1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Prawo jazdy nie dla każdego. Kurs i przygotowanie drożeją szybciej niż rośnie płaca minimalna

Prawo jazdy nie dla każdego. Kurs i przygotowanie drożeją szybciej niż rośnie płaca minimalna

Jeszcze kilka lat temu dla wielu osób posiadanie prawa jazdy tuż po ukończeniu 18. roku życia było wręcz obowiązkiem do spełnienia. A teraz? Patrząc na ceny kursów, jazd doszkalających i egzaminów, większość z nas zadaje sobie zapewne pytanie: czy na prawo jazdy na pewno mnie stać? Jeśli miałbym znaleźć odpowiedni przykład postępującej drożyzny, to oferta szkół nauki jazdy nadaje się znakomicie.

Amadeusz Cyganek07.10.2026 11:38
Moto

Prawo jazdy ma dziś ok. 60 proc. Polaków

Jak wynika z danych CEPiK, w 2025 roku w Polsce uprawnienia do kierowania pojazdami posiadało ponad 22,5 miliona osób. To oznacza, że możliwość prowadzenia samochodu, motocykla, autobusu czy ciężarówki ma ok. 60 proc. populacji naszego kraju. To więc rzecz powszechna, tak jak chociażby posiadanie smartfona czy telewizji satelitarnej. Nie zmienia to jednak faktu, że na przestrzeni ostatnich lat nabycie takiego uprawnienia stało się dla osób mniej zamożnych sporym wyzwaniem.

Ceny kursów na prawo jazdy idą w górę w szalonym tempie

Dlaczego? Ano dlatego, że w ostatnich latach obserwujemy wręcz szalony wzrost cen kursów na prawo jazdy – zwłaszcza najpopularniejszej kategorii B, uprawniającej do kierowania samochodami osobowymi. W 2015 roku za kurs prawa jazdy płaciłem dokładnie 1050 złotych – gdy spojrzałem na obecne ceny w tej samej szkole, autentycznie złapałem się za głowę.

Jak się okazało, standardowy kurs kategorii B kosztuje tam aż 4700 złotych. Pamiętajmy, że jest to najbardziej podstawowa opcja, która często może nie odpowiadać osobom pracującym – wybór wersji ze szkoleniem weekendowym to dopłata kilkuset złotych, z kolei kurs ekspresowy, pozwalający na korzystanie z jazd doszkalających przez 7 dni w tygodniu, to już koszt 5900 złotych. Nie jest to zresztą wyłącznie lokalny czy jednostkowy przypadek – w Warszawie koszt kursu na prawo jazdy wzrósł na przestrzeni ostatniej dekady ponad dwukrotnie, a podobny skok cenowy objął całą Polskę.

Kurs na „prawko” to dopiero początek wydatków

Cena kursu w tej konkretnej szkole jest więc blisko 5-krotnie wyższa niż 11 lat temu. Absolutne szaleństwo, a przecież warto pamiętać, że koszt samego kursu to dopiero początek wydatków. Warunkiem koniecznym jest zrobienie badań lekarskich, za które zazwyczaj musimy zapłacić ok. 200–300 złotych. Wiele osób decyduje się także na wykupienie dodatkowych jazd doszkalających, które kosztują nawet 150–200 złotych za godzinę. Do tego dochodzi oczywiście koszt samego egzaminu – zarówno teoretycznego, jak i praktycznego. To – w zależności od województwa – ok. 270–300 złotych. Po zdaniu trzeba jeszcze uiścić opłatę za wydanie prawa jazdy. A pamiętajmy przecież, że grono szczęśliwców, którym udaje się zdać „prawko” za pierwszym razem, jest stosunkowo niewielkie.

Finalnie może się więc okazać, że osoby radzące sobie nieco słabiej za kółkiem, podchodzące do egzaminu praktycznego kilka razy i sięgające po kilkanaście godzin jazd doszkalających, zakończą cały etap prowadzący do otrzymania dokumentu uboższe nawet o 9–10 tysięcy złotych.

Prawo jazdy drożeje szybciej, niż rosną płace

Jasne – na przestrzeni ostatnich lat zarobki znacząco wzrosły. Wystarczy chociażby przywołać dane dotyczące minimalnego wynagrodzenia – w 2015 r. wynosiło ono 1750 zł brutto, a od 1 stycznia 2026 r. jest ustalone na poziomie 4806 zł brutto. Gołym okiem widać jednak, że koszty kursu na prawo jazdy rosną szybciej niż zarobki.

Dlaczego szkoły jazdy podnoszą ceny kursów?

Dlaczego szkoły jazdy w takim tempie podnoszą ceny kursów? Trudno tak naprawdę wskazać jeden konkretny czynnik, bo elementów składowych wpływających na koszt nauki jazdy jest sporo. Co jeszcze istotniejsze, drożeje praktycznie wszystko, czego potrzebuje szkoła jazdy.

Samochód trzeba kupić, ubezpieczyć, serwisować i zatankować (a przy obecnych cenach paliwa to potężny koszt). Instruktor musi otrzymać wynagrodzenie. Trzeba wynająć plac manewrowy, a w dużych miastach jest to szczególnie kosztowne. Do tego dochodzą rosnące koszty pracy. Nic więc dziwnego, że właściciele ośrodków wskazują płacę minimalną jako jeden z istotnych punktów odniesienia przy ustalaniu ceny kursu.

Prawo jazdy jako „dobro luksusowe” dla mniej zamożnych

Trudno się więc dziwić, że dla wielu mniej zamożnych osób prawo jazdy jawi się jako prawdziwe „dobro luksusowe”. Dotyczy to także studentów czy osób dopiero wchodzących na rynek pracy, które często dysponują skromnymi środkami. A gdy młoda osoba musi wyłożyć kilka tysięcy złotych na sam kurs, a następnie liczyć się z kolejnymi kosztami, to nic dziwnego, że część osób odkłada decyzję na później. Na szczęście większość szkół jazdy umożliwia rozłożenie opłaty za kurs na raty, co choć trochę łagodzi problem jednorazowego, dużego wydatku.

Decyzję o kursie odkładają zwłaszcza osoby mieszkające w dużych miastach, w których można żyć bez samochodu – mamy przecież dostęp do komunikacji miejskiej, roweru czy usług przewozowych, takich jak Bolt czy Uber. Prawo jazdy przestaje być w takich sytuacjach koniecznością, a staje się wydatkiem, który można przesunąć na „kiedyś”.

Czy można liczyć na pomoc państwa przy kursie na prawo jazdy?

Problem rosnących kosztów prawa jazdy od lat dostrzegają też politycy, choć konkretne rozwiązania wciąż pozostają w sferze zapowiedzi. Pojawiały się już propozycje, takie jak darmowe prawo jazdy kat. B dla pełnoletnich uczniów szkół średnich, finansowane przez państwo. Krytycy takich pomysłów słusznie zwracają jednak uwagę, że przy obecnych, swobodnie ustalanych cenach kursów szkoły jazdy mogłyby po prostu dalej je podnosić, wiedząc, że i tak zapłaci za nie budżet państwa.

Koszty kursu mogą obniżyć planowane przez rząd zmiany. Wielka zmiana w egzaminach na prawo jazdy ma objąć m.in. likwidację słynnego placu manewrowego z egzaminu praktycznego, a w grę wchodzi także ewentualny limit egzaminów na prawo jazdy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover