1. Bezprawnik -
  2. Finanse -
  3. Posłowie chcą podnieść limit płatności gotówkowych. To byłby świetny prezent dla przedsiębiorców

Posłowie chcą podnieść limit płatności gotówkowych. To byłby świetny prezent dla przedsiębiorców

Przedsiębiorca, który ureguluje gotówką fakturę na 20 tys. zł od innej firmy, traci prawo do zaliczenia tego wydatku do kosztów — a to wprost podnosi mu podatek. Grupa posłów chce przesunąć próg z 15 tys. zł do 25 tys. zł; gdyby projekt przeszedł, zapłata gotówką za fakturę na 24 tys. zł byłaby od 1 stycznia 2027 r. całkowicie bezpieczna.

Limit płatności gotówkowych z 2018 roku przestał pasować do rzeczywistości

Próg 15 tys. zł obowiązuje niezmiennie od 2018 r., czyli od wejścia w życie Prawa przedsiębiorców — i przez te osiem lat nie był ani razu ruszony. Kwota, która wtedy obejmowała poważniejsze zakupy inwestycyjne, obecnie wystarcza często ledwie na bieżące, powtarzalne rozliczenia. Autorzy projektu — posłowie klubu Centrum, których przedstawicielem jest poseł Sławomir Ćwik — powołują się na skumulowaną inflację z lat 2018–2026, sięgającą, jak wyliczają, około 60 proc.

Realny odpowiednik dawnych 15 tys. zł to po takim przeliczeniu mniej więcej 24 tys. zł; stąd propozycja zaokrąglenia progu do równych 25 tysięcy. Warto zresztą przypomnieć, że jeszcze przed 2018 r. limit wyrażony był w euro i wynosił równowartość 15 tys. euro — dopiero późniejsze zmiany sprowadziły go do sztywnej kwoty złotowej. Tym samym proponowany nowy limit dla płatności gotówkowych wpisuje się w szerszy, wieloletni ciąg zmian w tym obszarze.

Przedsiębiorcy zyskaliby prawo do zaliczenia większej liczby wydatków do kosztów firmowych

Jeśli przedsiębiorca zapłaci dziś gotówką za fakturę wystawioną przez inną firmę na kwotę wyższą niż 15 tys. zł, traci prawo do zaliczenia tego wydatku do kosztów uzyskania przychodu; oznacza to, nie da się ukryć, wyższą podstawę opodatkowania i wyższy podatek — i to zarówno w PIT, jak i w CIT, a także u ryczałtowców. To właśnie dlatego wydatki powyżej 15 tysięcy złotych opłacone gotówką bywają dla firm tak dotkliwe. Gdyby próg wzrósł do 25 tys. zł, przedsiębiorca kupujący gotówką środek trwały czy usługę za, powiedzmy, 22 tys. zł zachowałby pełne prawo do rozliczenia całego wydatku w kosztach.

Split payment i biała lista też przesunęłyby się razem z progiem

Zmiana odbiłaby się jednak także na dwóch innych mechanizmach spiętych z tym samym limitem. Obowiązkowy split payment przy towarach i usługach „wrażliwych” z załącznika nr 15 do ustawy o VAT uruchamia się dopiero wtedy, gdy wartość faktury przekracza próg ustawowy — jego podniesienie zdejmowałoby więc automatycznie część transakcji spod rygoru metody podzielonej płatności i groźby 30-procentowej sankcji.

Podobnie rzecz ma się z białą listą: dziś przy przelewach w przedziale od 15 tys. do niespełna 25 tys. zł trzeba weryfikować rachunek kontrahenta pod rygorem solidarnej odpowiedzialności za jego zaległości w VAT — po zmianie obowiązek ten w tym przedziale po prostu by zniknął. Cała konstrukcja opiera się na odesłaniu do art. 19 Prawa przedsiębiorców; wystarczy zmienić jedną kwotę, by przesunęły się wszystkie powiązane progi, bez przepisywania kolejnych ustaw.

Uszczelnianie systemu na tym nie ucierpi? Tak twierdzą projektodawcy

Pierwszym zarzutem wobec luzowania limitu będzie zapewne obawa o szarą strefę. Autorzy projektu odpowiadają, że nowe przepisy miałyby wejść w życie już po pełnym wdrożeniu KSeF, kiedy każda faktura i tak trafia do systemu — kontrola nad przepływami, jak przekonują, wcale przez to nie słabnie. Warto tu przypomnieć, że obowiązkowy KSeF od kwietnia 2026 objął już zdecydowaną większość przedsiębiorców, więc argument o pełnej cyfrowej ewidencji faktur nie jest bezpodstawny. Warto też zauważyć, że próg 25 tys. zł pozostaje i tak znacznie niższy od unijnego pułapu 10 tys. euro, który od 2027 r. ma obowiązywać w całej Unii.

Trzeba jednak zaznaczyć — i to wyraźnie — że mowa wciąż o projekcie poselskim; 16 kwietnia 2026 r. trafił on do Sejmu i został skierowany do opiniowania oraz konsultacji społecznych. Do uchwalenia i podpisu prezydenta droga jest daleka, a ostateczny kształt przepisów może się jeszcze zmienić. Dla przedsiębiorców, których dziś dotyka ograniczenie transakcji gotówkowych, to jednak sygnał, że kierunek zmian bywa też odwrotny niż dotychczasowe zaostrzenia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover