1. Bezprawnik -
  2. Środowisko -
  3. Kumpel walczy z systemem kaucyjnym… jego własną bronią

Kumpel walczy z systemem kaucyjnym… jego własną bronią

O systemie kaucyjnym napisano i powiedziano już chyba wszystko. W ciągu niespełna roku od jego wdrożenia zyskał zarówno grono zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Są jednak i tacy, którzy znajdują się gdzieś między nimi: narzekają na nowy system, ale jednocześnie nie mają zamiaru do niego dopłacać, dlatego oddają opakowania kaucyjne — tak jak jeden z moich kolegów.

System kaucyjny dzieli Polaków niemal jak partie polityczne

System kaucyjny zadebiutował w Polsce dokładnie 1 października 2025 roku. Pamiętam, że przez dobrych kilka pierwszych tygodni praktycznie z niego nie korzystaliśmy, gdyż w obiegu wciąż dominowały opakowania bez znaku kaucji. Butelki i puszki objęte systemem kaucyjnym zaczęły masowo pojawiać się dopiero w styczniu 2026 r. Wcześniej — np. w Lidlu — do butelkomatów można było oddawać standardowe opakowania, dostając za nie po 10 groszy.

Ile wynosi kaucja za butelki plastikowe, puszki i butelki szklane

Stawki za puste opakowania plastikowe, metalowe oraz szklane prezentują się następująco:

  • 0,50 zł za butelkę plastikową (PET) do 3 l,
  • 0,50 zł za puszkę metalową do 1 l,
  • 1,00 zł za butelkę szklaną wielokrotnego użytku do 1,5 l.

Powyższe stawki dotyczą nie tylko dużych butelek o pojemności 2 czy 2,5 l. Identyczną kaucję zwrotną płacimy także np. za małą puszkę dowolnego napoju o pojemności 0,33 l. Nietrudno policzyć, że na kaucji sporo tracimy, o ile później jej nie odzyskujemy. A nawet gdy chcemy ją odzyskać, sklepy chętnie proponują voucher zamiast zwrotu kaucji w gotówce.

Politycy, operatorzy butelkomatów, obywatele — lose, win, lose

Przeciwnicy systemu kaucyjnego punktują wiele jego wad. Robi to także mój znajomy. W przeciwieństwie do wielu innych krytyków podchodzi jednak do sprawy pragmatycznie: ma o systemie wyrobioną negatywną opinię, ale jednocześnie — jak to ujął — „minimalizuje straty zafundowane przez rządzących". Można poniekąd powiedzieć, że walczy z systemem, korzystając z jego możliwości (i bynajmniej nie chodzi tu o oszukiwanie butelkomatów), gdyż w ten sposób „nikt na nim nie zarobi, gdy odda puste opakowanie do automatu".

Statystyczny Polak może tracić rocznie na systemie kaucyjnym kilkaset złotych, jeśli nie będzie oddawał pustych opakowań. To straty bezpośrednie, ale należy doliczyć do nich także pośrednie, czyli wzrost rachunków za wywóz śmieci.

Opłaty za wywóz śmieci rosną, bo butelki PET omijają gminny system

Od początku roku opłaty za wywóz śmieci wyraźnie wzrosły również u mojego znajomego, można się więc obawiać kolejnych podwyżek po nowym roku — choć samorządy przekonują, że sytuację poprawi rozszerzona odpowiedzialność producenta. Firmy odbierające i przetwarzające odpady mogły wcześniej odzyskiwać z nich wartościowy surowiec, a teraz część PET trafia poza gminny system odbioru odpadów. Tak wygląda segregacja śmieci po polsku: paradoksalnie im bardziej dbamy o planetę i ochronę środowiska, tym droższy — zamiast tańszy — staje się wywóz lepiej posortowanych śmieci.

Nie oddając pustych butelek i puszek do automatów, tracimy na nieodebranej kaucji, a i tak płacimy więcej za wywóz śmieci. A to nie wszystko, bo być może dojdą do tego jeszcze kary za zbyt małą liczbę opakowań oddanych do butelkomatów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover