1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Najemcy płacą chore pieniądze. Tymczasem część mieszkań dla potrzebujących stoi pustych

Najemcy płacą chore pieniądze. Tymczasem część mieszkań dla potrzebujących stoi pustych

Niektóre mieszkania wspomagane świecą pustkami, a Polacy z trudem znajdują cokolwiek w rozsądnej cenie. To nie jest scenariusz z filmu dystopijnego, tylko smutna rzeczywistość polskiego rynku mieszkaniowego. Lokale powstałe z myślą o wsparciu społecznej autonomii często przepadają przez biurokrację.

Z jednej strony mamy puste nieruchomości gotowe do zamieszkania, a z drugiej – ludzi zmuszonych płacić po kilka tysięcy miesięcznie za kilkadziesiąt metrów kwadratowych, bo rynek prywatny nie ma litości.

Mieszkania wspomagane – co to takiego i kto ich potrzebuje?

Wedle ustawy o pomocy społecznej osobie, która ze względu na trudną sytuację życiową, zaawansowany wiek, niepełnosprawność lub przewlekłą chorobę czy zaburzenia psychiczne potrzebuje wsparcia w funkcjonowaniu, ale nie wymaga usług w zakresie świadczonym przez jednostkę całodobowej opieki, może być przyznane wsparcie w mieszkaniu treningowym lub wspomaganym.

Mieszkanie wspomagane to nie tylko kilka ścian i dach nad głową, ale przede wszystkim forma wsparcia społecznego, w ramach której osoby z niepełnosprawnościami, starsze lub przewlekle chore otrzymują opiekę adekwatną do swoich potrzeb i uczą się samodzielności. To rozwiązanie dla części osób lepsze niż klasyczne domy pomocy społecznej, ponieważ pozwala zachować autonomię, a jednocześnie nie zostawia ludzi z problemami samych sobie.

Wsparcie w mieszkaniu wspomaganym jest przyznawane na czas określony, a w przypadku osób z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, a także w szczególnie uzasadnionych przypadkach w stosunku do innych osób, może zostać przyznane na czas nieokreślony. Minimalna powierzchnia użytkowa przypadająca dla jednej osoby korzystającej ze wsparcia w mieszkaniu treningowym lub wspomaganym nie może być mniejsza niż 12 mkw., przy czym liczba osób w mieszkaniu nie może być wyższa niż 6, a w jednym pomieszczeniu mieszkalnym wyższa niż 2.

„Projektoza” i biurokratyczne absurdy nadal żywe

Problem tkwi w finansowaniu i zarządzaniu tymi lokalami, a konkretnie w tzw. projektozie polegającej na uzależnieniu funkcjonowania mieszkań od grantu zamiast stałego finansowania opartego na aktualnych potrzebach. Mieszkania są budowane, ponieważ nadarza się okazja, a później albo brakuje pieniędzy na ich utrzymanie, albo stoją puste, bo w danej gminie nie ma osób kwalifikujących się do zamieszkania w nich – lub procedury odstraszają potencjalnych lokatorów.

Mamy więc sytuację, w której mieszkania stoją puste, ponieważ nie ma kogoś, kto kwalifikowałby się do pomocy. Z drugiej, ludzie płacą po 3 tys. zł miesięcznie za dwa pokoje i ledwo spinają budżet, a jednocześnie mimo trudnej sytuacji nie mogą skorzystać na preferencyjnych warunkach z wolnych mieszkań wspomaganych, bo po prostu im te mieszkania nie przysługują. Przypomnijmy, że opłatę za pobyt w ośrodkach wsparcia i mieszkaniach treningowych lub wspomaganych ustala podmiot kierujący w uzgodnieniu z osobą kierowaną, uwzględniając przyznany zakres usług.

Mieszkania wspomagane łatwiej dostępne dla potrzebujących

Dla poprawy konieczne jest znowelizowanie ustawy o pomocy społecznej w celu rozszerzenia możliwości przydziału mieszkań wspomaganych i uproszczenia ubiegania się o lokal. A przy okazji ważne jest również rozwijanie asystencji osobistej. Po reformie prawdopodobnie będzie można tworzyć zespoły mieszkań wspomaganych, a same mieszkania zostaną przeznaczone także dla osób potrzebujących wsparcia całodobowego. Korzystanie z nich ma być możliwe na podstawie umowy najmu, a nie tylko decyzji administracyjnej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi