1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Nauczyciele palą w szkolnych piwnicach. Dyrektor udaje, że nie widzi

Nauczyciele palą w szkolnych piwnicach. Dyrektor udaje, że nie widzi

Szkoła z jednej strony wzbudza skojarzenia z ładem i poczuciem odpowiedzialności – zwłaszcza wśród dorosłych – a z drugiej kryje w sobie patologiczne zachowania. Do nich należy ukrywanie się nauczycieli w pomieszczeniach gospodarczych, składzikach czy na uboczu korytarzy i aranżowanie tam improwizowanych palarni. Bo oficjalnie w szkołach palić nie wolno.

Zakaz palenia papierosów obejmuje cały teren szkoły

Sprawa jest jednoznaczna. Zakaz palenia obejmuje cały teren szkoły i dotyczy wszystkich: uczniów, pracowników i osób postronnych. Przepisy obejmują nie tylko tradycyjne papierosy, ale również e-papierosy i inne wyroby nikotynowe. Kwestia tego, gdzie można palić, jest jasno uregulowana w ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu – a szkoła z pewnością nie jest takim miejscem.

Autorytet czy antywzór? Nauczyciele ukrywają się przed dyrektorem i palą po kątach

Szkoła pełni funkcję wychowawczą, a nauczyciel – niezależnie od specjalizacji – staje się punktem odniesienia dla uczniów. Często jednak zdarza się, że niektórzy pedagodzy nie wstrzymują się z realizacją nałogu, nawet wiedząc, że palenie w szkole jest zabronione.

Nauczyciele kryją się po kątach, palą „po cichu", licząc na to, że dyrekcja przymknie oko, lub że nikt ich nie zauważy. Mimo pozornej dyskrecji świadomość takich zachowań przenika do społeczności szkolnej. Młodzież nasiąka tym i szybciej akceptuje ryzykowne nawyki, jeśli obserwuje je u dorosłych „autorytetów". Ukryte nielegalne palarnie w piwnicach czy w kantorku u wuefisty wysyłają jednoznaczny sygnał: normy można obchodzić – trzeba tylko robić to sprytnie i dyskretnie.

Za palenie papierosów w szkole nauczycielowi grozi zwolnienie

Co prawda, w palecie przepisów przewidziano uruchomienie procedury dyscyplinarnej wobec nauczyciela dopuszczającego się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, ale nie ma potrzeby wytaczać od razu artylerii. W przypadku takiego problemu pierwszym krokiem jest szczera rozmowa dyrektora z nauczycielem połączona ze wskazaniem granic i konsekwencji. To czasami wystarcza. Czasami.

Niestety nie da się wykluczyć, że palacz zniewolony nałogiem prędzej czy później znów spróbuje niepostrzeżenie wymknąć się „na dymka". Gdy naganne zachowanie się powtarza, trzeba zadziałać stanowczo. Za uporczywe łamanie zakazu grożą poważne konsekwencje służbowe. Największym kalibrem jest zwolnienie dyscyplinarne. Warto przy tym pamiętać, że analogiczne zasady dotyczą także palenia papierosów w pracy w każdym innym zakładzie – szkoła nie jest tu wyjątkiem.

Przymusowe leczenie czy kontrolowane przyzwolenie – co wybrać?

Wydzielone palarnie w zakładach pracy często mocno zmniejszają skalę naruszeń, chociaż w przypadku szkół ich tworzenie budzi poważne wątpliwości wychowawcze i dlatego palarni się nie zakłada. Tylko tutaj pojawia się pytanie: czy lepiej, żeby nauczyciele i pracownicy obsługi szkoły dalej palili w iluzorycznej tajemnicy, a pozostali będą udawać, że problemu nie ma, podczas gdy nałóg nie daje o sobie zapomnieć? A może wyślemy palaczy na przymusowe leczenie uzależnienia od nikotyny? Tylko czy powinniśmy tak daleko ingerować w ich prywatność?

Pośrednią alternatywą wydaje się pozwolenie im na palenie w wyznaczonym do tego pomieszczeniu. Dyskusja na temat zakazu jednorazowych e-papierosów i coraz większych restrykcji wobec wyrobów nikotynowych pokazuje, że państwo zmierza raczej w stronę zaostrzania przepisów, a nie łagodzenia. Jak pogodzić dyscyplinę i autorytet ze swobodnym życiem dorosłych w roli wzorców dla młodzieży? Być może odpowiedź nie leży w zakazach ani przyzwoleniach, lecz wyłącznie w otwartej rozmowie o nałogach i ich konsekwencjach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi