1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Twój pies to według prawa „ładunek". Za luźnego czworonoga w aucie zapłacisz nawet 3000 zł

Twój pies to według prawa „ładunek". Za luźnego czworonoga w aucie zapłacisz nawet 3000 zł

Wielu z nas ma psy, które regularnie przewozimy samochodami. Czy jednak kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad bezpieczeństwem takiego transportu i jego zgodnością z obowiązującymi przepisami? Co na ten temat mówi polskie prawo?

Marcin Szermański31.05.2026 11:36
Moto

Pies jako ładunek w świetle Kodeksu drogowego

Polskie prawo... milczy na ten temat. Nie istnieją konkretne przepisy regulujące kwestię transportu psów w samochodach osobowych. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, zwanym potocznie Kodeksem drogowym, pies jest traktowany jak ładunek. A co o ładunku mówi ów Kodeks, a dokładniej Art. 61. o warunkach przewozu ładunku?

Zacytuję jego część:

Uważam, że najistotniejsze fragmenty Art. 61. Kodeksu drogowego to te mówiące o tym, że ładunek nie może utrudniać kierowania pojazdem, nie może też ograniczać widoczności oraz musi być „zabezpieczony przed zmianą położenia". Szczerze rozbawił mnie „odrażający wygląd lub wydzielanie odrażającej woni" – w zasadzie to również może czasami dotyczyć się psów.

Jak prawidłowo zabezpieczyć czworonoga

Generalnie pies rozumiany jako ładunek nie może się przemieszczać i przeszkadzać kierującemu w prowadzeniu samochodu. Dobrym wyborem będą specjalne transportery, które możemy umieścić w bagażniku. W sklepach zoologicznych można też kupić specjalne szelki podpinane do zapięć pasów bezpieczeństwa. Jeśli zastanawiasz się, jak przewozić psa w samochodzie zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem, to właśnie te rozwiązania są punktem wyjścia.

Mandat za psa w kabinie – od 500 do nawet 3000 zł

Psiak beztrosko porusza się we wnętrzu samochodu? Jeśli tak i nie jest przypięty do pasów lub nie znajduje się w klatce/transporterze, policja może wypisać mandat karny w wysokości do 500 zł na podstawie ogólnych przepisów ruchu drogowego. Kary te mogą być jednak jeszcze wyższe.

Jeśli policjant stwierdzi, że doszło do naruszenia przepisów o bezpieczeństwie lub porządku w ruchu drogowym (Art. 97. Kodeksu wykroczeń), może ukarać grzywną w wysokości do nawet 3000 zł.

Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

To nie jedyna sytuacja, w której z pozoru błaha decyzja kierowcy kończy się sięgnięciem po najwyższe stawki z taryfikatora – podobny mechanizm opisywaliśmy przy okazji tematu „niebezpieczny kulig nie tylko mandat", gdzie również decydują nie konkretne zapisy, lecz realne zagrożenie w ruchu drogowym. Jeśli jednak nie boisz się mandatu, to pomyśl o bezpieczeństwie własnym i swojego czworonoga.

Luźne przedmioty w kabinie samochodu niczym pociski

Wyobraź sobie zdarzenie, w którym wpadasz w poślizg i kilka razy koziołkujesz. Jeśli jesteś zapięty pasami, to masz spore szanse, że wyjdziesz z tego zdarzenia cało, ale co z psem, który leży luźno na tylnej kanapie?

Wielokrotnie prowadzono symulacje (nie tylko komputerowe), które pokazują ogromną siłę uderzenia nawet kilkukilogramowego przedmiotu znajdującego się wewnątrz pojazdu. Niezabezpieczony pies ważący 20 i więcej kilogramów nie dość, że na pewno nie przeżyje takiego wypadku, to jeszcze może poważnie zranić pasażerów, np. złamać kręgosłup osobie siedzącej z przodu. Siły i przeciążenia panujące podczas uderzenia są niewyobrażalne, a prawa fizyki nie wybaczają błędów.

Bezpieczeństwo zwierzęcia to nie tylko kwestia mandatu

Warto pamiętać, że narażanie psa na cierpienie czy śmierć w wyniku zaniedbania bywa rozpatrywane także na gruncie ochrony zwierząt – a kara za znęcanie się nad zwierzętami potrafi być znacznie dotkliwsza niż grzywna z taryfikatora drogowego. Osobny problem to zostawianie psa w nagrzanym aucie: przy kolejnym powrocie upałów zbicie szyby przez postronną osobę, która ratuje uwięzione zwierzę, bywa usprawiedliwione stanem wyższej konieczności.

Pies zablokował pedały lub wpadł na kierownicę. Co z polisami?

Najważniejsza informacja to chyba ta, że OC zadziała (a przynajmniej powinno zadziałać). Oznacza to, że za uszkodzenia spowodowane z własnej winy zapłaci twoje towarzystwo, u którego masz wykupioną obowiązkową polisę OC – tę samą, której brak grozi dotkliwymi konsekwencjami, o czym pisaliśmy przy okazji tematu „kara za brak OC". Analizowanie przez TU tego, czy doszło do „rażącego niedbalstwa" ze strony właściciela polisy i psa na pokładzie, który doprowadził do zdarzenia drogowego, jest raczej mało prawdopodobne. Regres raczej nie grozi.

Autocasco i NNW – tu ubezpieczyciel może odmówić

Co innego w przypadku polisy autocasco. Towarzystwo ubezpieczeniowe zrobi wszystko, aby nie wypłacić odszkodowania przez brak właściwego zabezpieczenia zwierzęcia. I nie tylko w przypadku AC.

W takiej sytuacji można też zapomnieć o odszkodowaniu np. z polisy NNW. Ubezpieczyciel w OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia – warto je dokładnie przestudiować przed zawarciem umowy) zawarł szereg wyłączeń, a za obrażenia powstałe przez niezabezpieczonego właściwie psa – lub jakikolwiek inny ładunek – może nie zapłacić odszkodowania. Podstawą odmowy będzie właśnie niewłaściwy transport zwierzęcia.

Tyle chyba wystarczy, żebyś następnym razem właściwie i bezpiecznie przewoził swojego pupila. Nie ma chyba nic gorszego, niż psiak, który zablokuje pedały gazu lub hamulca.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi