Absurdy w PKP. Konduktor może zażądać dowodu w niektórych sytuacjach mimo RODO, bo prawo jest specyficznie skonstruowane

Gorące tematy Państwo Prywatność i bezpieczeństwo dołącz do dyskusji (70) 20.05.2019
Absurdy w PKP. Konduktor może zażądać dowodu w niektórych sytuacjach mimo RODO, bo prawo jest specyficznie skonstruowane

Jerzy Wilczek

Czy legitymowanie w PKP naprawdę jest konieczne? A może w czasach RODO narodowy przewoźnik powinien przemyśleć swoje standardy? Sprawa od dawna budzi kontrowersje, ale PKP obstaje przy swoim. Czy jednak na pewno konduktor ma prawo zażądać dowodu?

Pewien klient PKP z Bydgoszczy kupił bilet na pociąg PKP Intercity przez internet. Musiał podać imię i nazwisko, co go oczywiście nie zdziwiło. Zdziwiło go natomiast to, że gdy pokazywał zakupiony bilet, konduktor zażądał, by przedstawił swój dowód.

– Dlaczego konduktorzy w PKP Intercity tak rygorystycznie przestrzegają zasady sprawdzania dokumentu tożsamości podczas kontroli biletów internetowych? O co chodzi? Zrozumiałbym, gdyby kilku pasażerów rościło sobie prawo do tego samego miejsca, ale w normalnej sytuacji po co to legitymowanie? – taki list oburzonego czytelnika cytuje „Gazeta Pomorska”.

Klient z Bydgoszczy po pierwsze zastanawia się, czy w ogóle konduktor miał prawo go legitymować. A po drugie zwraca uwagę na absurd – dlaczego kupując bilet PKP przez internet trzeba się przygotować na kontrolę dowodu, a kupując bilet w kasie na dworcu – już nie?

Legitymowanie w PKP. „Bo tak brzmi regulamin”

Najpierw ustalmy, czy konduktor w świetle prawa ma prawo nas wylegitymować. Ustawa o dowodach osobistych akurat nic na ten temat nie mówi. Jednak na legitymowanie osób pozwalają poszczególnym instytucjom przepisy, które regulują ich działanie. I tak na przykład ustawa o policji nadaje prawo funkcjonariuszom do legitymowania osób. Podobnie jest zresztą z funkcjonariuszami ABW czy Straży Granicznej.

A co z konduktorami PKP? Przewoźnik tłumaczy, że to akurat wynika z przepisów prawa przewozowego.

– Bilet z kasy jest wydrukowany na blankiecie odpowiednio zabezpieczonym przed kopiowaniem, natomiast dla elektronicznego biletu zabezpieczeniem jest przypisanie go do jednej osoby. Kupujący bilet elektroniczny – zgodnie z regulaminem e-IC – wyraża zgodę na okazanie w trakcie kontroli dokumentu ze zdjęciem potwierdzającym tożsamość – tłumaczyła niedawno „Gazecie Prawnej” Agnieszka Serbeńska, rzeczniczka PKP Intercity.

A jeśli komuś tak bardzo przeszkadza legitymowanie w PKP, to rzeczniczka firmy ma jedną radę. – Pasażer, który nie chce podawać imienia i nazwiska, co wymagane jest przy zakupie internetowym, może skorzystać z innych kanałów dystrybucji, np. kasa czy automat, które tego nie wymagają – mówi.

Kto tu jednak przesadza? Przewoźnik, który kontroluje dowody, choć raczej ma to średnie uzasadnienie? A może jednak klienci? Przecież przez samo pokazanie dowodu nic złego stać się nie powinno. A przecież od tego są właśnie dowody – od potwierdzania swojej tożsamości. I chyba nie powinno tak dziwić, że czasem będzie dokument chciał obejrzeć konduktor, barman, kierowca czy sprzedawca.

70 odpowiedzi na “Absurdy w PKP. Konduktor może zażądać dowodu w niektórych sytuacjach mimo RODO, bo prawo jest specyficznie skonstruowane”

  1. Jesli bilet jest imienny to oczywscie nalezy sie wylegitymowac. Jednak jesli bilet NIE JEST imienny a jedynie wymagane jest podanie imienia i nazwiska przy kupnie to logitymowanie czlowieka jest zbedne. Wszak osoba moze odsprzedac swoj bilet innej osobie jesli nie jest on imienny.

  2. W ogóle te imienne bilety to jedna wielka patologia.
    Raz gdy mamie kupowałem bilet(jechała sama) na pendolino przez neta, to mało brakowało, a bym podał swoje dane.
    Podczas podróży moja mama spytała o konsekwencje takiej wpadki i usłyszała, że wtedy płaciła by karę za brak biletu i musiała sobie kupić nowy.(czyli kilkaset zł kosztów)
    Tylko gdzie logika takiego rozwiązania? Został sprzedany tylko jeden bilet na przypisane miejsce. Nie korzysta z niego nikt inny. Ba! Nawet jeśli, to moja matka nosząca to samo nazwisko co ja, już by musiała płacić karę.
    To jest robienie ludziom pod górkę i nic więcej. Nabijanie kasy dla państwowej spółki na osoby, które przeoczyły jakiś detal, który normalnie nie powinien mieć na nic wpływu.

    • Bilet internetowy nie ma zadnych zabezpieczeń. Mozesz kupić taki bilet, wydrukować w 100 egzemplarzach i rozdac swoim znajomym. Będzie wtedy w pociągu 100 Mateuszow Laszczka. I jak wtedy konduktor ma uznać bilet? Wszystkim? Pierwszemu co zeskanuje bilet? Proszę podac rozwiązanie jeśli to takie oczywiste.

    • Gdzie logika? Być może w takie sytuacji konduktor by podejrzewal, ze razem z mamą postanowiliście trochę zaoszczędzić i odbyć podróz na jednym bilecie. Mama na miejscu przypisanym do biletu a ty np. w Warsie :)

      • Wtedy wystarczyłoby ostrzeżenie na wyświetlaczu konduktora, że bilet został skasowany np. „5 minut temu”. Na kombinatorów można by było wymyślić system, w którym jeśli okaże się, że dwie osoby które spróbują jechać na tym samym bilecie(co z resztą wyjdzie przy każdym sprawdzaniu) zapłacą potężne kary. I kluczem jest kara za kombinowanie, a nie za przeoczenie…
        Poza tym kolejny punkt. Pociągiem jeżdżę od jakiś 10 lat. Dawniej można było kupić bilet u konduktora. Bez żadnych kar, czy strachu. Zresztą w TLK, nadal można tak robić. A nie 650zł kary jak to wprowadziło pendolino. Ja się pytam, za co taka kwota?
        I argument tego, że kara jest potrzebna, żeby zagwarantować wolne miejsca wypowiedzianego przez rzecznik PKP jest dla mnie nieporozumieniem. Pamiętam z początku jak jeździłem tymi pociągami, to były zapełnione może w 1/4.
        I to prowadzi do patologii jak w linku(usunąłem spacje po kropkach, żeby algorytm dopuścił link) www. fakt. pl/wydarzenia/polska/wroclaw/niepelnosprawny-zaplacil-650-zl-kary-za-brak-biletu-w-pendolino/7e6q2nx?utm_source=_viasg_fakt&utm_medium=direct&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

        • Ale ja się zgadzam, ze próby takiego oszustwa łatwo rozwiązać tworząc odpowiedni system sprawdzania biletów. Tylko ja opisałem jak wygląda rzeczywistość. Zresztą takie idiotyzmy nie dotyczą tylko tej państwowej firmy. A jak jest z kupnem biletów lotniczych? Nawet zrobienie literówki w imieniu, nazwisku czy dacie urodzenia wiąze się z dodatkowymi kosztami. Opłaty za skorygowanie błędu często są tak wysokie, ze bardziej opłaca się kupić nowy bilet.

  3. Bo idioci (właśnie tak – i debile) programujący ten system dla IC nie potrafią użyć unikalnej niekolizyjnej funkcji skrótu która będzie zastępowała nazwisko i zostanie wpisana do bazy.

    Idiota i debil (oraz kretyn) to określenia medyczne. Żeby nie było.

  4. Gdy się o tym dowiedziałem pod koniec zeszłego roku, chcialem złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. W mojej ocenie praktyka taka jest niezgodna chociażby z zasadą minimalizacji zawartą w RODO. Okazało się, że mecenas Paweł Litwiński, znany specjalista z zakresu danych osobowych, złożył pierwszą w kraju po wejściu w życie RODO skargę do PUODO właśnie w tej sprawie. Ktoś wie, czy sprawa się zakończyła lub na jakim jest etapie?

  5. Konduktor sprawdza dowód żeby pasażerowie nie uprawiali handlu biletami.
    Ktoś w internecie może wykupić cała pulę biletów na pendolino za 49 złotych i sprzedać je na peronie w dzień odjazdu po 179 zł każdy.
    Taki proceder nie opłaca się ani PKP, ani pasażerom.
    Właśnie dlatego pasażer jest proszony o wpisanie imienia i o wylegitymowanie się w razie kontroli biletów.

  6. kupując bilet weekendowy w kasie nie akceptujemy zadnego regulaminu , a wydawany jest on jako bilet imienny, gdzie wtedy podstawa prawna w postaci zatwierdzenia regulaminu do legitymowania. Dlaczego regulamin jest niezgodny z przepisami ogólnymi. To ze konduktor ma mundur nie uprawnia go do legitymowania mundury mają leśnicy i strazacy a tak jak konduktor nie mają prawa do legitymowania. Łatwo to jednak obejść można założyć konto na imie bilet na nazwisko okaziciela. i po kłopocie aplikacja nie sprawdze i nie weryfikuje poprawności danych osobowych. Nie mędrkuje ale niemiło jest gdy człowiek uczciwie zapłacił za bilet i płaci jeszcze raz bo zapomniał dowodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *