- Bezprawnik -
- Moto -
- Pieszy został potrącony przez nastolatka na hulajnodze, a po miesiącu dostał mandat na 550 zł. Kuriozalna decyzja
Pieszy został potrącony przez nastolatka na hulajnodze, a po miesiącu dostał mandat na 550 zł. Kuriozalna decyzja
Pieszy ma zawsze pierwszeństwo, zwłaszcza na chodniku? Chyba każdy z nas tak pomyśli. W ten sposób myślał także pan Robert z Ostrołęki, w którego wjechał nastolatek na hulajnodze. Wskutek uderzenia pieszy stracił przytomność, trafił na SOR, a po miesiącu otrzymał... mandat od policji. Jak to możliwe?
Z drogi śledzie! Hulajnogą jedzie
Do całego zdarzenia doszło w Ostrołęce na ul. Inwalidów Wojennych 12 maja tego roku. Pan Robert wychodził na chodnik z wnęki na bankomat, gdy nagle potrąciła go młoda osoba poruszająca się chodnikiem na hulajnodze elektrycznej. Wskutek zdarzenia poszkodowany został odwieziony do szpitala. Wydawałoby się, że może liczyć na odszkodowanie, a sprawca zostanie ukarany mandatem. Niestety w naszym pięknym kraju nic nie może być w stu procentach pewne.
Jak informuje Onet powołujący się na portal brd24.pl, policja po miesiącu od zdarzenia zaproponowała mandat w wysokości 550 zł, ale nie osobie na hulajnodze elektrycznej, a... panu Robertowi. To nie pierwszy taki przypadek — głośna była już sytuacja, gdy mandat za zderzenie z hulajnogą elektryczną otrzymała kobieta stojąca na chodniku. Mężczyzna nie kryje oburzenia:
Nie wyobrażam sobie, żebym został skazany i uznany sprawcą, skoro to ja byłem poszkodowanym, w którego na chodniku wjechał małolat na hulajnodze elektrycznej. Jak usłyszałem, że to ja jestem winny, to powiedziałem, że nie spodziewałem się, iż przy przyjmowaniu do policji obniżono standardy nie tylko wobec sprawności fizycznej…
Jak to możliwe?
Słowo przeciwko słowu, a poszkodowany ukarany
Według relacji pana Roberta, młodzieniec na hulajnodze elektrycznej miał chwilę po zderzeniu wielkie pretensje o stłuczony telefon. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe oraz miejscową policję. Gdy w szpitalu okazało się, że obrażenia nie są groźne (podbite oko, rozcięty łuk brwiowy), pan Robert zadzwonił na policję zapytać, czy nastolatek został już przez nich ukarany.
To właśnie wtedy usłyszał od policjantów, że „tę sprawę widzą trochę inaczej”, gdyż zeznania nastolatka były zupełnie inne. Słowo przeciwko słowu, ale na szczęście zabezpieczono miejski monitoring. Na nagraniu widać, że pieszy spokojnym krokiem wraca na chodnik z wnęki na bankomat, a kierujący hulajnogą elektryczną wjeżdża prosto w niego.
Jeżeli ktoś miałby zostać ukarany mandatem, to właśnie nastolatek na hulajnodze, prawda? Policjanci byli jednak nieustępliwi i po miesiącu postanowili ukarać mandatem, ale właśnie pana Roberta. Zaproponowali mu mandat w wysokości aż 550 zł. Oburzony mężczyzna nie przyjął go, gdyż czuje się osobą poszkodowaną. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
Kto miał pierwszeństwo — co mówi Kodeks drogowy?
Art. 33a ust. 2. Kodeksu drogowego przewiduje możliwość poruszania się hulajnogą elektryczną po chodniku:
Korzystanie z drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą elektryczną jest dozwolone wyjątkowo, gdy droga dla pieszych jest usytuowana wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h, i brakuje drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.
Na ul. Inwalidów Wojennych można poruszać się z prędkością do 50 km/h, co oznacza, że nastolatek mógł jechać hulajnogą EV po chodniku. Warto przy tym pamiętać, że jazda hulajnogą elektryczną wiąże się z szeregiem obowiązków, a ich złamanie kończy się mandatem. Nie zapominajmy też o Art. 86a Kodeksu wykroczeń, który jasno mówi:
Kto, kierując rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego albo poruszając się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch na drodze dla pieszych, nie porusza się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego lub nie ustępuje pierwszeństwa pieszemu, podlega karze grzywny albo karze nagany.
Prędkość pieszego kontra pęd hulajnogi
Na nagraniu z monitoringu widać, że pan Robert wychodzi na chodnik spokojnym krokiem, a młodzieniec porusza się z prędkością ok. 3-krotnie większą od pieszego. To właśnie nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu jest jednym z najczęstszych powodów, dla których wystawiany jest mandat na hulajnodze. Zapewne dowód ten zostanie wykorzystany w sądzie.
Trzeba też pamiętać, że od pewnego czasu straż miejska wystawi mandaty za zbyt szybką jazdę po chodniku, a problem narastającego zagrożenia dla pieszych jest na tyle poważny, że pojawiają się postulaty, by hulajnoga po chodniku była zakazana całkowicie.
Dlaczego więc policja zinterpretowała to zdarzenie na niekorzyść pana Roberta? Nie wiem, ale wydaje mi się, że ma on duże szanse na wygranie tej sprawy w sądzie. Nawet jeśli mu się uda, to nikt nie zwróci mu straconych nerwów i stresu.
