Pamiętacie żarówkową aferę o 10 zł? Słynna naczelnik skarbówki dostała wspaniałą nagrodę

Finanse Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (135) 20.11.2018
Pamiętacie żarówkową aferę o 10 zł? Słynna naczelnik skarbówki dostała wspaniałą nagrodę

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Pani naczelnik skarbówki z Bartoszyc jest już słynna w całym kraju. Bynajmniej nie z powodu, że jest jakoś specjalnie przyjazna przedsiębiorcom. Tym bardziej szokuje nagroda, którą otrzymała niedawno otrzymała.

Słynna pani naczelnik skarbówki z Bartoszyc jeszcze w czerwcu bieżącego roku odbierała nagrodę za… „Urząd Skarbowy Przyjazny Przedsiębiorcy” – podaje serwis O2. Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że to jakaś mało znacząca nagroda kwartalnika „Twoja skarbówka” czy czegoś w tym rodzaju. Konkurs organizuje Business Centre Club, jedna z najważniejszych organizacji biznesowych w kraju, i to we współpracy z Ministerstwem Finansów.

Celem konkursu jest promowanie wysokich standardów obsługi klienta oraz tworzenie między administracją skarbową a przedsiębiorcą relacji charakteryzujących się wzajemną życzliwością i profesjonalizmem – zaznacza BCC w opisie nagrody.

Naczelnik skarbówki z Bartoszyc z nagrodą. Serio?!

Nagroda wydaje się więc bardzo prestiżowa, choć wcale nie jest taka ekskluzywna. Wraz z Bartoszycami nagrodzono bowiem jeszcze 71 innych urzędów skarbowych. Jakie zasługi dla promowania „wysokich standardów obsługi klienta” ma szefowa urzędu, tego niestety nie wiemy. Znamy ją, powiedzmy, od nieco innej strony.

Przypomnijmy – w Bartoszycach pod warsztat podjechały dwie kobiety. Przyjechały już po zamknięciu zakładu, ale chciały wymienić żarówkę. Sprawa miała być poważna – kobiety wyruszały w trasę. Mechanik zgodził się wymieć żarówkę, a na pytanie o zapłatę, machną ręką i powiedział „dadzą panie 10 zł”. – Mamy cię! – musiały pomyśleć kobiety, które okazały się… agentkami skarbówki. Mechanik musiał zapłacić 500 zł kary, bo przecież nie podzielił się państwem zyskiem ze sprzedaży.

Mechanik uznał, że to gruba przesada – i za namową swojego szefa poszedł do sądu. Sąd salomonowo uznał, że wina mechanika jest, ale zwolnił go z płacenia kary. Pani naczelnik skarbówki zadowolona nie była – i się zaczęła odwoływać. Zmieniła zdanie dopiero, gdy stała się bohaterką polskich mediów. Swoja drogą, taka „kariera” to niemałe osiągnięcie, gdy akurat głowy Polaków rozgrzewa afera KNF, która dotyczy 40 mln, a nie skromnych 10 zł…

Ponoć jednak na dwie urzędniczki skarbówki z Bartoszyc ktoś złożył zawiadomienie na policję. Bo przecież świadomie wyjechały w trasę niesprawnym samochodem. Ciekawe czy pani naczelnik je wybroni. Ma na pewno jeden solidny argument w dłoni. W końcu jej urząd jest jednym z 72 najlepszych US-ów w kraju… Przynajmniej według BCC.