzedaży. Ta decyzja wzbudziła spore emocje, bo sytuacja, w której po jednej stronie ulicy wciąż można w nocy nabyć butelkę wódki, a po drugiej już nie, unosi się w oparach absurdu.

Miłosz Magrzyk04.11.2025 12:31
Prawo

Władze miasta tłumaczą, że to przemyślana inicjatywa. Chodzi o poprawę bezpieczeństwa i komfortu życia mieszkańców w nocy poprzez ograniczenie dostępu do alkoholu. A problem z procentami jest poważny. Według raportu Akademii Polonijnej w Częstochowie w Polsce liczba osób uzależnionych od alkoholu i nadmiernie pijących sięga nawet 5 mln, a ludzi żyjących w zasięgu społecznie negatywnych skutków alkoholizmu mamy ponad dwa razy tyle.

Warszawa mówi „stop” nocnym libacjom, ale nie zamierza odbierać ludziom prawa do zabawy

Zakaz sprzedaży alkoholu ma ograniczyć zakłócenia porządku i hałas w rejonach, które dotychczas tętniły życiem do późnych godzin. Pomysł wpisuje się w szerszą koncepcję znaną jako Warszawski Program Bezpiecznej Nocy. Jego założenia obejmują zwiększenie liczby patroli policji i straży miejskiej, szkolenia dla sprzedawców alkoholu oraz wskazanie punktów handlowych generujących najwięcej patologicznych incydentów.

Jak twierdzi ratusz, nie chce on zamykać ludziom dostępu do nocnego życia, lecz uporządkować przestrzeń publiczną tak, aby zagwarantować warszawiakom spokój. Co istotne, bary, puby i restauracje będą mogły nadal, w dotychczasowych godzinach otwarcia, sprzedawać napoje alkoholowe do spożycia na miejscu.

Granica absurdu przebiega środkiem ulicy

Nowe przepisy doprowadzą do sytuacji, których nie sposób nie uznać za kuriozalne. Wystarczy spacer z Pragi-Północ na Targówek lub ze Śródmieścia na Wolę, by ograniczenie przestało obowiązywać.

Wygodna furtka to niestety zarazem przykład nierównego traktowania przedsiębiorców. Sklepy położone po „zakazanej” stronie ulicy stracą część zysków, podczas gdy konkurencja z sąsiedniej dzielnicy zgarnie profity.

Nad przestrzeganiem zasad będą czuwać policja i straż miejska

Próby obchodzenia zakazu mają być traktowane jako poważne naruszenie prawa. Krnąbrni sprzedawcy ryzykują ukaranie mandatem i utratę zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Urzędnicy liczą, że konsekwencja w egzekwowaniu przepisów przyniesie szybkie efekty: mniej hałasu, mniej interwencji i więcej nocnego spokoju w centrum stolicy.

Czy warszawski test okaże się skutecznym narzędziem do poprawy bezpieczeństwa w długiej perspektywie, czy raczej jedynie kiepskim eksperymentem, który mieszkańcy ominą spacerem – o tym przekonamy się wkrótce.

Na wiosnę przyszłego roku ma zostać przedstawiony Radzie m.st. Warszawy projekt uchwały, który rozszerzy nocny zakaz na wszystkie dzielnice stolicy. Jeśli radni przyjmą dokument, zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych zacznie obowiązywać w całej Warszawie najpóźniej od 1 czerwca 2026 roku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi