- Bezprawnik -
- Firma -
- Odliczenie VAT tylko dla elektryków. Bruksela bierze na celownik spalinówki
Odliczenie VAT tylko dla elektryków. Bruksela bierze na celownik spalinówki
Komisja Europejska chce zmienić przepisy dotyczące podatku VAT, które uznała za przestarzałe. Najwyraźniej obowiązujący model odliczeń niedostatecznie zachęca przedsiębiorców do zakupu aut elektrycznych. Stąd postulat całkowitej likwidacji odliczania VAT od zakupu aut spalinowych.
Możliwość odliczenia naliczonego VAT ma obejmować tylko samochody elektryczne
Gdy kupujemy samochód na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej, mamy prawo do odliczenia naliczonego podatku VAT od takiego zakupu. Jeżeli auto będzie wykorzystywane wyłącznie w firmie, to przysługuje nam prawo do odliczenia 100 proc. VAT. Jeśli będziemy z niego korzystać także do celów prywatnych, to wciąż możemy odliczyć 50 proc. naliczonego podatku. Okazuje się, że to może ulec zmianie.
Business Insider poinformował we wtorek o planowanej przez Komisję Europejską rewizji unijnych przepisów dotyczących między innymi podatku od towarów i usług. Chodzi właśnie o możliwość dokonywania odliczeń VAT przy zakupie firmowego auta. Jak się łatwo domyślić, wejście w życie zmian byłoby złą wiadomością dla polskich przedsiębiorców.
Pełne odliczenie VAT tylko przy zakupie pojazdu zeroemisyjnego
Odpowiedzialny za politykę celną i podatkową departament Komisji Europejskiej zaproponował wprowadzenie możliwości odliczenia 100 proc. VAT w przypadku zakupu pojazdu zeroemisyjnego. W praktyce termin ten sprowadza się do aut elektrycznych.
Czy to oznacza, że także w przypadku samochodów elektrycznych wykorzystywanych do celów prywatnych moglibyśmy skorzystać z pełnego odliczenia? Prawdopodobnie nie. Problem jednak tkwi zupełnie gdzie indziej.
Odliczenie VAT od zakupu auta spalinowego nie podoba się Brukseli, bo nie zachęca do ekologicznych wyborów
Prawdziwą rewolucję stanowiłaby całkowita likwidacja możliwości odliczenia VAT od zakupu auta, które nie jest zeroemisyjne. Innymi słowy: jeśli kupilibyśmy samochód z silnikiem spalinowym albo hybrydę, to moglibyśmy zapomnieć o odliczeniu choćby złotówki z zapłaconego podatku VAT.
Przyczyn sformułowania takiej propozycji możemy się łatwo domyślić. Chodzi o ochronę środowiska, a więc ten sam cel, któremu służy zakaz sprzedaży aut spalinowych w UE. Ściślej mówiąc, Komisja Europejska doszła do wniosku, że obowiązujące przepisy nie zachęcają dostatecznie przedsiębiorców do zakupu samochodów elektrycznych. W związku z tym podatek VAT mógłby stanowić instrument „zachęcający” ich do dokonania właściwego wyboru.
Komisja Europejska ryzykuje wyrzucenie do kosza kluczowej zasady podatku VAT
Można mieć oczywiście wątpliwości co do tego, czy akurat możliwość odzyskania naliczonego podatku VAT powinna stanowić przysłowiowy kij i marchewkę. Eksperci podatkowi komentujący sprawę słusznie zauważają, że podatek od towarów i usług z założenia powinien obciążać konsumpcję i być możliwie neutralny dla przedsiębiorców.
Właśnie dlatego możemy odliczyć całość naliczonego VAT przy zakupie auta wykorzystywanego wyłącznie do działalności gospodarczej, a gdy tylko pojawia się wątek konsumpcji, to wysokość odliczenia spada o połowę. Wykorzystanie VAT do promowania „postaw proekologicznych” zrywa z zasadą neutralności VAT. Jeżeli można to zrobić w tym przypadku, to będzie można to zrobić także gdzie indziej.
Jeżeli Polska będzie miała wybór, to zachowa możliwość odliczenia VAT od zakupu auta spalinowego
Na szczęście nie ma pewności, czy Komisja Europejska w ogóle zdecyduje się na tak radykalny krok. Sami pomysłodawcy zmian sugerują różne scenariusze:
„Rozważa się różne kombinacje środków, które umożliwią pełne odliczenie VAT z tytułu zakupu i leasingu bezemisyjnych samochodów wykorzystywanych do celów działalności podlegającej opodatkowaniu, natomiast w przypadku wszystkich pozostałych samochodów odliczenia VAT zostaną zakazane — czy to na zasadzie obowiązkowej, czy też wedle uznania państw członkowskich”.
W tym ostatnim przypadku możemy dość łatwo przewidzieć, co wydarzy się w Polsce. Samochody elektryczne nie sprzedają się w naszym kraju jakoś rewelacyjnie, choć dopłaty do elektryków nieco poprawiły sytuację. Powód jest banalny: są drogie.
Samochody elektryczne we flotach polskich firm
W przypadku firm jest zauważalnie lepiej. Przedsiębiorcom sprzyjają m.in. nowe zasady rozliczania kosztów, w tym leasingu samochodu, które od 2026 r. premiują elektryki.
Opublikowane w czerwcu szacunki serwisu xyz.pl sugerują, że 37 proc. krajowych przedsiębiorców posiada już w swojej flocie przynajmniej jeden samochód elektryczny. Kolejne 29 proc. rozważa zakup ze względu na niestabilne ceny paliw.
Jeżeli zasugerowane zmiany w VAT wejdą w życie, to nieprędko
Pomimo tego niewątpliwego sukcesu wciąż można postawić tezę, że perspektywa utraty możliwości odliczeń VAT od zakupu aut spalinowych nie spodoba się przedsiębiorcom. W odwodzie mają jednak właśnie sytuację na rynku paliw — ceny paliw zaczynają zjadać marże firm, a zadeklarowanym przeciwnikom unijnej polityki klimatycznej w Sejmie więcej nie trzeba.
Jeżeli więc Komisja Europejska zostawi tę kwestię państwom członkowskim, to w Polsce zapewne wszystko zostanie po staremu. Problem pojawiłby się dopiero wtedy, gdyby Bruksela zdecydowała się narzucić rezygnację z odliczeń. Wówczas moglibyśmy liczyć co najwyżej na opóźnienie wejścia w życie nowych przepisów wskutek problemów z ich wdrożeniem do polskich ustaw podatkowych.
Konsultacje zmian w VAT potrwają do 4 listopada
Na razie propozycje zmian w VAT są na etapie konsultacji, które potrwają do 4 listopada. Projekt planowo pojawi się w pierwszym kwartale przyszłego roku. Tymczasem unijny proces legislacyjny w ramach zwykłej procedury trwa zazwyczaj co najmniej kilkanaście miesięcy.










