1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. PRL był bardziej „eko" niż myślisz. Robiliśmy wtedy coś, o czym dziś prawie wszyscy zapomnieli

PRL był bardziej „eko" niż myślisz. Robiliśmy wtedy coś, o czym dziś prawie wszyscy zapomnieli

Bycie „eko" w XXI wieku jest strasznie modne. Przejawia się to niemal na każdym kroku – w motoryzacji z downsizingiem, hybrydami i EV, w ograniczaniu plastikowych opakowań czy wprowadzaniu opłat za emisję CO2. Część z tych pomysłów jest jak najbardziej trafiona, ale część nie ma zbyt wiele wspólnego z szeroko rozumianą ekologią. A przecież już za czasów wstrętnego PRL potrafiliśmy zadbać o planetę.

Plastik to wszechobecne zło

Ograniczanie plastików zawsze będzie zacnym pomysłem, choć z jego realizacją nie jest tak prosto. I nie może być, skoro w plastikowe pudełka pakujemy niemal wszystko, w tym lwią część żywności. Nie jest to zdrowe ani ekologiczne rozwiązanie. Warto przy tym pamiętać, że nie wszystkie butelki i pojemniki podlegają zwrotowi – istnieją całe kategorie opakowań nieobjętych systemem kaucyjnym, które i tak lądują w naszych śmietnikach.

System handlu emisjami dusi gospodarki

Nie mogę jednak zgodzić się ze wspomnianym na wstępie unijnym systemem handlu emisjami (ETS). Tak naprawdę opłata ta dusi europejskie gospodarki i powoduje więcej szkód niż pożytku. Wystarczy spojrzeć na emisję CO2 UE, Stanów Zjednoczonych, Chin czy Indii, aby uświadomić sobie, że wcale nie ratujemy tym planety, lecz ubijamy własny przemysł na Starym Kontynencie. Podobne wątpliwości budzi wprowadzenie ETS2, które ma objąć transport i budynki mieszkalne. A przecież lata temu z powodzeniem funkcjonowały tu proekologiczne inicjatywy.

Mało tego, funkcjonowały nie tylko na nowoczesnym Zachodzie, ale też po wschodniej części Muru Berlińskiego.

Za PRL nie generowało się tylu odpadów jak obecnie

Nie mówię, że w czasach PRL ulice były czystsze czy że była lepsza jakość powietrza. Mam na myśli to, że żywność i inne produkty pierwszej potrzeby nie były pakowane w plastikowe folie i torby, a więc i wyrzucanych opakowań było o wiele mniej. A nawet jeśli już były, to zazwyczaj o wiele szybciej biodegradowalne.

Wystarczy wspomnieć o napojach. Dziś wszędobylskie są plastikowe butelki typu PET, które nie dość, że nie są zdrowe, to jeszcze od wielu miesięcy zmagamy się w Polsce z nowym, ogólnokrajowym systemem kaucyjnym. Owszem, plastikowe opakowania są wygodne i w razie czego się nie rozbiją, ale same w sobie nie są eko. Zresztą samo wprowadzenie systemu kaucyjnego od początku budziło sporo kontrowersji.

Szklane butelki lepsze niż PET

Jak już oddawać butelki na kaucję, to niech to będą szklane opakowania. Zawsze lepiej mi smakowała Coca-Cola z małych szklanych buteleczek 0,2 l niż w plastikowych. Zapewne tak samo jest z mlekiem i (o zgrozo) z piwem, choć nie próbowałem, więc nie mogę tego potwierdzić. Co ciekawe, nawet włączenie małpek do systemu kaucyjnego bywa oceniane jako krok w dobrą stronę – właśnie ze względu na wszechobecne szkło zalegające w rowach.

Obecnie zapomniano też o czymś innym. O czymś, co jeszcze powszechnie funkcjonowało w latach 90.

O makulaturze mało kto dziś pamięta

Pamiętam, jak w pierwszych latach szkoły podstawowej zbieraliśmy w klasie makulaturę. Była to druga połowa ostatniej dekady XX wieku, choć zapewne już wtedy jej zbiórki nie odbywały się na taką skalę jak 10–30 lat wcześniej.

Dziś mało kto oddolnie pamięta o zbiórce makulatury. Co prawda obecnie uzyskuje się łącznie większą masę papieru do recyklingu, ale czy ktoś zadał sobie pytanie, ile makulatury się dziś marnuje? To, że wiele za nas robią nowoczesne systemy sortowania odpadów, nie oznacza, że nie mamy im w tym pomóc. Wystarczy odrobina chęci i można być bardziej „eko". Warto też pamiętać, że papieru nie należy pozbywać się na własną rękę – grozi za to nawet 5000 zł kary za palenie w kominku papieru.

Kiedyś zbieranie papieru do przetworzenia było powszechną społeczną inicjatywą. Z drugiej strony niektóre dzisiejsze czasopisma miewają okładki z dodatkiem tworzywa sztucznego, które niekoniecznie nadają się na makulaturę. I znowu ten wszędobylski plastik.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover