- Bezprawnik -
- Prawo -
- Za najlżejsze przestępstwo zapłacisz 10 razy więcej. Rząd chce skasować grzywnę od 100 zł
Za najlżejsze przestępstwo zapłacisz 10 razy więcej. Rząd chce skasować grzywnę od 100 zł
Za najlżejsze przestępstwo sąd może dziś orzec grzywnę już od 100 zł — i to właśnie ta kwota ma zniknąć z Kodeksu karnego. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt, który dziesięciokrotnie podnosi widełki tzw. stawki dziennej. W praktyce dolny próg grzywny wzrósłby do 1000 zł, a górny — w najbardziej skrajnym wariancie — sięgnąłby 10,8 mln zł.
Jeden paragraf, dziesięciokrotna podwyżka. Co dokładnie chce zmienić resort?
Cała zmiana sprowadza się do jednego przepisu — art. 33 § 3 Kodeksu karnego. W obecnym brzmieniu mówi on, że stawka dzienna grzywny nie może być niższa niż 10 zł ani wyższa niż 2000 zł. Projekt zakłada, że te granice wzrosną odpowiednio do 100 zł i 20 tys. zł.
Sama grzywna za przestępstwo nie jest w polskim prawie wyrażana jedną kwotą. Sąd najpierw ustala liczbę stawek dziennych — co do zasady od 10 do 540 — a następnie wysokość pojedynczej stawki, patrząc na dochody sprawcy, jego sytuację rodzinną i majątkową oraz realne możliwości zarobkowe. Iloczyn tych dwóch wielkości daje ostateczną karę. Trzeba zaznaczyć, że projekt nie zakłada zmiany liczby stawek za poszczególne czyny.
Ile wyniesie najniższa i najwyższa grzywna?
Przy dolnej granicy dziesięciu stawek po 100 zł minimalna grzywna urośnie ze 100 zł do 1000 zł. Przy górnej — 540 stawek po 20 tys. zł — teoretyczny pułap skacze z 1,08 mln zł do 10,8 mln zł. Można się domyślać, że w codziennej praktyce sądów takie maksimum pozostanie abstrakcją; realne znaczenie ma raczej to, że najniższa kara finansowa za przestępstwo staje się dziesięciokrotnie wyższa.
Nie jest to zresztą pierwszy pomysł resortu na tym polu — kilka lat temu pojawiła się już nowa kara grzywny wiążąca jej wysokość z zagrożeniem karą więzienia.
Argument resortu: 100 zł pasuje do wykroczenia, nie do przestępstwa
Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, widełki stawek nie zmieniły się od uchwalenia obecnego Kodeksu karnego, czyli od blisko trzech dekad. W tym czasie sama płaca minimalna wzrosła z 406 zł w 1997 r. do 4806 zł od stycznia 2026 r., a więc ponad dziesięciokrotnie. Ministerstwo twierdzi, że skoro niemal 30 lat temu ustawodawca dopuszczał stawkę na poziomie 2000 zł, to dziś — dla zachowania spójności — dopuszczalna powinna być kwota odpowiednio wyższa.
Resort dodaje przy tym, że kara rzędu 100 zł bywa adekwatna dla wykroczenia, ale nie dla przestępstwa. Warto zauważyć, że w oficjalnej argumentacji zaostrzenie kar nie jest przedstawiane jako cel, lecz jako uboczny skutek urealnienia stawek. To rozróżnienie ma znaczenie — pozwala resortowi bronić się przed zarzutem, że chodzi o samą surowość. Podobną logiką kierowano się przy innej nowelizacji, gdzie zmieniał się próg decydujący o tym, kiedy kradzież jako przestępstwo jest kwalifikowana surowiej niż wykroczenie.
Zdaniem krytyków zmiany są sposobem na wyższe wpływy do budżetu
Nie da się jednak ukryć, że nie wszyscy wierzą w oficjalne powody zmian. Cytowany przez „Rzeczpospolitą" sędzia Krzysztof Dembowski zwraca uwagę, że już dziś nic nie stoi na przeszkodzie, by sąd orzekł grzywnę rzędu 100 tys. zł, a podnoszenie stawek w czasie napięć budżetowych rodzi podejrzenie, że chodzi raczej o wpływy do budżetu niż o korektę postaw społecznych. Jego zdaniem takiej zmianie powinny towarzyszyć ekspertyzy kryminologów wykazujące, że obecne prawo jest nieskuteczne.
Mechanizm powiązania kar finansowych z pensją minimalną znany jest zresztą z prawa karnego skarbowego, gdzie grzywna za wykroczenie skarbowe rośnie automatycznie wraz z najniższą krajową.
Dlaczego „minimalna grzywna 1000 zł" to uproszczenie?
W uzasadnieniu projektu resort sam przypomina o art. 33 § 1a k.k., który przy części przestępstw podnosi dolną granicę liczby stawek. Po przeliczeniu przy nowych widełkach minimalna grzywna wyniesie w takich przypadkach nie 1000 zł, lecz odpowiednio 5000, 10 000 albo 15 000 zł. Innymi słowy, dla niektórych czynów realny próg wejścia będzie znacznie wyższy, niż sugeruje najczęściej powtarzana liczba.
Grzywna a areszt: co grozi niewypłacalnym?
Istotny jest też mechanizm zamiany grzywny na areszt. Dwie stawki dzienne przelicza się na jeden dzień pozbawienia wolności, więc podniesienie wartości stawki nie wpływa wprost na liczbę dni, ale zmienia kwotę, której niezapłacenie prowadzi do celi.
Wyższa stawka to zatem nie tylko większy rachunek, lecz także wyższa finansowa poprzeczka, przed którą staje osoba niewypłacalna. Dla takich osób ważną furtką bywa rozłożenie grzywny na raty, które pozwala uniknąć zamiany kary na pozbawienie wolności.










