1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Pijany 23-latek zaatakował niedźwiedzia w warszawskim zoo. Najsurowszą karę dostanie za brak maseczki

Pijany 23-latek zaatakował niedźwiedzia w warszawskim zoo. Najsurowszą karę dostanie za brak maseczki

Odwiedzający warszawski ogród zoologiczny mogli być świadkami bardzo przykrego zdarzenia. Pijany 23-latek sforsował zabezpieczenia i przedostał się na teren zagrody, w której mieszka Sabina - stara niedźwiedzica.

Paweł Mering23.05.2020 11:09
Codzienne

Walka z niedźwiedziem w warszawskim zoo

Wczoraj - 22 maja - w Miejskim Ogrodzie Zoologicznym w Warszawie doszło do bardzo przykrego zdarzenia. Człowiek pokonał zabezpieczenia, wszedł na teren wybiegu, czym sprowokował zwierzę, które go następnie - być może w obronie swojego terytorium - zaatakowało. Część obserwujących to zdarzenie, widząc szarpaninę w wodzie, domagała się zabicia zwierzęcia.

Jak donosi RMF FM, mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Zarzucono mu m.in. znęcanie się nad niedźwiedziem (co wynika z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt), bo niedźwiedzica była przez niego podtapiana.

Zarzucono mu także przestępstwo z art. 193 Kodeksu karnego

Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze.

Kara za walkę z niedźwiedziem w warszawskim zoo

Fakt, że mężczyzna był nietrzeźwy, nie ma wpływu na złagodzenie odpowiedzialności - wręcz przeciwnie. Alkohol ma wpływ na winę w prawie karnym, ale zasadniczo jej nie wyłącza. Dodając do tego fakt, że sytuacja została nagrana, a świadków jest dużo, to dobrowolne poddanie się karze nie powinno zaskakiwać.

Kara, której dobrowolnie poddał się 23-latek, to "jedynie" dwa lata ograniczenia wolności - poprzez wykonywanie prac społecznych w wymiarze 20 godzin miesięcznie - a także 5 tys. złotych nawiązki na cele związane z ochroną zwierząt.

Niektórzy komentujący wskazali, że osobie, która znajduje się w wodzie z niedźwiedziem, nie należy pomagać. Oczywiście również - jak to zawsze w tego typu sprawach bywa - pojawił się szereg komentarzy podnoszących zasadność kary śmierci wobec sprawców przestępstw przeciwko zwierzętom, ze szczególnym wskazaniem na to, że strzelać powinno się nie do niedźwiedzia, a do "drugiego zwierzęcia".

Niektórzy wyrazili też nadzieję, że sprawca został pobity na komisariacie, et cetera.

Albo zwierzę, albo człowiek

W wypadku, gdyby mężczyzna nie zaczął podtapiać zwierzęcia, które odstąpiło od ataku (obrony), prawdopodobnie należałoby niedźwiedzicę zastrzelić. Wynika to z kilku przepisów, m.in. z konieczności ochrony życia ludzkiego, stanu wyższej konieczności, a uznanie legalności zastrzelenia zwierzęcia w obronie życia ludzkiego (nawet zagrożonego na własną prośbę) potwierdza art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie zwierząt, który stanowi, że

Prawdziwie nienormalną byłaby sytuacja, w której prawo dozwalałoby śmierć człowieka, który "sam wszedł na terytorium zwierzęcia".

Jak patologiczne jest zachowanie osoby znęcającej się nad zwierzęciem - tutaj również się zgadzam, że kara jest stanowczo zbyt łagodna - tak odczłowieczanie sprawców czynów nawet najbardziej drażliwych społecznie jest równie barbarzyńskie.

Warto na koniec dodać, że za brak maseczki mężczyzna może otrzymać od 5 do 30 tys. złotych kary administracyjnej - i być może to będzie dla niego najsurowsza kara. Mam nadzieję, że nie zostanie ona wykorzystana instrumentalnie - czyli jedynie po to, by zwiększyć dotkliwość odpowiedzialności za fakt znęcania się nad niedźwiedziem.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi