Gorsza pogoda = mniej poważnych wypadków na drogach
Statystyki policyjne nie kłamią. W roku 2024 - ale też podobnie w poprzednich latach - najwięcej wypadków odnotowano w miesiącach ciepłych. Zdaniem ekspertów i samej policji sprzyjające warunki atmosferyczne bywają zgubne w skutkach. Przy ładnej aurze wielu kierowców mocniej naciska na pedał gazu, zachowując jednocześnie mniejszą ostrożność. Jeśli dodamy do tego uliczną brawurę czy - w patologicznych sytuacjach - jazdę po spożyciu, otrzymujemy gotowy przepis na wypadek drogowy.
Tak prezentują się liczby w 2024 roku w zależności od panującej aury:
- dobre warunki atmosferyczne - 14 676 przypadków,
- pochmurno - 3965 przypadków,
- opady deszczu - 2878 przypadków,
- oślepiające słońce - 592 przypadków,
- opady śniegu, gradu - 323 przypadków,
- silny wiatr - 293 przypadków,
- mgła, dym - 224 przypadków.
Uwaga: przez możliwość wielokrotnego wyboru (np. jednoczesny opad śniegu i silny wiatr) powyższa suma jest większa niż realna liczba wypadków; niemniej dobre warunki atmosferyczne odnotowano w przypadku aż 68,2% zdarzeń drogowych.
Według statystyk prowadzonych przez polską policję, w 2024 roku najmniej wypadków (a także najmniejszy odsetek zabitych i rannych) odnotowano w I kwartale, a więc od stycznia do marca włącznie. W maju 2024 wyraźnie przekroczono próg 2000 wypadków (niemal dwukrotnie więcej niż w lutym 2024 r.) i dopiero w listopadzie nastąpiła wyraźna poprawa o 1/4.

Wypadki na polskich drogach w 2024 r. Źródło: statystyka.policja.pl
W poprzednich latach rozkład wypadków w czasie wyglądał generalnie podobnie, a czasami (jak np. w 2023 roku) widać wzrost wypadków we wrześniu i w październiku. Można go tłumaczyć wzrostem natężenia w ruchu ulicznym po przerwie wakacyjnej, a także przed dniem 1 listopada. Okres ten niestety nie należy do najbezpieczniejszych na polskich drogach.
W 9 lat poprawa o 1/3 na polskich drogach
Ogólnie w 2024 roku doszło do 21 519 wypadków, w którym zginęło 1896 osób, a rannych zostało niemal 25 000. To wciąż bardzo dużo, ale jednocześnie jest to poprawa o około 1/3 w stosunku do roku 2015 - zarówno pod względem liczby wypadków, jak i ofiar śmiertelnych oraz rannych.
W zeszłym roku doszło jednocześnie do 3765 wypadków drogowych z udziałem rowerzystów (17,5% ogółu) i 2447 z motocyklistami (11,4%). Rozkład wypadków drogowych w czasie jest bardzo podobny i dominują w nich miesiące ciepłe. Z kolei najmniej wypadków z udziałem jednośladów obserwujemy w okresie listopad-kwiecień.

Wypadki na polskich drogach w 2024 r. Źródło: statystyka.policja.pl
Można założyć, że w kolejnych miesiącach będzie podobnie. Owszem, jesienna szarówka nie sprzyja bezpiecznej jeździe, tak samo jak mgła na drogach, gołoledź czy opady śniegu zimą. To jednak wtedy statystycznie jeździmy wolniej, a przez to bezpieczniej. Ewentualny poślizg nie musi kończyć się poważnym wypadkiem, lecz drobniejszą kolizją czy otarciem.
Być może lokalnie zaobserwujemy pik w okresie przedświątecznym, kiedy to bożonarodzeniowym szale zakupów często tracimy głowę i koncentrację nie tylko na drogach, ale i na sklepowych parkingach. Statystyka podpowiada nam jednak, że widoczny wzrost liczby poważnych wypadków zaobserwujemy dopiero wraz z jednoczesnym nadejściem wiosny, ciepłych dni i powrotem jednośladów na ulice.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj