1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Nowy obowiązek dla części właścicieli fotowoltaiki. Za spóźnienie o jeden dzień zapłacą 1000 zł

Nowy obowiązek dla części właścicieli fotowoltaiki. Za spóźnienie o jeden dzień zapłacą 1000 zł

Wytwórcy energii z małych instalacji OZE dostali nowy wzór sprawozdania półrocznego, a czasu na jego złożenie zostało niewiele — dokument musi wpłynąć do Urzędu Regulacji Energetyki najpóźniej 31 lipca. Kto nie dotrzyma terminu albo poda w formularzu nieprawdziwe dane, naraża się na karę pieniężną w wysokości 1000 zł.

Nowy wzór, stary obowiązek. Kogo dotyczą zmiany w sprawozdawczości MIOZE?

Obowiązek o którym mowa, obejmuje wszystkich przedsiębiorców wpisanych do Rejestru Wytwórców Energii w Małej Instalacji, czyli tzw. MIOZE, prowadzonego przez URE. Mowa tu o źródłach o mocy zainstalowanej powyżej 0,05 MW, ale nieprzekraczającej 1 MW — a więc nie o domowych mikroinstalacjach prosumenckich, lecz o większych układach, także tych należących do firm, gospodarstw czy inwestorów działających w energetyce słonecznej.

Reguły rozliczeń dla tego sektora zmieniała zresztą nowa ustawa o OZE, która wywołała sporo zamieszania w całej branży. Grupa ta rośnie z roku na rok; na koniec 2025 r. w rejestrze figurowało ponad 8 tys. małych instalacji wobec niespełna 7 tys. dwanaście miesięcy wcześniej.

Sam wzór formularza ustalił Prezes URE, a jego nowy kształt — jak przekonuje urząd — ma uprościć wypełnianie obowiązku i ograniczyć biurokrację. W praktyce najistotniejsza zmiana sprowadza się do jednego: przedsiębiorca prowadzący kilka małych instalacji nie wypełnia już osobnego druku dla każdej z nich, lecz składa jeden zbiorczy dokument, obejmujący wszystkie eksploatowane w danym półroczu urządzenia. Nowy wzór obowiązuje już przy rozliczeniu okresu od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 r., a stosować go trzeba będzie również w kolejnych okresach sprawozdawczych.

Pułapka na poczcie. Data nadania niczego nie załatwia

Największe ryzyko kryje się jednak nie w samym formularzu, lecz w sposobie liczenia terminu — i na to URE zwraca szczególną uwagę. O dotrzymaniu terminu decyduje bowiem data wpływu sprawozdania do urzędu, a nie data nadania przesyłki. Trzeba to wyraźnie podkreślić, bo różnica bywa kosztowna: nadanie listu na poczcie 31 lipca niczego nie gwarantuje, jeśli dokument dotrze na Towarową dopiero kilka dni później. W praktyce oznacza to, że margines bezpieczeństwa warto sobie zostawić z wyprzedzeniem, zamiast działać w ostatniej chwili.

Sprawozdanie zerowe i wykreślenie z rejestru

Należy też podkreślić, że sprawozdanie trzeba złożyć nawet wtedy, gdy w danym okresie instalacja nie wyprodukowała ani jednej kilowatogodziny — w takim wariancie w formularzu wpisuje się po prostu wartości zerowe. Podobnie jak przy zwykłych rachunkach za prąd, gdzie porządek w rozliczeniach zapewniają odczyty rzeczywiste zużycia prądu, również tutaj urząd oczekuje twardych, potwierdzonych danych. Brak produkcji nie zwalnia więc z papierkowej roboty.

Nie da się też pominąć sytuacji, w której przedsiębiorca kończy działalność: obowiązek sprawozdawczy wygasa dopiero z chwilą oficjalnego wykreślenia z rejestru MIOZE, a i wtedy trzeba jeszcze rozliczyć ostatni, choćby niepełny okres widnienia w spisie.

Sam e-mail nie wystarczy. Jak prawidłowo dostarczyć dokument do URE?

Osobnej uwagi wymaga forma doręczenia, bo tu również łatwo o kosztowną pomyłkę. URE zaznacza, że przesłanie sprawozdania wyłącznie na zwykły adres e-mail urzędu nie stanowi prawidłowego doręczenia i nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Dokument trzeba dostarczyć kanałami przewidzianymi przez przepisy — elektronicznie na adres do e-doręczeń, tradycyjną pocztą albo osobiście w odpowiedniej jednostce urzędu.

W przypadku instalacji wykorzystujących biomasę, biopłyny lub biogaz z domieszkami innych paliw dokumentację kieruje się bezpośrednio do Departamentu Źródeł Odnawialnych URE przy ul. Towarowej 25 A w Warszawie.

Obowiązki właściciela małej instalacji w trzech krokach

Dla właścicieli małych instalacji oznacza to zatem, że muszą sięgnąć po nowy formularz, ująć w nim wszystkie instalacje w jednym dokumencie i dopilnować, by ten faktycznie wpłynął do URE najpóźniej 31 lipca. Rosnące koszty energii sprawiają zresztą, że część inwestorów rozgląda się już za uzupełnieniem instalacji o magazyny energii w blokach czy w większych obiektach, a państwo wspiera takie plany przez nową odsłonę dotacji dla prosumentów. To jednak odrębny wątek — w kontekście lipcowego terminu najtrudniejsze pozostaje samo dopilnowanie daty wpływu.

Warto przy tym pamiętać, że w energetyce równolegle toczą się inne duże zmiany, jak choćby zapowiadany koniec pieców gazowych, które w kolejnych latach przemodelują cały rynek.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover