- Home -
- Edukacja -
- Rodzice ciągle składają się na papier do drukowania sprawdzianów. A nie muszą, bo to bezprawne
Rodzice ciągle składają się na papier do drukowania sprawdzianów. A nie muszą, bo to bezprawne
Co roku w tysiącach szkół w Polsce pada to samo pytanie: „Kto kupi papier do ksero?”. Choć nauka w placówkach publicznych ma być bezpłatna, rodzice ciągle finansują to, co zgodnie z przepisami powinno zapewnić państwo. Świetnym przykładem uporczywego łamania prawa jest zakup... papieru do drukarki.

Z reguły rodzice przymykają oko na ten wydatek. Skoro wszyscy płacą bez słowa, trudno być tym jednym głośno wyrażającym sprzeciw. Kwoty nie są wysokie – 10, 15, czasem 20 zł na semestr. Jasne, to niewiele, dlatego nikt nie robi afery. Ale w tym wszystkim zapodzialiśmy zasady: po co nam przepisy, których nikt się nie trzyma?
Papier do drukarki stał się symbolem systemowej dziury budżetowej
Nauczyciele tłumaczą, że prośby o wsparcie nie wynikają z chęci obciążania rodziców, lecz z realnych braków. Testy przecież trzeba na czymś wydrukować.
Gdy budżet szkoły się nie spina i absurdalnie minimalizuje wydatki, wychowawcy stają przed wyborem: z własnej kieszeni kupić papier dla uczniów, czy poprosić o pomoc rodziców. Ci, którzy decydują się zrzucić na materiały, robią to z myślą o komforcie dzieci. Bo przecież jeśli zabraknie papieru do drukarki, uczniowie stracą możliwość pracy na gotowych materiałach.
Na papierze wszystko się zgadza, ale w szkole brakuje... papieru
Zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 5 Prawa oświatowego to organ prowadzący szkołę odpowiada za wyposażenie placówki w niezbędne pomoce dydaktyczne. Przyjmuje się, że uczniowie zapewniają sobie we własnym zakresie jedynie podstawowe przybory: zeszyt, długopis, ołówek itp. Nic więcej.
Problem w tym, że zapisy nijak mają się do rzeczywistości. Przez dziury w budżecie brakuje pieniędzy, więc szkoły improwizują, a rodzice – zamiast walczyć z systemem – płacą. W efekcie tworzy się ciche przyzwolenie na obchodzenie prawa.
Prawo, rozsądek i przyzwoitość idą w różnych kierunkach
Rodzice doskonale wiedzą, że szkoły są niedofinansowane, a jeśli odmówią dorzucenia się na papier, ucierpią dzieci. Dlatego większość płaci bez problemu nawet z poczuciem, że coś tu nie gra. Nauczyciele nie chcą wiecznie prosić o zrzutkę, rodzice nie chcą buntować się przeciw dyrektorowi, a samorządy od lat tłumaczą się pustkami w kasie. I tak krąg się zamyka: prawo swoje, a rozsądek i zwykła przyzwoitość co do chęci pomocy w pracy nauczycielowi swoje.
W tej sytuacji każdy działa „po ludzku”, ale niekoniecznie zgodnie z przepisami. Bo nawet jeśli chodzi tylko o kilkanaście złotych na semetr, to rodzi się pytanie – po co nam prawo, którego nikt nie przestrzega?
zobacz więcej:
08.04.2026 15:32, Piotr Janus
08.04.2026 14:45, Mateusz Krakowski
08.04.2026 14:31, Aleksandra Smusz
08.04.2026 13:40, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 12:58, Marcin Szermański
08.04.2026 12:15, Mateusz Krakowski
08.04.2026 11:20, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 10:37, Marcin Szermański
08.04.2026 9:46, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 8:55, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 8:31, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 7:52, Marcin Szermański
08.04.2026 7:02, Piotr Janus
07.04.2026 21:19, Filip Dąbrowski
07.04.2026 16:02, Piotr Janus
07.04.2026 15:15, Marcin Szermański
07.04.2026 14:31, Mateusz Krakowski

Ten przepis zaskakuje nawet doświadczonych kierowców. Dziecko na rowerze ma więcej praw, niż myślisz
07.04.2026 13:40, Marcin Szermański
07.04.2026 12:01, Edyta Wara-Wąsowska
07.04.2026 11:24, Mateusz Krakowski
07.04.2026 10:48, Miłosz Magrzyk
07.04.2026 9:54, Mateusz Krakowski
07.04.2026 9:08, Edyta Wara-Wąsowska
07.04.2026 8:32, Piotr Janus
07.04.2026 7:40, Miłosz Magrzyk

Adam Glapiński przejdzie do historii jako ten, który zostawił Polskę złotą. I to jest konsensus poza politycznym sporem
06.04.2026 17:13, Jakub Kralka
06.04.2026 15:34, Jerzy Wilczek



























