1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Twoja wspólnota może zakazać ci palenia na balkonie. I w skrajnym przypadku wyrzucić z mieszkania

Twoja wspólnota może zakazać ci palenia na balkonie. I w skrajnym przypadku wyrzucić z mieszkania

Zakazu palenia na balkonie nie ma i najprawdopodobniej nie będzie. Ograniczenia wciąż może wprowadzić spółdzielnia w swoim regulaminie. Nawet wtedy zakaz będzie bardzo wątpliwy.

Balkon nie jest miejscem ogólnodostępnym ani publicznym

Jakiś czas temu postawiłem na Bezprawniku tezę, że nasze państwo tak naprawdę kocha niezdrowe produkty wszelkiego rodzaju. Wręcz chce, żebyśmy na przykład palili papierosy. Urzędnicy wraz z poszczególnymi organami mogą twierdzić coś dokładnie odwrotnego, ale prawda jest taka, że bez nich Fiskus miałby do dyspozycji dużo mniej środków z akcyzy oraz różnych specjalnych podatków, a każda podwyżka akcyzy na używki tylko powiększa te wpływy. Nawet jeśli jakaś „opłata” trafia na przykład prosto do budżetu NFZ, to przynajmniej państwo nie musi szukać tych pieniędzy gdzieś indziej.

Być może właśnie dlatego od lat nie było żadnej realnej próby wprowadzenia zakazu palenia na balkonie w budynkach wielorodzinnych. Ktoś mógłby w tym momencie przywołać świeżą koncepcję zmian w ustawie o własności lokali, w ramach której rząd zmienia zasady dotyczące balkonów. Spokojnie: chodzi o pozbawienie lokatorów prawa do ich własności, a nie o odebranie im możliwości raczenia się na nich papierosowym dymem.

Nawet absurdalny pomysł na zmianę własności balkonów nie wprowadzi ogólnopolskiego zakazu palenia na nich

Pod tym względem absolutnie nic się nie zmienia. Art. 5 ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych wymienia listę miejsc, w których nie wolno palić. Ani słowa o balkonach. Znajdziemy za to wśród nich ogólną kategorię „innych pomieszczeń dostępnych do użytku publicznego”. Nic jednak z tego – balkon wciąż pozostaje integralną częścią mieszkania.

Nawet gdyby jakimś cudem przywołany przed chwilą projekt ustawy nie został zawetowany i balkony przeszłyby na własność wspólnot mieszkaniowych, to i tak wciąż nie mielibyśmy do czynienia z miejscem dostępnym do użytku przez kogokolwiek innego niż lokator.

Kodeks cywilny reguluje kwestię immisji sąsiedzkich, pod które jednak bardzo trudno byłoby podpiąć regularne raczenie się papierosowym dymem przez sąsiada z dołu albo z mieszkania obok. O ile jest to technicznie wykonalne, o tyle nie mamy do czynienia z zakazem. Po prostu powinniśmy palić tak, żeby w miarę możliwości ograniczyć dolegliwości dla sąsiadów.

Można palić na własnym balkonie – byle bezpiecznie i bez zaśmiecania okolicy niedopałkami

Przepisy przeciwpożarowe wprost wymieniają zakaz palenia tytoniu poza miejscami do tego wyznaczonymi, ale wiemy już, że balkon należy do miejsc, gdzie palić co do zasady można. Poza tym skupiają się przede wszystkim na raczeniu się dymem w taki sposób, by niedopałkiem nie wywołać jakiegoś pożaru.

Podobnie jest z przepisami kodeksu wykroczeń. Interesuje nas art. 145, który przewiduje karę grzywny co najmniej 500 zł za zaśmiecanie miejsc publicznych, w tym drogi, ulicy, ogrodu, trawnika albo zieleńca. Zakaz obejmuje więc wyrzucanie niedopałków za balkon, bo zaśmiecanie chodnika pod blokiem jest wykroczeniem. Palić wciąż nam wolno, o ile nie śmiecimy.

Spółdzielnie próbują zakazywać palenia na balkonach

Bardzo często możemy się spotkać z tezą, że palenia na balkonie może nam zakazać regulamin spółdzielni albo wspólnoty mieszkaniowej. Zacznijmy od tego, że przepisu, który wprost dopuszczałby wprowadzenie takiego zakazu, nie znajdziemy, bo najzwyczajniej w świecie nie istnieje.

Nie da się jednak ukryć, że spółdzielnie mieszkaniowe w tworzeniu regulaminów potrafią być równie kreatywne jak szkoły układające swoje statuty. Niektóre potrafią zakazać mazania kredą po chodniku albo przewożenia psów windą, to czemu nie zakazać palenia papierosów na balkonie? Takie zapisy faktycznie się zdarzają. W listopadzie 2024 r. zrobiło się na przykład głośno o pewnej gdańskiej wspólnocie, która w stosownej uchwale wprowadziła następujący zakaz:

Wspólnota Mieszkaniowa Królewskie Wzgórze 27 w Gdańsku zabrania palenia papierosów oraz innych wyrobów tytoniowych na balkonach i w ogródkach przynależnych do lokali mieszkalnych z uwagi na przedostawanie się dymu tytoniowego do sąsiednich mieszkań i uciążliwości z tym związane.

Chodzi o dym przeszkadzający sąsiadom, a nie o sam nikotynizm

Czy taki zakaz może być prawnie skuteczny? O dziwo jak najbardziej. Kluczowym elementem jest to, że mamy do czynienia z konkretnym uzasadnieniem takiej decyzji, które z kolei ma osadzenie w przepisach.

Mam na myśli wspomniany już wcześniej zakaz immisji sąsiedzkich wynikający z art. 144 kodeksu cywilnego. Niejako wciąż trzymamy się jednak bardziej zakazu szkodzenia sąsiadom niż ogólnego zakazywania raczenia się tytoniem.

Skoro wspólnota może zakazać palenia na balkonie, to może też go egzekwować. Konsekwencje łamania regulaminu mogą być bardzo poważne — w skrajnych przypadkach możliwa jest nawet eksmisja za łamanie regulaminu wspólnoty.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover