1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Nagły zwrot w sprawie podatku katastralnego. Projekt trafi do Sejmu jeszcze przed świętami

Nagły zwrot w sprawie podatku katastralnego. Projekt trafi do Sejmu jeszcze przed świętami

Projekt podatku katastralnego jednak trafi do Sejmu, mimo że jeszcze niedawno marszałek Włodzimierz Czarzasty zapewniał, że tematu nie ma. Jak dziś zadeklarowała wiceszefowa klubu Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic w rozmowie ze Studiem PAP, jej ugrupowanie zamierza dotrzymać obietnicy i jeszcze w tym roku, a konkretnie do 21 grudnia, zaprezentuje projekt ustawy wprowadzającej nową daninę od nieruchomości.

Lewica jednak złoży projekt podatku katastralnego. I ma to zrobić już wkrótce

Zapowiedź wiceszefowej klubu Lewicy stoi w sprzeczności z niedawnymi słowami lidera jej własnej formacji, który publicznie zaprzeczał, jakoby taki projekt miał się pojawić w grudniu. Mimo to, Kucharska-Dziedzic podtrzymuje, że prace legislacyjne są na finiszu i dotyczą „kwestii poprawek”.

Choć szczegóły projektu wciąż są owiane tajemnicą, z wcześniejszych wypowiedzi polityków Lewicy wyłania się obraz podatku płaconego raz do roku, którego wysokość byłaby uzależniona od wartości nieruchomości.

Nie wiadomo natomiast, o jakiej stawce procentowej myśli Lewica, a także to, od którego mieszkania (drugiego, trzeciego czy może czwartego) podatek miałby obowiązywać. Można się spodziewać, że tego dowiemy się już w momencie, gdy ugrupowanie złoży projekt w Sejmie.

Cel projektu jest jednak jasny - i jest nim „zwiększenie dostępności mieszkań poprzez ograniczenie spekulacji i sprawienie, by inwestycja w nieruchomości była mniej opłacalna”.

To, co jednak warto podkreślić, to fakt, że Lewica celuje w właścicieli wielu mieszkań - tymczasem część ekspertów rynku nieruchomości, w tym m.in. Tomasz Błeszyński, proponują rozwiązania znacznie bardziej radykalne i systemowe. W ich ocenie prawdziwą reformą byłoby wprowadzenie powszechnego podatku katastralnego, zastępującego obecny podatek od nieruchomości już od pierwszego lokalu.

Taki system, wyposażony w odpowiednie ulgi dla mniej zamożnych i progresję dla posiadaczy większego majątku, byłby bardziej sprawiedliwy i skuteczny. Wymagałoby to jednak przeprowadzenia tzw. powszechnej taksacji, czyli urzędowej wyceny milionów polskich nieruchomości, co stanowi gigantyczne wyzwanie logistyczne i administracyjne.

Nie da się też ukryć, że nie ma woli politycznej do tak szeroko zakrojonych zmian - i takie rozwiązanie jest jeszcze mniej prawdopodobne niż "klasyczny" podatek katastralny.

Konkurencja na lewicy. Partia Razem licytuje wyżej

Sytuację komplikuje fakt, że Lewica nie jest jedynym ugrupowaniem walczącym o elektorat, który popiera ideę katastru. Partia Razem, dawny koalicjant, już przedstawiła swój projekt „podatku antyspekulacyjnego”.

Propozycja Adriana Zandberga jest bardzo konkretna - 1 proc. wartości od trzeciego do piątego mieszkania, 2 proc. od szóstego do ósmego, i aż 3 proc. od dziewiątego i kolejnych. Warto przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że taka konstrukcja podatku uderzyłaby w bardzo wąską grupę społeczną.

W obliczu takiej konkurencji, projekt Nowej Lewicy musi być wyrazisty, ale jednocześnie akceptowalny dla koalicjantów z KO i Trzeciej Drogi, którzy do pomysłu katastru podchodzą z dużą rezerwą. Wiele wskazuje na to, że nawet jeśli projekt ujrzy światło dzienne przed świętami, jego szanse na uchwalenie w obecnym układzie politycznym pozostają iluzoryczne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi