- Bezprawnik -
- Gospodarka -
- Niemiecki ekonomista zaniepokojony powrotami do Polski. Wysoka pensja przestaje być argumentem
Niemiecki ekonomista zaniepokojony powrotami do Polski. Wysoka pensja przestaje być argumentem
Przez lata kierunek wydawał się oczywisty – wyjeżdżamy do Niemiec, bo tam można lepiej zarobić i urządzić sobie życie. Dziś niemiecki ekonomista wskazuje powroty do Polski jako sygnał ostrzegawczy dla własnego państwa. Nie ogłasza naszego zwycięstwa nad zachodnim sąsiadem. Zwraca jednak uwagę na coś, co w porównywaniu zarobków łatwo pominąć.
Polska jako ostrzeżenie w niemieckiej debacie o emigracji
Stefan Kolev, profesor polityki gospodarczej i szef Ludwig-Erhard-Forum, wypowiedział się dla Deutschlandfunk o pogarszającej się relacji ceny do jakości niemieckiego państwa. Jego zdaniem mieszkańcy ponoszą wysokie koszty, a otrzymywane usługi stają się coraz gorsze. Szczególnie młodzi, bardziej mobilni ludzie mogą odpowiedzieć wyjazdem.
W tym kontekście wskazał powroty do Polski, Rumunii i Bułgarii. Dane rzeczywiście dają podstawę do takiej dyskusji – i nie po raz pierwszy pokazują, że Polacy wyjeżdżają z Niemiec. Według Destatis w 2025 roku wyjazdów z Niemiec do Polski było o około 17 tys. więcej niż przeprowadzek w przeciwną stronę.
Wysoka pensja w Niemczech ma swój rachunek
Obciążenia pracy pokazują część problemu. Według OECD w 2025 roku klin podatkowy dla bezdzietnego singla zarabiającego średnią krajową wynosił w Niemczech 49,3 proc., a w Polsce 35 proc. Chodzi o podatki i składki po obu stronach zatrudnienia w relacji do całkowitego kosztu zatrudnienia pracownika.
Jakość usług publicznych na przykładzie Deutsche Bahn
Same wysokie obciążenia można oczywiście zaakceptować, jeśli dostajemy za nie sprawnie działające usługi. Ale ta część również jest kwestionowana. Kolev podaje konkretny przykład – punktualność pociągów dalekobieżnych Deutsche Bahn spadła z 62,5 proc. w 2024 roku do 60,1 proc. w 2025 roku.
Polska daje więcej powodów do powrotu
Różnicę widać również w tempie rozwoju. W 2025 roku niemiecka gospodarka urosła o 0,2 proc. Wcześniej przez dwa lata trwała recesja w Niemczech. GUS we wstępnym szacunku wskazywał dla Polski wzrost o 3,6 proc.
Szybszy wzrost może wzmacniać perspektywy zatrudnienia i rozwoju zawodowego, choć sam wskaźnik PKB nikomu pracy nie zagwarantuje. Do tego dochodzą ceny. Według Eurostatu poziom cen konsumpcji gospodarstw domowych w Polsce wynosił w 2025 roku 73 proc. średniej unijnej. Polska wciąż jest stosunkowo tania.
Dla kogoś wracającego z oszczędnościami w euro może to być istotny argument. Zwłaszcza jeśli ma tutaj mieszkanie, rodzinę albo konkretną ofertę pracy.
Powroty z Niemiec do Polski to komplement, ale nie powód, by spocząć na laurach
Niższe ceny w Polsce nie oznaczają automatycznie większej dostępności przy polskich zarobkach. Nie dostaliśmy też badania pokazującego, że Polacy wracają z zagranicy właśnie przez podatki. To możliwe czynniki wpływające na decyzję, a wypowiedź Koleva jest jedynie interpretacją zjawiska.
Mimo to jego ostrzeżenie ma dla nas znaczenie. Polska pojawia się w niemieckiej debacie jako realny kierunek powrotu, który każe zastanowić się nad atrakcyjnością Niemiec. Przyjemnie czytać takie rzeczy. Oby tak dalej.
zobacz więcej:










