- Bezprawnik -
- Inwestowanie -
- Kolega kupił mieszkanie w Hiszpanii. Powód? Nie stać go na mieszkanie w Polsce
Kolega kupił mieszkanie w Hiszpanii. Powód? Nie stać go na mieszkanie w Polsce
Kilka lat temu mój znajomy szukał mieszkania w Polsce. W końcu machnął ręką i kupił je… w słonecznej Hiszpanii. Doszedł do wniosku, że za podobne pieniądze dostanie znacznie więcej niż na krajowym rynku.
Narzekał na ceny mieszkań w 2018 roku, a te są dziś o ~100 proc. wyższe
Do transakcji doszło już jakiś czas temu, bo bodajże w okolicach 2018 roku. Było to więc jeszcze przed gwałtownym wzrostem cen, jaki miał miejsce w obecnej dekadzie.
Jak możemy się przekonać, to (według GUS) średnia cena jednego metra kwadratowego mieszkania w Polsce wahała się w 2018 r. od ok. 4500 zł na rynku wtórnym do ok. 6000–7000 zł w największych miastach. Obecne ceny są nieporównywalnie wyższe i wynoszą ~8500 zł w Katowicach i nawet ok. 18 000 zł w stołecznej Warszawie. A mowa cały czas o rynku wtórnym. Na rynku pierwotnym drożyzna ma zresztą twarde uzasadnienie — nawet 30 proc. ceny mieszkania to koszt samej działki, a grunty drożeją w tempie do 12 proc. rocznie.
Znajomy jakby przewidział, że wysokie już (jak się wówczas wydawało) ceny mieszkań w Polsce nie tylko nie spadną, ale i pójdą w górę. Nie czekał i skorzystał z okazji, a teraz ma mieszkanie w słonecznej Hiszpanii.
Mieszkanie w Hiszpanii tańsze niż w Polsce, przynajmniej kilka lat temu
Nigdy mi nie zdradził dokładnej kwoty zakupu, ale zawsze wspominał, że jego mieszkanie w Hiszpanii „jest tańsze niż w Polsce". Brał pod uwagę oczywiście stan mieszkania, poziom jego wykończenia, a także metraż (bodajże niecałe 100 metrów kwadratowych) — podczas gdy nad Wisłą standardem stają się małe mieszkania, w których dwa pokoje po wstawieniu mebli kurczą się do rozmiaru kawalerki. Nie mówiąc już o tym, że w Andaluzji ma pewną i słoneczną pogodę.
No właśnie. W Polsce nie mógłby liczyć na taki klimat. Mógł u nas wybrać np. mieszkanie w odległości paru kilometrów od zamulonego i zaniedbanego jeziora, a teraz ma raptem 3–4 kilometry od ciepłego morza. Z tego, co wiem, to mieszkanie ma wkrótce spłacić — a gdy swego czasu zastanawiał się, w co inwestować, ten wybór okazał się dla niego strzałem w dziesiątkę.
Inwestycją, na jaką mógł sobie pozwolić. A pamiętam, że swego czasu powtarzał, że „nie stać go na własne mieszkanie w Polsce", choć w rzeczywistości miał na myśli to, że nie zamierza przepłacać za absurdalnie wycenione metraże w kraju, skoro za te same pieniądze może mieć luksus na południu Europy.
Zakup mieszkania w Hiszpanii to nie tylko okazje, ale i ryzyko
Trzeba przy tym uczciwie dodać, że hiszpański rynek ma też swoją ciemną stronę. Głośna była sprawa Polaka, który wynajął prawnika, zapłacił gotówką, a klucze do mieszkania i tak dostał ktoś inny — lokal zajęli tzw. okupas. Mojemu znajomemu na szczęście nic takiego się nie przytrafiło.
Mieszkania w Grecji mogły być wtedy jeszcze tańsze
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że znajomy nie przeprowadził się do Hiszpanii na stałe. Od lat pracuje zdalnie, a na Półwyspie Iberyjskim bywa co najmniej kilka razy w roku, spędzając tam łącznie kilkanaście tygodni. W Polsce wynajmuje mieszkanie, gdyż według niego kredyty i ceny nieruchomości w Polsce już 8 lat temu były zupełnie nieatrakcyjne, a co dopiero teraz.
Jego hiszpańskie mieszkanie przez większość czasu stoi puste, ale zawsze może je sprzedać z zyskiem, choć — kto wie — być może planuje spędzić emeryturę w słonecznej Andaluzji. Nawet kiedyś mnie zapraszał do Hiszpanii, ale przez pandemię COVID-19 nic z tego nie wyszło, a ostatecznie temat umarł.
Co ciekawe, mieszkanie w Hiszpanii wcale nie było najlepszą okazją, z jakiej mógł skorzystać. Przez długi czas opowiadał mi o wyjątkowo tanich nieruchomościach w Grecji za bezcen. Niestety zwlekał z podjęciem decyzji tak długo, że gdy w końcu postanowił kupić jedno z mieszkań, najlepsze oferty były już nieaktualne. Historia lubi się jednak powtarzać — dziś wyobraźnię inwestorów rozpala apartament nad morzem za cenę mieszkania w Polsce — czy Bałkany to nowy inwestycyjny raj, gdzie Albania i Macedonia Północna kuszą cenami od 1200 euro za metr.










