1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Dlaczego rower musi zjechać na jezdnię, a hulajnoga nie? Odpowiedź jest banalna i przykra

Dlaczego rower musi zjechać na jezdnię, a hulajnoga nie? Odpowiedź jest banalna i przykra

Rowerzyści i kierujący hulajnogami elektrycznymi powinni poruszać się po drogach dla rowerów. Ustawodawca traktuje te dwa urządzenia zupełnie inaczej, gdy takiej drogi zabraknie. Tymczasem pojazdy elektryczne z własnym napędem są co najmniej równie niebezpieczne dla pieszych.

Rafał Chabasiński04.08.2026 15:23
Moto

Hulajnogi elektryczne coraz popularniejsze, a liczba wypadków rośnie o 54 proc.

Hulajnogi i rowery elektryczne oraz podobne urządzenia z własnym napędem są już stałym elementem polskich dróg. Zdążyły zajść za skórę pieszym i rowerzystom. Liczba wypadków z ich udziałem błyskawicznie rośnie. Dane za 2025 rok opublikowane przez Policję jasno wskazują, że w porównaniu z rokiem 2024 odnotowano wzrost o 54 proc. Są także zabici.

Możemy zrzucić winę na brak ostrożności ze strony kierujących hulajnogami elektrycznymi. Mamy do czynienia z pojazdem mogącym poruszać się z niemałą prędkością. Wystarczy odrobina brawury i braku odpowiedzialności, by wjechać w jakiegoś pieszego. W takich sytuacjach straż miejska wystawi mandaty za nieprawidłowe korzystanie z drogi dla pieszych.

Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że częściową winę za taki stan rzeczy ponosi ustawodawca. W końcu to obowiązujące przepisy wyrzucają hulajnogi elektryczne na chodniki, jeśli akurat w danym miejscu nie ma drogi dla rowerów.

Przepisy o hulajnogach elektrycznych a dozwolona prędkość w terenie zabudowanym

Ktoś mógłby w tym momencie stwierdzić, że przecież prawo o ruchu drogowym przyjmuje zasadę, iż hulajnogą elektryczną powinniśmy poruszać się po jezdni. Teoretycznie jazda hulajnogą elektryczną faktycznie tak wygląda. Powinniśmy jednak zwrócić uwagę na konstrukcję właściwego przepisu w postaci art. 33a ust. 1 i 2:

Kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h, w przypadku gdy brakuje drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.

Korzystanie z drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą elektryczną jest dozwolone wyjątkowo, gdy droga dla pieszych jest usytuowana wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h, i brakuje drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.

Dozwolona prędkość w terenie zabudowanym w Polsce wynosi 50 km/h przez całą dobę. Wyjątki na poszczególnych odcinkach wskazują znaki drogowe. Najczęściej są one dość krótkie. Poza terenami zabudowanymi na zwykłej jednojezdniowej dwukierunkowej drodze obowiązuje ograniczenie do 90 km/h.

Prosta matematyka podpowiada, że w praktyce hulajnogi elektryczne prawie zawsze poruszają się po chodniku, jeżeli akurat dany odcinek drogi jest pozbawiony części przeznaczonej dla rowerów. Hulajnoga po chodniku jest więc regułą, a nie wyjątkiem.

Rowerzysta na chodniku tylko wyjątkowo. Co mówi art. 33 ust. 5

W tym momencie warto porównać przepis dotyczący hulajnóg elektrycznych z jego odpowiednikiem skierowanym do rowerzystów. Jest nim art. 33 ust. 5 tej samej ustawy:

Korzystanie z drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

Rowerzysta może jeździć po chodniku wyjątkowo. Za wjazd na chodnik poza tymi przypadkami przewidziany jest mandat dla rowerzysty. Najczęściej stosujemy przesłanki wskazane w pkt 1) i 3). Możemy mieć do czynienia z trudnymi warunkami pogodowymi, które mogłyby stanowić zagrożenie dla rowerzysty. Jakby poruszanie się pomiędzy rozpędzonymi do prędkości 50 km/h tonowymi kawałami blachy go nie stanowiło. Alternatywę stanowią przypadki, gdy akurat na jezdni jest wyższe ograniczenie prędkości. Wtedy możemy zjechać na chodnik, o ile jest dostatecznie szeroki.

Hulajnogi elektryczne są bardziej niebezpieczne od rowerów. Wagi i prędkości

Nie ma się co oszukiwać: mamy do czynienia z bardzo podobnymi urządzeniami. Osiągają nawet zbliżone prędkości. Typowy rowerzysta poruszający się po mieście zwykłym jednośladem rozpędza się do ok. 18–20 km/h. Maksymalna dozwolona prędkość hulajnogi elektrycznej wynosi zaś właśnie 20 km/h.

Miejski rower waży paręnaście kilogramów, elektryczny może osiągnąć wagę nawet 30 kg. Hulajnoga elektryczna osiąga zbliżoną wagę: od 12 do 25 kg. Możemy postawić tezę, że obydwa rodzaje pojazdów stanowią zbliżone zagrożenie dla pieszych.

Statystyki wypadków: rowery kontra hulajnogi elektryczne

Na uwagę zasługują także statystyki. Rowerów mamy w Polsce prawdopodobnie ponad 10 milionów. Jak podawała pod koniec kwietnia PAP przytaczająca policyjne dane, w 2025 r. rowerzyści uczestniczyli w niemal 3,5 tys. wypadków drogowych, w których śmierć poniosło 155 osób kierujących rowerem.

Statystyki dotyczące hulajnóg elektrycznych to 1158 wypadków, w tym 11 śmiertelnych. Liczbę tych pojazdów w naszym kraju szacuje się na kilkaset tysięcy. Na jeden taki pojazd przypada więc dużo więcej wypadków i zbliżona liczba zabitych.

Rowery i hulajnogi elektryczne powinny podlegać tym samym zasadom

Nie ma żadnego racjonalnego powodu, by traktować napędzane siłą mięśni rowery w gorszy sposób od hulajnóg elektrycznych. Dlaczego więc ustawodawca wypycha rowery na jezdnię? Wyjaśnienia mogą być dwa.

Być może politycy z jakiegoś powodu darzą rowerzystów szczególnym resentymentem. Nie da się w końcu ukryć, że nie cieszą się oni zbytnią sympatią ze strony kierowców i pieszych. Prawdę mówiąc, nie byłby to pierwszy raz — wystarczy przypomnieć powracające pomysły, by wprowadzić ograniczenie prędkości dla rowerów.

O wiele bardziej prawdopodobne wydaje mi się zwykłe przeoczenie. Przy tworzeniu przepisów dotyczących hulajnóg elektrycznych i szerzej urządzeń transportu osobistego najwyraźniej zapomniano zrewidować istniejące od lat niezbyt mądre przepisy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover