Bezprawnik to serwis o prawie, ale też o społeczeństwie i o sprawach konsumenckich. Musimy w pewnych kwestiach edukować i zwracać uwagę na niektóre, w naszej ocenie karygodne zachowania.
Miało to miejsce na przykład podczas opisywania niesmacznej wręcz afery ze zwrotami w Lidlu. Supermarket lekkomyślnie pozwolił klientom zwracać towary, z których nie byli zadowoleni, więc ci – tu jest Polska właśnie – opróżniali opakowania do bagażników na parkingach, po czym potrafili oddawać karton pustych parówek (gdyż 10 kolejnych opakowań tak bardzo im nie smakowało) domagając się finansowej rekompensaty.
Straszne. To wynika w dużej mierze z tego, że w Polsce nie szanuje się przedsiębiorców. Przedsiębiorca to cwaniak, którego można oszukać, dowalić mu astronomiczny abonament. To bogacz, złodziej i dorobkiewicz. Dla wielu naszych rodaków nacięcie przedsiębiorcy to wręcz symbol zaradności życiowej.
Laptopy za 10 złotych w morele.net to temat, który od strony prawnej w zasadzie całkowicie wyczerpał już Kuba, natomiast sporo zostało jeszcze do powiedzenia w kwestii moralnej. Po raz kolejny polscy internauci zawiedli i nie zachowali się tak, jak trzeba.
Coś mi zresztą podpowiada, że najgłośniej krzyczały osoby z gatunku „Panie władzo, drzewo zasłaniało ten znak, zwykła ludzka pomyłka, niech skończy się na pouczeniu”.
Oto najgorsze komentarze jakie znaleźliśmy w polskiej sieci na temat błędu sklepu morele.net
Oczywiście niektóre z nich były (jak sądzimy) utrzymane w żartobliwym tonie:
Trafił się też minimalista:
Tutaj kolejny dowcipny komentarz, ale widać, że wyjadacza internetowych promocji:
Trafił się też człowiek biznesu z poczuciem humoru:
Generalnie, jak na ironię, użytkownicy serwisu Pepper.pl, który specjalizuje się w społecznościowym wyszukiwaniu promocji i ofert, zareagowali z ogromnym spokojem, pełnym zrozumieniem sytuacji i brakiem przesadnych nadziei na finalizację transakcji. Wydawałoby się, że takie miejsce skupia osoby najbardziej łase na tego typu wydarzenia, a okazało się… wręcz odwrotnie.
Niestety, chciałabym powiedzieć to samo o czytelnikach Bezprawnika… Bardzo przykre rozczarowanie, szczególnie w kontekście kilku znajomych twarzy:
Jest i rewolucjonista, który za sprawą morele.net chciał obalić kapitalizm:
Niektórzy czytelnicy próbowali nawoływać do rozsądku, ale spotkali się z oporem:
Jeden z wcześniejszych bohaterów powrócił z teorią, że to sprytna akcja marketingowa, w której morele.net rozdaje laptopy za ponad 50 milionów złotych:
Czytelnik z żyłką hazardzisty:
Była druga w nocy i Morele.net jeszcze przez kilka godzin „sprzedawały” laptopy po 10 złotych, ale władze sklepu cofnęły się w czasie, by przekupić redakcję Bezprawnika, by ta na tempo fabrykowała przepisy i orzecznictwo:
Niejaki hoppek z Wykopu nie miał żyłki hazardzisty i wybrał wariant asekuracyjny:
Nie zabrakło też wiary i nadziei w zbawczą moc UOKiK-u:
O tym jak wydać 5260 złotych i dalej nie mieć żadnego laptopa:
Wilk z Wall Street YouTube’a
Na koniec, bez komentarza