- Home -
- Codzienne -
- Mamy nowy rekord - pozew o zapłatę 1,93 złotego. Czy Polacy to pieniacze?
Mamy nowy rekord - pozew o zapłatę 1,93 złotego. Czy Polacy to pieniacze?
Pozew na miliony - to robi wrażenie. Pozew o złotówkę? Wrażenia może na nikim nie zrobi, co najwyżej spowoduje uniesienie brwi i wzruszenie ramion, ale takie są realia polskiego sądownictwa, coraz mniej wydajnego, bo muszącego sobie radzić z rodakami-pieniaczami.

Polskie pieniactwo, przejawiające się w toczeniu sporów o wszystko, wszędzie i ze wszystkimi, to zjawisko na tyle dobrze zdiagnozowane, że od wieków pojawia się choćby w literaturze, a „spór o miedzę” to znany frazeologizm. Myliłby się ten, kto by pomyślał, że rozwój cywilizacyjny, jakiego niewątpliwie nasz kraj doświadcza, wyrugował niechlubne przejawy antyspołecznych zachowań. Zmieniło się się co najwyżej nazewnictwo, a zamiast „ostatniego zajazdu na Litwie” - mamy „czyszczenie kamienic na Pradze”.
Jednym z wielu przejawów polskiego pieniactwa jest patologiczna nieraz niezdolność do ugodowego załatwiania spraw. Na pierwszy rzut oka, polubowne rozwiązywanie sporów ma same zalety. Jest szybsze, jest tańsze, a nawet jest szansa, że wszyscy będą równie (nie)zadowoleni - a więc nikt nie będzie pokrzywdzony. Ba, nawet jaśnie oświecony i racjonalny ustawodawca premiuje takie zachowania, a kodeksy już od dłuższego czasu zawierają między innymi przepisy regulujące postępowanie mediacyjne.
Pozew o złotówkę? Czemu nie - bo przepisy nie stoją temu na przeszkodzie
Tomasz Laba pisał ostatnio o planach rządu w zakresie nowelizacji procedur sądowych. Ich celem ma być m.in. przyspieszenie postępowań, na długość których dość powszechnie Polacy narzekają. Narzekania te co prawda nie zawsze są słuszne, co zresztą starałem się swego czasu wykazać, a polskie sądy są - powiedzmy - wydolne ani bardziej, ani mniej niż europejska średnia. Każda zmiana, która miałaby nasz polski wymiar sprawiedliwości uprościć, przyspieszyć, polepszyć i poprawić, jest oczywiście mile widziana, i szczerze chciałbym ministerstwu w tych zamiarach kibicować.
W międzyczasie jednak - zwłaszcza, zanim poznamy szczegóły mgliście zapowiadanych nowelizacji - polscy sędziowie muszą sobie radzić z nieograniczoną inwencją twórczą polskich pieniaczy. Na przykład taką, jak... pozew o złotówkę. A właściwie, nieco więcej:
Jak się okazuje, takie pozwy nie są odosobnione, a złotowe, czy wręcz groszowe, sprawy trafiają się częściej, niż można by przypuszczać. Jak się można łatwo domyślić, w takich sprawach sam koszt nadania listu z pozwem do sądu kosztuje wielokrotność dochodzonego roszczenia. A doliczając do tego wynagrodzenie pełnomocnika, koszty pracy sądów, korespondencja, niekiedy biegli sądowi... Ba, sama opłata sądowa (niezbędna, aby sąd zajął się sprawą) wynosi w takiej sytuacji złotych trzydzieści. A to wszystko po to, aby wygrać złotówkę (plus odsetki i koszty).
Kłopotliwość tej sytuacji jest ogromna. O ile procedurę cywilną można uprościć i przyspieszyć (albo, jak to raczej bywa w praktyce - utrudnić, skomplikować i pobawić sensu i logiki), o tyle ograniczenie prawa obywateli do dostępu do sądów jest co najmniej kontrowersyjne. Jedynym, nasuwającym się sposobem na pozbycie się takich groszowych spraw z wokandy byłoby określenie dolnej granicy „wartości przedmiotu sporu”.
Pozew o złotówkę to w gruncie rzeczy realizacja słusznych praw obywatela
To jednak byłby bardzo ryzykowny ruch, bo każde takie ograniczenie w jaskrawy sposób wyklucza możliwość „walki o swoje”. Oczywiście, można sobie wyobrazić np. wprowadzenie specjalnych sądów do rozpatrywania spraw mniejszej wagi. Niestety, złe doświadczenia z sądami 24-godzinnymi (służącymi głównie do skazywania pijanych rowerzystów) studzą zapał do wprowadzania takich wynalazków do polskiego prawa.
Wychodzi więc na to, że sędziowie wciąż będą musieli zajmować się sprawami budzącymi śmiech. „Pozew o złotówkę” pozostanie zatem elementem polskiego krajobrazu prawniczego jeszcze na długo. Tylko nie narzekajmy potem na powolne sądy, bo sędzia musi się pochylić tak samo wnikliwie nad procesem o miliony, jak i o grosze.
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński

Wielki Piątek wolny od pracy. Petycja jest na biurku prezydenta, ale 3 kwietnia 2026 idziesz do pracy
30.03.2026 7:33, Mariusz Lewandowski

31 marca ZUS sprawdzi, kto dostanie trzynastkę. Oto trzy grupy osób, które mogą stracić prawo do 13. emerytury
30.03.2026 7:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 5:27, Mariusz Lewandowski

Koniec papierowej wysyłki deklaracji. Do 15 kwietnia musisz złożyć PIT elektronicznie albo zapłacisz karę
30.03.2026 4:44, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 4:16, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:45, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 19:03, Mariusz Lewandowski

Ewa Kopacz, Robert Biedroń i Dominik Tarczyński razem i pod rękę głosowali za śledzeniem was przez amerykańskie firmy
29.03.2026 18:04, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 12:37, Materiał Partnera Bezprawnika
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski























