Pytanie jest proste – czy chcesz żeby twoje dziecko uczyła osoba zarabiająca dwa razy mniej, niż kasjer w Biedronce?

Codzienne dołącz do dyskusji (318) 13.03.2019
Pytanie jest proste – czy chcesz żeby twoje dziecko uczyła osoba zarabiająca dwa razy mniej, niż kasjer w Biedronce?

Jakub Kralka

Nie przepadam za instytucją strajku, nie popieram strajków, jeżeli nauczycielom nie podobają się warunki pracy, to droga wolna – jest wiele wspaniałych rzeczy, które można robić na świecie. 

Natomiast niech nasi rządzący zastanowią się czy aby na pewno chcą żeby ci ostatni sensowni ludzie, którzy do zawodu nauczyciela szli jeszcze z pasji i powołania, a nie dlatego, że w życiu im nie wyszło, zostali w szkołach.

Ile zarabia nauczyciel? Śmiesznie mało, grzmiała na łamach Bezprawnika Emilia Wyciślak. Magister z przygotowaniem pedagogicznym, najbardziej wymagający wariant, zarabia wedle jej wyliczeń na samym początku swojej drogi poniżej 2500 zł brutto. 2500 zł brutto, co daje około 1800 zł na rękę.

Kto pójdzie do pracy, która z tytułem magistra gwarantuje wynagrodzenie rzędu 1800 zł na rękę? Kto w ogóle myśli dzisiaj o takiej drodze kariery? Pewnie nikt. A to z kolei oznacza, że jeśli już ktoś ląduje w zawodzie nauczyciela mając zaledwie licencjat bez przygotowania pedagogicznego lub ukończone kolegium nauczycielskie bądź kolegium języków obcych, dostanie 1900 zł brutto, czyli na rękę 1390 złotych.

1390 złotych na rękę

W dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć kogoś, kto będzie zamiatał podłogę za 1390 złotych miesięcznie. Nie chcę nikogo urazić, ale też bądźmy uczciwi w rozmowie ze sobą – każdy potrafi zamiatać podłogę, nie jest to praca szczególnie wymagająca, dlatego jej wartość jest niska.

Wartość pracy nauczyciela… No właśnie. I tutaj pytanie do naszego rządu. Jaka jest wartość pracy nauczyciela? Moglibyśmy odwoływać się aż do Bismarcka, który twierdził, że absolutnie nie powinna być za duża (i tak już zostało) do dziś, jednak w jakich perspektywach stawia to przyszłość naszego narodu.

Zawód nauczyciela jest zawodem objętym niemalże państwowym monopolem. Szkoły prywatne stanowią margines zarezerwowany dla elit. Podobnie jak w przypadku niegospodarności w państwowych spółkach czy państwowych bankach (np. koncepcji, by Pekao kupiło braciom Karnowskim Radio Zet), również i w tej kwestii czuję się zmuszony, jako obywatel, zająć stanowisko:

Państwo skąpi na polskiej oświacie

Podczas, gdy w budżecie znajdują się miejsce na bzdury, dotacje, granty, dofinansowywania czy niesprawiedliwe programy socjalne typu 500+, tnie się na najbardziej fundamentalnych dziedzinach, w których dostrzegalna jest niemal wykańczająca konkurencje dominacja państwa – edukacji i służbie zdrowia.

Niech państwo sprywatyzuje edukację i służbę zdrowia, a wtedy nie powiem ani słowa. Jeśli jednak chce sobie pozostawiać w tej materii prawo niemalże monopolu, oczekuję inwestycji w system oświaty.

  1. Wynagrodzenia nauczycieli w znaczący sposób odbiegają od standardów nawet prostych zawodów fizycznych nie wymagających kwalifikacji.
  2. Nauczyciel nie jest prostym zawodem fizycznym
  3. Nauczyciel to zawód wymagający kwalifikacji

I tu nawet nie chodzi o to, że nauczycieli nie będzie. Bo będą. Ale jacy? Kto dziś w liceum mówi, że po maturze będzie chciał zostać nauczycielem? Kto marzy o takiej drodze kariery? Albo wariaci, albo wybitni pasjonaci. Jednak polskie szkoły niebawem zostaną opanowani przez zastępy frustratów i nieudaczników.

Mam w pamięci moich nauczycieli z młodości. W zdecydowanej większości wybitne jednostki. Mam też w pamięci pukający wówczas do drzwi „młody narybek”. Różnica jakościowa dostrzegalna gołym okiem, nie tylko ze względów doświadczenia. A to było ponad dekadę temu, gdy zarobki nauczycieli nie rozjeżdżały się aż tak bardzo z galopującymi możliwościami rynku.

Zwolnijcie sobie nawet wszystkich strajkujących nauczycieli

Kompletnie nie interesują mnie losy nauczycieli, którzy walczą o 200 złotych podwyżki.

A to dlatego, że 200 złotych jałmużny nie rozwiązuje problemu instytucjonalnego. Ja mam na myśli pensje ustalane na poziomie średniej krajowej. Nauczyciel to funkcja, która przez kilka lat kształtuje każdego obywatela naszego kraju. My zaś, jako państwo, wysyłamy czytelny sygnał, że nauczycielem może być byle kto, byle gdzie, za byle co. To błąd, który przypłacimy nieznajomością historii, nieznajomością kultury i coraz gorszą umiejętnością myślenia.

A ponadto uważam, że 500+ powinno zostać zniszczone

I tutaj właśnie dochodzimy do sedna, które prezentuję we wszystkich swoich tekstach na Bezprawniku na temat programu 500+.

Po 1989 roku rozpoczęliśmy niesamowitą pogoń za Europą zachodnią. Mieliśmy w tej pogoni sukcesy, jednak w okolicy 2015 roku część Polaków powiedziała sobie „już dobrze jest, już starczy, siadajmy do stołu”. I zaczęliśmy przejadać zarobione pieniądze, a konkretnie zaczęli je przejadać najpłodniejsi obywatele. To nie jest ani sprawiedliwe, ani dobre, ponieważ jako państwo wciąż mamy wiele do nadgonienia. Te pieniądze można i trzeba inwestować w kraj, a nie w pirackim stylu dzielił łupy zrabowane na okręcie prawa podatkowego.

Prawo i Sprawiedliwość mówi, że za pieniądze z 500+ niektóre dzieci po raz pierwszy zobaczyły polskie morze. Moim zdaniem inwestując część tych pieniędzy długoterminowo w polską edukację, polski uczeń mógłby wypłynąć na oceany. Teraz niechybnie czeka go kąpiel co najwyżej w kałuży.

318 odpowiedzi na “Pytanie jest proste – czy chcesz żeby twoje dziecko uczyła osoba zarabiająca dwa razy mniej, niż kasjer w Biedronce?”

  1. Taa w dupach się przerwraca , pracują po 20 godzin tygodniowo , mają druga pensję z korepetycji – które to pieniądze nie są opodatkowane i nigdzie nie są rozliczane oraz nigdzie nie są wykazywane jako realny przychód. Jestem przeciw by dawać im kase, niech wezma się do roboty lenie śmierdzące.

    • Pani nie ma pojęcia o zawodzie nauczyciela , a się Pani wypowiada, rzucjąc sloganami. Na dodatek obraża Pani wielu wspaniałych ludzi, którzy poświęcają się dla dzieciaków, bo kochają ten zawód i ludzi. A znoszą wiele niesprawiedliwych osądów , takich jak Pani. Przemawia przez Panią totalna nieświadomość. Pozdrawiam serdecznie .

      • ktoś mi opowiadał , że w jego rodzinie jest nauczyciel , i utrzymuje się tylko i wyłącznie z korepetycji – nic nie mówił że prowadzi zarejestrowaną działalnośc gospodarczą , nie odprowadza podatków , a w szkole nie pracuje i nie ma utrzymaniu rodziny bo ta osoba jest samotna. To złe się wiedzie ? 50 zł za godzine korepetycji z angielskiego, a ponoć obłożenie ma bardzo duże i ma w miesiącu 3-4 tysiace , po co robić na takiego co tylko w domu robi i nie płaci podatków ? jak pan to skomentuje ?

        • Czyli wszyscy nauczyciele to angliści albo germaniści? I dlaczego Pani nie udziela korepetycji po godzinach swojej pracy? Przecież to dodatkowe 3,5 tyś…

        • Większość warsztatów w małych miejscowościach to robota bez płacenia podatku, mało tego ceny wcale nie są niższe dla klienta, cieszysz się , ze naprawiono ci auto czy wymieniono opony ale paragonu nie dostaniesz. i co? cisza….

          • Jakiś podatek dochodowy każdy musi zapłacić bo US by już dawno zamknął takiego „byznesmena” prostym pytaniem:

            Z czego pan żyje.

            Te firmy są na karcie podatkowej i płacą określoną kwotę co miesiąc – czy wiesz, że coś takiego istnieje ?

      • „Na dodatek obraża Pani wielu wspaniałych ludzi, którzy poświęcają się dla dzieciaków, bo kochają ten zawód i ludzi.”
        Zależy jeszcze którzy. Są też tacy których bym do innych ludzi nie dopuścił a co dopiero by ich uczyć…

          • Z drugiej strony tacy którzy się do tego spokojnie nadawali też się trafiali.
            Z kwiateków to pamiętam np polecenie pobrania winrara z chomikuj który „ma licencję edukacyjną”. Po instalacji jako tła ikon w programie fotki panienek.

      • Sorry ale mam nauczycieli w rodzinie i po sąsiedzku praca po godzinach to mit. Po 3 latach w zawodzie na wszystko jest kserowka sprawdzanie sprawdzianów zwykle na okienkach w szkole. Kiedyś na narzekanie ciotki zapytałem się to czemu po prostu nie zmieni pracy. Ona zaskoczona „a gdzie mi będzie lepiej” 0odpowiedzialnosci za własne czyny wyplaty zależne od stażu pracy a nie umiejętności. Można uczyć beznadziejnie a kasa i tak płynie.

        • Nie ma znaczenia czy nauczycieli wymaga 20h czy 40h pracy. To jest praca na cały etat i powinna być adekwatnie wynagradzania. Nie każdy zawód wymaga 40h w tygodniu żeby otrzymać pełną wypłatę. Jeśli sprawdzanie kartkówek ma robić w budynku szkoły i przez to nabijać więcej godzin to ok, ale dalej wymaga to normalnych zarobków, a nie ochłapów.

          • Nie chodzi mi nawet o godziny, choć śmieszne jest te zasłaniają się niby pracują po godzinach choć zwykle tego nie robią. Problemem jest dla mnie to ze nie. Nie ocenia się jakości edukacji np. w USA gdzie dzieciaki mają coroczne egzaminy i na ich podstawie kształtują się środki przekazywane każdej szkole. Takie podejście popieram a nie miernota za przeproszeniem pierdząca w stołek która niczego nie uczy ma to samo wynagrodzenie jakie nauczyciel który uczy bardzo dobrze. Czas urynkowić ten zawód a nie jak górnych nauczyciele pozostali mentalnie w głębokiej komunie.

          • Miernoty zawsze będą bo najlepsi idą tam gdzie płacą więcej. Więc trzeba zacząć od podstaw, odbić się od dna a później wynagradzać najlepszych. Musi być wstępna selekcja aby do zawodu dostawali się najlepsi a nie jak teraz przyjmują wszystkich… wystarczą tylko studia

          • Ale wtedy 75% nauczycieli wyleci z roboty bo byle „małolat” zajmie ich miejsce.

            Nie po to płacą składki na ZNP by się jeszcze starać w pracy.

        • Wiesz co to jest okienko? Jesteś w pracy i ci nie płacą bo tak masz ułożony plan lekcji. Gdzie masz iść w tym czasie? Można oczywiście odpoczywać bo po panującym hałasie szczególnie w czasie przerw gdzie przekraczane sa wszystkie normy czujesz się jak po maratonie (wiem bo brałem udział) musisz odpocząć. Niektórym udaje się sprawdzić jakieś prace, ja nie potrafię

          • 30 klasówek i to w technikum nauczycielka sprawdzała w 5-10 minut.

            Dajesz uczniom zadanie do rozwiązania i sprawdzasz klasówki. Kiedyś znajomej nauczycielce sprawdzałem. Wystarczy się chwilę skupić i lecisz.

            Jak widać da się! Ale jak do sprawdzenia klasówki ktoś potrzebuje 10 kaw, 20 plotek, itd to wiadomo że i dniówki zabraknie.

            A może nauczyciel powinien sam wiedzieć / znać temat a nie dopiero się douczać z klasówek ?

      • Skoro jest tak dobrze w szkole to dlaczego brakuje nauczycieli do pracy? Niektórzy muszą jeździć nawet do 5 szkół.

    • A Pani kim jest? Pracującą kobietą czy utrzymanką dobrze zarabiającego męża. Aha nie przepadam za nauczycielami jakby co.

    • Ryoko??? – Nieee! Raczej typowa „Grażyna” lub „Karyna” Dzban!!! Co ty kobieto wiesz o harówie wartościowego nauczyciela, któremu jeszcze się chce czegoś nauczyć te wasze „Dżesiki” i „Brajany”??? Niedługo będziecie musieli szukać dla nich takich doskonale wykształconych i kompetentnych nauczycieli!!! I wiesz co ci powiem?! – Już ich nie znajdziecie!!! Bo to już „Ostatni Mohikanie” w polskiej oświacie!

  2. Ja bym chciał aby nauczyciele jedli suchy chleb i popijali wodą, w dodatku nie przegotowaną.
    Kto głupi ten nie widzi, że to kolejny protest z serii „nie politycznych”. Wystarczy znaleźć w danej grupie zawodowej 10-15% pasożytów (eg protest niepełnosprawnych mam) i przekonać ich do protestu w imieniu całej grupy. Winę zwala się na obecny rząd i mamy bajkę dla dzieci , gdzie masy myślą, że każdy belfer ma swój rewir na zbieranie puszek. Ja bym im obniżył pensję o koszty protestu poniesione przez podatnika. Zdychajta z głodu albo do roboty pasożyty.

    • Mam wrażenie że nasz naród to połowa imbecyli Zacznijmy od tego, że nie jestem nauczycielem, ale wiem jakie mają wynagrodzenie i to naprawde żadne pieniądze . Więc pseudo prowokatorzy zamknąć ryj – to wam proponuje wziąć się do pracy, a nie siedzieć wv Internecie i pierdolić bez sensu. Bez pozdrowień

      • Pisałem już tu kiedyś, że mam osobistą uraze do nauczycieli. Nie jestem imbecylem tylko jestem mściwy. Gdybym był multimilionerem to poświęcił bym część pieniędzy na rozsyłanie w necie newsów o tym, że nauczyciele zarabiają dużo i manipulują tym strajkiem. Niech biedują, chodzą na żebry, nie interesuje mnie to, ani grosza z podatków za zwykłe nianczenie dzieci, gdy rodzice są w pracy.

        • Ale wiesz, że choroby psychiczne da się leczyć? Próbowałeś pójść do psychiatry, czy oni też ci czymś podpadli?

          • Wyszedł mi socjopata i psychopata w jednym i od razu zaproponował mi startowanie w wyborach bo mam doskonałe predyspozycje.

          • Erudytą też nie jesteś, więc chyba faktycznie nadajesz się do wyższych celów, niż wylewanie swoich żali w internetach.

    • Sam miałem niejedno do zarzucenia swoim nauczycielom, jednak zamiast płaczu i lamentu na internetach wolałem udowodnić im swoją pracą, że się mylili. Poza tym życzenie komuś żeby zdechł z głodu to wystarczające świadectwo Twojej osoby. Jako rodzic chce, aby moje dzieci uczone były przez ludzi zmotywowanych i dobrze opłacanych. Od samych nauczycieli wymagam żeby dobrze przekazywali materiał i starali się w miarę możliwości robić to ciekawie. Nie wymagam za to żeby wychowywali moje dzieci, bo od tego jestem ja i moja żona. Żale w komentarzach, jak to nauczyciele źli, nie potrafili odkryć mojego potencjału lub zapanować nad młodzieńczym buntem są zwyczajnie słabe.

  3. Dlaczego za innych partii rządzących nie było strajków ?
    Czy wtedy był raj na ziemi ?
    Czy może biega o to, że inne partie pałowały strajkujących a ABWehra wchodziła do domów już o 6:00 rano a za PiSu dopiero o 9:00 (3 godziny więcej spania) ?

    I prawie najważniejsze – skoro „państwo” płaci za nauczanie – pomijam czy słusznie – to gdzie są te bony oświatowe, co to od ponad ćwierć wieku miały już być ? Jeszcze by miernota nauczycielska została wymieniona na nowy, świeży narybek co nie będzie komunizmu uczył ?

    I najważniejsze – Prawo i Sprawiedliwość w osobie Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej jest przeciw edukacji domowej! Dzieci w szkolnym systemie kołłątajowskim uczone są bzdur, kłamstw i nikomu niepotrzebnych dyrdymałów. Gdzie jest edukacja domowa, gdzie można otwarcie mówić dzieciom o rzeczach ważnych: wierze, rodzinie i własności ???

    Tak, tak – strajk nie jest polityczny…

    https://uploads.disquscdn.com/images/f613624bafca30b5c3bc71a803d81f0de5b10a5582954217722b257c3d23b6b4.jpg

    • Dodac trzeba ze z youtuba więcej fizyki i chemi zrozumiałem niż przez te lata w szkole. Okazuje się żeby rozumieć świat nie trzeba wkuwać wzorów.

          • Żaden nauczyciel moich dzieci nie strajkował. Jakaś tam grupa nauczycieli gdzieś tam coś tam i to ma być strajk ?

          • Wow nauczyciele twoich dzieci nie strajkowali znaczy nie było strajku. Noo logika godna antyszczepionkowca czy plaskoziemcy. Teraz też nie będą wszyscy protestować to oznacza że protestu nie ma?

          • Nie wszyscy bo będzie kilka strajkujących szkół, a to nie strajk nauczycieli tylko małej grupki.

            Twoja logika zaś jest godna czcicieli reptilianów i UFO.

          • Czekaj dziecinko to ty twierdzisz ze czegoś nie ma skoro nie dotyczy bezpośrednio ciebie. Nie będzie protest i jest on polityczny, bo wcześniej nie było protestów. Pokaże były to jednak twierdzisz ze protestów nie było bo nie dotyczyły ciebie (jakiś kompleks narcyza czy coś?). Teraz znów zmiana bo przeczysz swojemu pierwszemu stwierdzeniu w którym piszesz ze będzie protest. Zdecyduj się chyba ze do kompleksu Edypa dochodzi jeszcze schizofrenia.

          • „Dziecinko” ?

            Wycieczka osobista jako argument. Skoro merytorycznie nie potrafisz argumentować najwyraźniej uczyła Cię miernota nie nauczyciele.

            Dużo zdrowia życzę !

          • Ojej i poddałeś się. Sorry jak pieprzysz głupoty to i dziecinko się znalazła. Kolejne twoje tezy zostały obalane.

    • Oczywiście, że strajki były. To, że o nich nie pamiętasz, nie sprawia, że ich nie było. Problem natomiast jest inny – rząd jedzie na deficycie, a budżet ledwie się spina. To nie jest tak, że Jaruś z kumplami mają schowany worek z pieniędzmi, który ukryli przed obywatelami. Aby dać podwyżki, trzeba albo skądś obciąć, albo podwyższyć podatki. Pierwsze nie wchodzi w grę – spróbuj chociaż zasugerować likwidację jakiegokolwiek zasiłku czy redukcję biurokracji – Polacy nigdy się na to nie zgodzą. Pozostaje podwyżka podatków, po czym zdziwienie, że podwyżka pensji jest dokładnie zerowa, bo wszystko poszło w górę. Likwidacja PIT dałaby realną ulgę, ale na to też żaden socjalista nie pójdzie.

  4. Kto pójdzie do pracy, która z tytułem magistra gwarantuje wynagrodzenie rzędu 1800 zł na rękę? Kto w ogóle myśli dzisiaj o takiej drodze kariery? Pewnie nikt.

    Zaskakująco dużo jest osób chcących zostać nauczycielem.
    Uważam, że nauczyciele powinni zarabiać więcej, a karta nauczyciela zostać zlikwidowana.
    A czegoś takiego jak strajk nie powinno w ogóle być. Wyobrażacie sobie, aby prywatna firma postanowiła zrobić strajk tj. nie wywiązać się z umowy, bo nagle jej się warunki nie spodobały?

        • Bo tutaj nie ma mowy o niewywiązywaniu się z umowy, a bardziej o zawieszeniu prac.

          Co do samego zadanego pytania – tak w biznesie się oczywiście zdarza – firmy zrywają umowy z różnych względów. Między innymi z takich, że warunki podpisanej umowy przestały być dla tej firmy atrakcyjne.

          • Nie ma czegoś takiego jak zawieszenie prac. To po prostu samowolka, która z jakiegoś powodu jest legalna. Nauczyciele jak zwykle pokazali jak bardzo zależy im na dzieciach robiąc im po górkę w trakcie egzaminów. Mogli zrobić protest w czasie wakacji lub w tych godzinach pracy poza szkołą, o których zawsze mówią, że tak ważne są.
            A firmy za niewywiązanie się z umowy płacą kary. Nie ma mowy, aby firma składająca urządzenia Apple’a nagle zawiesiła sobie prace i stwierdziła, że nie.
            Jak dla mnie jest to absurd, że grupa może się obrazić i uniknąć zwolnień dyscyplinarnych.
            Żeby nie zostać źle zrozumianym, ja nawet nie krytykuję teraz aż tak bardzo nauczycieli. Dla mnie sam fakt istnienia czegoś takiego jak legalny strajk jest absurdalne. Podobnie jak zwolnienia lekarskie policjantów, które rozeszły się po kościach.

          • Ale rozumiesz pojęcie strajk i tak tylko sobie piszesz, bo lubisz, tak?

          • Strajk w czasie wakacji? A kto by ich wtedy słuchał? Wiesz dlaczego ktoś ulega strajkom? Rozwiązania bardziej dotkliwe dla tych wyżej, a nieodbijające się na uczniach, właściwie się wyczerpały.
            Ci wyżej ulegają właściwie tylko tym, od których pozostaje ich trwanie przy sterach. Więc nauczyciele potrzebują, by społeczeństwo naciskało na rozwiązanie przez rządzących problemu (akurat mało istotne, czy będą za, czy przeciwko nim).
            Zasada podobna jak przy strajku za podwyżkami rezydentów czy pielęgniarek, albo podwyższenia zasiłków dla osób opiekujących się niepełnosprawnymi.

            Co do dostawcy Apple jako przykładu – kwestia odpowiedniej umowy i warunków otoczenia. Nie ma czegoś takiego jak „nie ma mowy”. Po prostu jest to nieopłacalne. To tak jak u mojego sąsiada ekipa kładła kafle – któregoś dnia już nie przyszli i nie wrócili nigdy. Po czasie okazało się, że dostali świetną ofertę w Niemczech.

            Tak czy inaczej – jeśli strajk się nie rozwiąże z powodzeniem dla nauczycieli i jednym z warunków nie będzie wypłacenie wynagrodzenia za czas strajku, to strajkujący za te dni nie otrzymają wynagrodzenia.

            Akurat zwolnienia lekarskie policjantów uważam za coś odrębnego i słabego. Policjanci nie mogą strajkować. Obeszli to lewymi zwolnieniami. Na miejscu ZUS – zakasałbym rękawy i brał się za tych lekarzy, którzy to wystawili.

          • Ale to w ogóle nie jest dotkliwe dla rządu, ten termin. Dla nich jedyne co dotkliwe, to zbliżające się wybory.
            Protesty rezydentów miały akurat najwięcej klasy przynajmniej wśród wszystkich protestów za rządów PiS.
            Tak, rzeczywiście w wielkich umowach istnieje mnóstwo klauzul (przykład z ekipą u sąsiada dopiero nietrafiony), ale to nie zmienia faktu, że jednak umowa jest ważna. Każde jej złamanie kończy się w sądzie, a tutaj grupa ludzi sobie stwierdza, że nie muszą czegoś robić, bo i tak są bronieni. Równie dobrze mógłbym to przyrównać, do sytuacji w której komuś po czasie nie spodobają się warunki kredytu i na podobnych warunkach, do tych obowiązujących związki po prostu taka osoba mogłaby tego kredytu nie spłacać.
            Oni nie powinni mieć wstrzymanych wynagrodzeń, a sami powinni płacić grzywny.
            A sytuacja z policjantami moim zdaniem wiele się nie różni. Wykorzystali wadę systemu (no w przypadku strajków to akurat zamierzone działanie). Oczywiście według mnie i tak powinno być coś z tym zrobione, bo policjanci udowodnili, że zwolnienie lekarskie to coś, co można sobie po prostu wziąć.

          • Dlaczego to może być dotkliwe dla rządu? A właściwie dla partii, przed wyborami. Już wyjaśniam. Szkoły zamknięte w ważnym czasie dla uczniów. Rodzicom raczej się to nie spodoba. Rodzice są wyborcami. Najważniejsza kwestią jest teraz to, kogo obarczą za to winą.
            I PiS to dostrzega, stąd od dłuższego czasu w telewizji publicznej pokazuje się, że zarobki nauczycieli są duże i mają sporo różnych przywilejów. Przekonuje, że to nauczycielom się w tyłkach poprzewracało.

            Czy protest rezydentów miał więcej klasy? Być może, ale to dlatego, że mieli czym grać – ze służbą zdrowia spotyka się każdy i każdy zna przynajmniej jedną osobę, która narzeka na służbę zdrowia. Bo w sumie jest na co. W każdym razie, zaprzęgli społeczeństwo, by pod przykrywką walki o lepszą służbę zdrowia, wywalczyli im podwyżki. Bardzo dobre zagranie.

            Możesz przestać spłacać kredyt, dlaczego nie? Ale poniesiesz konsekwencje. Strajki są usankcjonowane w prawie, fakt. Ale strajkujący i tak ponoszą za to konsekwencje (np. brak wypłaty wynagrodzenia). Czy to dobrze, że strajki są dopuszczalne? Raczej tak.

            Policjanci nie wykorzystali wady systemu. Tzn. przy pouczeniach zamiast mandatów, tak. Ale przy zwolnieniach lekarskich – nie. Po prostu oszukali pracodawcę.

    • prosty wniosek sprywatyzować szkoły, a ciężko zapracowanym pedagogom polecam zmianę zawody, prawdopodobnie w Biedronce jest fajnie .Ja przekwalifikowywałem się cztery razy

    • czego byś chciał za tytuł magistra kapitalista płaci za pracę , no chyba że jesteś zgrabną długo nogą blondynką

        • Nie ma sprawy. Zapłać 50 zeta za godzinę matematyki, 45 za godzinę angielskiego, a jak się nie podoba to znajdź sobie tańszego nauczyciela w tańszej szkole. Albo pogódź się z tym, że dziecko głupie.

          • Chyba piszesz o kształceniu domowym tudzież indywidualnym.

            50 zł / godz * 10 dzieci = 500 zł / godzinę. W żadnej szkole tyle nie płacą. Nawet połowy.

            Nawet prywatne szkoły dwujęzyczne są tańsze – 50zł to cały dzień nauki: http : // szkolaprofuturo .pl /informacje-organizacyjne/

            Poza tym czemu mam płacić 2x ? Odliczę to od podatku – nie mylić z dochodem. Chyba, ze wzorem (euro)komuny chcesz obciążyć rodziców 2x ?

  5. 1 – Wynagrodzenia UCZNIÓW odbiegają od wszelkich standardów, bo uczniowie pracują za darmo.
    2 – Praca UCZNIA nie jest prostą pracą fizyczną.
    3 – UCZEŃ pracuje najwięcej, najciężej i musi zajmować się wszystkim, a nie tylko swoją specjalizacją.
    A poza tym znam kilku dorosłych ludzi, którzy mają jeszcze gorzej od nauczycieli.
    Za strajk w okolicach egzaminów ZNP powinien płacić ciężkie odszkodowania dla uczniów. Prawo do strajku mają w pierwszym, półroczu.
    Pozdrawiam.

  6. Jestem za pod warunkiem likwidacji karty nauczyciela i urynkowieniu zawodu. Obecnie mierny bierny ale wierny zarabia tyle samo ile zdolny nauczyciel. Awanse i wypłata zależne tylko od stażu pracy a nie umiejętności. Czas gonić zachód i przejść na system w którym wypłata nauczyciela zależy od tego jakie wyniki nauczania osiąga. Wtedy będziemy promować najlepszych zarówno nauczycieli jak i uczniow.

  7. Efekty są takie że prywatne szkoły podstawowe obecnie przeżywają oblężenie – bogatsi rodzice wiedzą że tylko tak mogą zapewnić przyzwoity start w życie, a na komunistyczny rząd nie mają co liczyć

    • Tylko ze w prywatnej szkole nauczyciel ma mieć wyniki bo jak nie to wylatuje a nie jak w publicznej gdzie byle miernota pierdzi w stołek i pensja sama rośnie za staz

      • Prywatnych szkół brakuje dlatego nie zawsze jest lepiej a nawet gorzej. Traktowane są jak przechowalnie bagażu dziecka.

        Ja z dwóch prywatnych zabrałem dziecko.

      • Komunistom to pasuje, im większa miernota tym mniej wartościowej wiedzy przekaże dzieciom. Dlatego nie zależy im na ambitnych nauczycielach.

      • W szkole prywatnej są wybrane dzieci rodziców którym zależy na wykształceniu i są gotowi za to płacić całkiem sporo,
        w szkołach publicznych w większości dokładnie odwrotnie …

  8. (…) To błąd, który przypłacimy nieznajomością historii, nieznajomością kultury i coraz gorszą umiejętnością myślenia.

    Przecież właśnie o to chodzi. Myślące jednostki są mniej podatne na demagogię, bardziej zaradne i mniej zależne od polityków.

  9. Takie (nie ukrywajmy – odrobinę populistyczne) pytanie można postawić w przypadku wielu zawodów finansowanych z budżetu.
    Czy chcesz żeby podatki od międzynarodowych korporacji rozliczał pracownik urzędu skarbowego, zarabiający mniej niż sprzątaczka w tej korporacji?
    Czy chcesz żeby zajmowała się Tobą pielęgniarka zarabiająca mniej niż kasjer w Lidlu?

    Tylko, że jest jeszcze kwestia „skąd na to wziąć” i wtedy nagle się okazuje, że wzrost wydatków na sferę publiczną jest zły.

    • WposzczególnychjednostkachpodległychinadzorowanychprzezMinistraRolnictwaiRozwojuWsiw2018rokunagrodyorazpremie,„trzynastki”wypłaconownastępującejwysokości:−CentrumDoradztwaRolniczego-1.687tys.zł,−GłównyInspektoratJakościHandlowejArtykułówRolno-Spożywczych-1.928tys.zł−GłównyInspektoratOchronyRośliniNasiennictwa-844tys.zł,−GłównyInspektoratWeterynarii-2.420tys.zł,−KasaRolniczegoUbezpieczeniaSpołecznego-67.485tys.zł,−KrajoweCentrumHodowliZwierząt-2.120tys.zł,−KrajowaStacjaChemiczno-Rolnicza-6.580tys.zł,−WojewódzkieOśrodkiDoradztwaRolniczego-35.128tys.zł,−AgencjaRestrukturyzacjiiModernizacjiRolnictwa-99.362tys.zł,−CentralnaBibliotekaRolniczaim.MichałaOczapowskiego-319tys.zł,−CentralnyOśrodekBadaniaOdmianRoślinUprawnych-5.559tys.zł,−KrajowyOśrodekWsparciaRolnictwa-11.780tys.zł,−PolskiKlubWyścigówKonnych-76tys.zł,−Instytutybadawcze-14.095tys.zł,−KrajoweCentrumEdukacjiRolniczej-124tys.zł,−ZespołySzkółCentrumKształceniaRolniczego-14.595tys.zł.Ad5)W2018rokunagrodyorazpremie,„trzynastki”dlaprezesów,wiceprezesów(szefówizastępców)wjednostkachpodległychinadzorowanychprzezMinistraRolnictwaiRozwojuWsiwyniosły2.096tys.złbrutto.

      • 1.687tys.zł,−GłównyInspektoratJakościHandlowejArtykułówRolno-Spożywczych-

        Czytelniej by było podać 1,7 mln zł. I to jest płaca za miesiąc ? Co ta kwota przedstawia ?

    • Jak mialoby to wyglądać? Co świadczy o jakości nauczania? No i przede wszystkim – jeśli dzieciak ma wiedzę w temacie, to czyja to zasługa? Jego, nauczyciela? A jak uczeń łapie lufę za lufą, to winny jest on czy nauczyciel?

      • Oklepane bony by już pomogły.

        A sprawa jest prosta – przed rozpoczęciem roku rodzice wybierają nauczycieli, kto ma uczyć moje dziecko. Tylko wtedy co powie ZNP jak 90% „starych babć” wyleci na bruk ?

        Pieniądze mają iść za dzieckiem – nie mylić z kasami chorych bo tam tego nie ma – nauczycielowi powinno zależeć by uczyć jak najwięcej dzieci.

        Rodzic decyduje czy chce lepszego nauczyciela co ma 40 dzieci w klasie czy drugiego miernotę co ma 15.

        • A teraz wróćmy do Polski, gdzie nauczycieli jest za mało. Przychodzą rodzice do szkoły w jakimś Parzęczewie i mówią, że chcą żeby polaka uczył dzieci jakiś literat, może potencjalny noblista albo chociaż posiadacz paszportu Polityki, a pani dyrektor odpowiada, że poza emerytowaną panią Zosią nikogo nie ma. Kurtyna.

          I w dalszym ciągu to nie rozwiązuje problemu oceny jakości pracy nauczyciela. Żyjemy w kraju, gdzie większość rodziców wypisuje dzieciom zwolnienia z WF, żeby broń Boże Martynka czy Oskarek się nie spocili. Wyobraź sobie teraz, że mają do wyboru zapisać dzieciaka do matematyka wymagającego lub takiego, który da wszystkim 4 za samo przyniesienie zeszytu. Oczywiście, większość bierze tego drugiego. Czy to oznacza, że ten pierwszy jest gorszy/słusznie dostaje mniej papieru?

          • A dlaczego jest mało nauczycieli ? Lata zaszłości mieszanki niskiej płacy i tłumu nieudaczników. W branży ręka rękę myje więc kto ma nieudaczników odsiać jak nie rodzice ?

            Nawet za PRLu szkoły na wsiach ściągały nauczycieli dając mieszkanie – da się ? Kwestia kasy.

            Na początku lat 90-tych u kumpla w liceum dyrektor opodatkował rodziców po 5.000 zł / mc a w zamian za to ściągnął Amerykanina co po polsku ni w ząb i mieli po 2 godz 3x w tygodniu angielski.
            Da się ?

            Chcą rodzice mieć gamonia – niech mają. Do lepszych szkół egzaminy odsieją jak plewy. Znam rodziców co nie puszczają dziecka do szkoły bo dziecko „źle się czuje, jest zmęczone”. Ja już widzę, że będzie weryfikacja i zderzenie z rzeczywistością. Tylko pewnie wtedy zostanie szkoła obciążona winą – co nic nie zmieni.

            Ja chcę mieć takiego co coś nauczy.

          • Model „nauczania” jest przestarzały. Teraz w grze jest „nauczanie-uczenie się” czy wręcz samo „uczenie”. W takiej relacji, uczeń jest co najmniej ważny tyle, co nauczyciel. Trochę przypomina to piłkę; najlepszy trener nie nauczy piłkarza pewnych elementów, jeśli ten ostatni nie będzie tego chciał. Z kolei piłkarz może sobie indywidualnie dopracować jakiś aspekt gry. Pozostaje jeszcze kwestia środowiska, jeśli klasa ma w nosie naukę, to najlepszy nauczyciel nie nauczy jednego ogarniętego ucznia.

            Szkoły powinny być sprywatyzowane, albo chociaż zmienić model działania. Mniejsze klasy, filtrowanie uczniów i dopiero na końcu odpowiednia do skali wyzwania kasa.

        • Taa… I rodzice będą wybierali takich „mało uciążliwych” – nie przekazujących wiedzy tylko umiejętność rozwiązywania testów. Bez przywrócenia egzaminów wstępnych na studia to nie ma sensu.

          • To rodzice decydują.
            Koniec tej komuny, gdzie towarzysz wie lepiej co ludziom potrzebne!

            I dlaczego szkoła a nie nauczanie domowe ?

          • Miesuy kochany, jakość nauczania trzeba sprawdzać, ale rodzice są ostatnimi którzy do tego się nadają. Tylko coroczne powszechne egzaminy, weryfikujące umiejętności uczniów a więc i jakość nauczania.

  10. W kraju pierdyliona bezcelowych budżetowych urzędów, inspektoratów,
    funduszy, agencji, komitetów, nadzorów itp. itd. spółek komunalnych,
    dla gawiedzi skutecznie wmówiono że budżetówka to wyłącznie nauczyciele
    i pielęgniarki jakikolwiek protest budzi „oburzenie” o brak
    „odpowiedzialności” za dzieci/pacjentów przecież ich praca to misja
    którą powinni wykonywać za „miskę ryżu” …

  11. Jak nauczyciele strajkują – wg pewnych osób tutaj w komentarzach wszyscy nauczyciele będą strajkować – ta ja powinienem zapłacić proporcjonalnie mniejszy podatek o te dni strajku w części jaka idzie na edukację.

      • Normalnie komunista z Ciebie!

        Dlaczego w ogóle idą jakiekolwiek pieniądze na więźniów ?
        Każdy gdzieś się wychowuje, w jakiejś rodzinie, na jakimś podwórku – siedzisz więzieniu to niech Cię żywią.

        Nie mają kasy / nie chcą zapłacić ? Sorry – padasz z głodu.

  12. Ja uważam, że nauczyciele powinni zarabiać minimum po 10 000 zł na rynku, ale nie ci co są obecnie. Do tego odpowiedzialność za wyniki uczniów, zakaz udzielania płatnych korepetycji pod karą 10 000 zł za udowodnionego klienta i mamy normalny system edukacji.

    Moja siostra byla w LO uczona przez babę, która na lekcjach nic nie robila, ale bardzo zachecala do korepetycji. To jest patologia.

    • Dlaczego zakazujesz dorobić ? A jak nauczyciel chce zarobić 20.000 zł to co ?

      Odpowiedzialność za wyniki – co to znaczy i jak chesz to sprawdzać ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *