- Home -
- prawo-karne -
- Nie ma kary za niszczenie komunistycznych pomników
Nie ma kary za niszczenie komunistycznych pomników
Sąd umorzył postępowanie w sprawie oblania czerwoną farbą pomników upamiętniających komunizm. Działania nazwał „czynem patriotycznym”.

17 września 2011 roku, w rocznicę napaści Armii Czerwonej na Polskę, dwóch 19-latków z pobudek ideologicznych zamalowało dwa warszawskie pomniki – Wdzięczności Armii Radzieckiej oraz Braterstwa Broni. Oblali je czerwoną farbą i napisali na nich słowa „czerwona zaraza”. Zostali złapani i sprawa miała swój finał w sądzie.
Początkowo młodzi mężczyźni usłyszeli zarzut niszczenia pomników. Jednak później, w październiku 2011, został on zmieniony na przestępstwo znieważenia monumentów. Oskarżeni nie przyznawali się jednak do takiego czynu, w związku z czym sprawa trafiła do sądu i tam przebiegały jej dalsze, zmienne losy.
W marcu 2013 uznano, że mężczyźni są winni zarzucanych im czynów i mieli zostać skazani na 10 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonania 20 godzin prac na cele społeczne. Od tego wyroku wniesiono jednak apelację.
Co było dość zaskakujące to fakt, że kilka miesięcy po ogłoszeniu wyroku i odwołaniu się od niego, sąd uznał że zniszczone budowle nie mogą być uznane jako pomniki w myśl kodeksu karnego. Definicja jest bowiem następująca:
Sąd wyjaśnił, że pomnik powinien czcić te osoby, którym ta cześć jest należna. Dlatego też zamalowane monumenty nie spełniają tego wymogu i nie można zarzucać przestępstwa z art. 261 kk.
Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ umorzył postępowanie. Przyczyną była znikoma szkodliwość społeczna. Uznano także, że mężczyźni „dokonali czynu patriotycznego”. Pojawiły się też głosy, że pomnik gloryfikuje komunizm i powinien być usunięty. Zwróćmy uwagę, że jeden z dwóch monumentów, nazywany potocznie pomnikiem "czterech śpiących" został w listopadzie 2011 zdemontowany w związku z budową metra i prawdopodobnie nie wróci na dawne miejsce.
Taka decyzja może wzbudzać wątpliwości. Z jednej strony, relikty czasów komunizmu jak nazwy ulic i placów, takie jak „ul. Stalina” czy „Plac Armii Czerwonej” są usuwane. Z drugiej strony, samowolne dokonywanie zniszczeń nie przestaje być nim tylko dlatego, że czyni się to w dobrej sprawie. Zachęcamy do dzielenia się swoimi opiniami o przypadkach, takich jak opisany powyżej.
Fot. tytułowa: Ireneusz S. Wierzejski / CC BY-SA 3.0
zobacz więcej:

Chcesz pozbyć się towaru oddając go komuś za darmo? Ustawodawca to utrudnia i ma ku temu dobry powód
02.03.2026 15:56, Rafał Chabasiński
02.03.2026 15:45, Aleksandra Smusz
02.03.2026 15:01, Aleksandra Smusz
02.03.2026 14:12, Marcin Szermański
02.03.2026 13:21, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 12:32, Aleksandra Smusz
02.03.2026 11:40, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska
02.03.2026 10:04, Marcin Szermański
02.03.2026 8:32, Rafał Chabasiński
02.03.2026 7:39, Aleksandra Smusz
02.03.2026 6:58, Aleksandra Smusz
01.03.2026 21:57, Mariusz Lewandowski

Chłopiec w sukience? Brytyjska minister mówi: dajcie mu spróbować. W polskiej szkole nie wolno nawet farbować włosów
01.03.2026 17:19, Miłosz Magrzyk
01.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński

Mlekovita i Mlekpol to spółdzielcze potęgi. Czemu w Polsce boimy się spółdzielczości? W Hiszpanii się udało
01.03.2026 11:15, Piotr Janus
01.03.2026 10:44, Miłosz Magrzyk
01.03.2026 10:00, Rafał Chabasiński
01.03.2026 8:28, Rafał Chabasiński
01.03.2026 8:04, Rafał Chabasiński
01.03.2026 7:16, Rafał Chabasiński
28.02.2026 22:45, Filip Dąbrowski
28.02.2026 22:23, Filip Dąbrowski
28.02.2026 18:46, Miłosz Magrzyk
28.02.2026 17:27, Piotr Janus
28.02.2026 16:15, Marcin Szermański
28.02.2026 15:00, Jakub Bilski


























