- Bezprawnik -
- Firma -
- Kranówka w restauracji bez VAT i bez paragonu. Ministerstwo rozwiało wątpliwości
Kranówka w restauracji bez VAT i bez paragonu. Ministerstwo rozwiało wątpliwości
Restauracje i kawiarnie, które podają gościom wodę z kranu za darmo, nie muszą obawiać się problemów z fiskusem — Ministerstwo Finansów i Gospodarki potwierdziło, że taka woda zasadniczo nie jest objęta VAT, a jej wydania nie trzeba nabijać na kasę. Przy okazji resort wyliczył, ile kosztowałaby zerowa stawka podatku na wodę; kwoty są na tyle duże, że na szybką obniżkę raczej nie ma co liczyć.
Karafka kranówki bez VAT i paragonu. Liczy się cel, w jakim lokal ją podaje
O podatkowe skutki darmowej kranówki zapytał poseł Robert Dowhan (KO), który w lipcowej interpelacji do resortów finansów oraz klimatu wyliczył całą listę praktycznych problemów — od tego, czy wodę należałoby podawać w szkle, czy w plastiku, przez wysokość ewentualnych kar, aż po kwestię paragonu.
Ministerstwo w odpowiedzi przypomniało podstawową regułę: VAT obejmuje przede wszystkim czynności, za które sprzedawca dostaje zapłatę. Ustawa przewiduje od tego wyjątek (art. 8 ust. 2), który dotyczy jednak usług świadczonych za darmo w celach niezwiązanych z firmą, np. na prywatny użytek przedsiębiorcy czy jego pracowników. Szklanka wody postawiona przed gościem służy natomiast prowadzeniu lokalu; tym samym nie trzeba ani płacić od niej podatku, ani ewidencjonować jej na kasie fiskalnej.
Kiedy darmowa woda w restauracji może jednak podlegać VAT?
Resort zastrzega przy tym, że jego wyjaśnienia są ogólne, a każdą sytuację trzeba oceniać osobno. Można się domyślać, że wątpliwości pojawiłyby się chociażby wtedy, gdyby „darmowa” woda była w praktyce wliczana w dodatkową opłatę na rachunku — wówczas urząd skarbowy mógłby uznać ją za część świadczenia, za które klient płaci.
Obowiązek podawania kranówki wypadł z projektu UC100. Rząd zapowiada, że do niego wróci
Stanowisko ministerstwa ma w tej chwili znaczenie głównie dla lokali, które podają wodę za darmo z własnej inicjatywy. Obowiązek serwowania na życzenie klienta pół litra wody z kranu (w lokalach z miejscami siedzącymi) znalazł się wprawdzie w marcowej wersji projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100), ale zniknął z niego w trakcie uzgodnień międzyresortowych — co w odpowiedzi na tę samą interpelację potwierdziła wiceministra klimatu Anita Sowińska. Sprawa wywołała jednak spór w samej koalicji; ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała poprawkę Polski 2050, a resort klimatu i szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek zapewnili, że przepisy trafią do osobnego projektu, poprzedzonego konsultacjami z branżą.
Ile restauracje zapłaciłyby za obowiązkową wodę z kranu?
Jeśli obowiązek faktycznie wróci, podatkowa strona tej sprawy wydaje się już przesądzona. Trzeba przy tym przyznać, że sama woda nie byłaby dla restauratorów dużym obciążeniem; nawet przy cenie 20 zł za metr sześcienny (razem z odprowadzeniem ścieków) pół litra kosztuje około grosza. Znacznie bardziej odczuwalne byłyby zmywanie naczyń, dodatkowa praca kelnerów i — prawdopodobnie przede wszystkim — niższa sprzedaż wody butelkowanej, na której marże w gastronomii bywają wysokie.
Zerowy VAT na wodę to 3,4 mld zł mniej w budżecie. Na razie nikt się na to nie zdecyduje
Poseł Dowhan zasugerował też, że zamiast regulować sposób podawania kranówki, lepiej byłoby obniżyć VAT na wodę do zera. Obecnie woda z wodociągów (a także dowożona np. beczkowozami) objęta jest stawką 8 proc., z kolei woda sprzedawana w restauracji — bez względu na to, czy nalana z kranu, czy podana w butelce — stawką 23 proc.
Z szacunków ministerstwa wynika, że zejście z 23 do 0 proc. w przypadku wody butelkowanej kosztowałoby budżet ok. 2,6 mld zł, a z 8 do 0 proc. w przypadku wody z sieci — ok. 0,8 mld zł; łącznie daje to więc ok. 3,4 mld zł mniej wpływów w realiach 2026 r. Resort przypomina, że państwo wydaje coraz więcej na obronność, a Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, dlatego takich zmian na razie nie planuje.
Niższy VAT na wodę butelkowaną? Cisowianka pozwała Skarb Państwa
Temat obniżki nie został jednak zamknięty. Ministerstwo dopuszcza w przyszłości niższy VAT na wodę butelkowaną, o ile w budżecie znajdą się na to środki; w odpowiedzi na inną interpelację wiceminister Jarosław Neneman oszacował, że obniżka z 23 do 8 proc. oznaczałaby ok. 1,68 mld zł mniej dla państwa. O zmianę zabiega m.in. producent Cisowianki, który w tej sprawie pozwał Skarb Państwa i wskazuje, że część napojów z co najmniej 20-proc. zawartością soku (w tym tzw. fałszywa woda w sklepach) korzysta ze stawki 5 proc.
Tańsza butelka czy darmowa kranówka? Resorty mają różne priorytety
O ile darmowa kranówka w lokalach miała pomóc w ograniczaniu odpadów opakowaniowych (resort klimatu powoływał się na unijne rozporządzenie PPWR), o tyle niższy VAT na wodę butelkowaną sprzyjałby raczej sprzedaży plastikowych butelek; obniżkę popiera z kolei Ministerstwo Zdrowia, które powołuje się na względy zdrowia publicznego.
Nie da się ukryć, że oba pomysły trudno połączyć w jedną spójną politykę. W najbliższych miesiącach mało prawdopodobne wydaje się jednak, by zmieniła się stawka VAT za wodę albo zasady w restauracjach — kranówka pozostanie więc gestem dobrej woli lokalu, a o jej dalszym losie zdecyduje dopiero osobny projekt ustawy, którego treści wciąż nie znamy.
zobacz więcej:










