1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Trzy oblane egzaminy i wracasz na kurs. Resort szykuje rewolucję, która zrujnuje portfele kursantów

Trzy oblane egzaminy i wracasz na kurs. Resort szykuje rewolucję, która zrujnuje portfele kursantów

Ministerstwo Infrastruktury rozważa wprowadzenie limitu egzaminów na prawo jazdy. Po trzecim oblaniu części praktycznej trzeba będzie ponownie odbyć kurs. Czytaj: zapłacić parę tysięcy złotych. Nie byłoby to problemem, gdyby nie średnia zdawalność na poziomie 30-40 proc.

Rafał Chabasiński02.05.2026 11:01
Moto

Od lat ustawodawca stara się utrudnić egzaminy na prawo jazdy tak mocno, jak to tylko możliwe

Jak najbardziej są osoby, które nie powinny nigdy zasiąść za kierownicą samochodu. Teoretycznie odsiewamy je poprzez egzamin na prawo jazdy. Im ten jest trudniejszy, tym będzie bezpieczniej na drogach.

Na dokładnie tym założeniu opiera się uskuteczniana od lat polityka wobec młodych kierowców, którzy dopiero starają się o zdobycie upragnionych uprawnień. Wprowadziliśmy trudniejsze testy wielokrotnego wyboru. Od lat kombinujemy, jak by tu wprowadzić jakiś okres próbny i oznakować samochody świeżo upieczonych kierowców zielonym listkiem.

Teraz pojawił się kolejny rewolucyjny pomysł. Informowaliśmy już na Bezprawniku, że Ministerstwo Infrastruktury rozważa różne koncepcje zmian w egzaminach na prawo jazdy. Jedną z nich jest limit trzech podejść. Przypomnijmy: jeżeli egzaminowany obleje trzy razy część praktyczną, to będzie musiał ponownie odbyć kurs zakończony egzaminem wewnętrznym.

Już teraz każda poprawka egzaminu uderza kursanta po kieszeni

Na pierwszy rzut oka to całkiem niezły pomysł. Jego wprowadzenie oznaczałoby koniec zdawania egzaminu na prawo jazdy do skutku bez większych konsekwencji. Czy jednak aby na pewno byłoby to rozwiązanie korzystne? Śmiem wątpić.

Przede wszystkim już teraz każdy oblany egzamin na prawo jazdy oznacza zauważalny ubytek zawartości portfela. Obecnie egzamin praktyczny kosztuje ok. 220-240 zł. Nie jest to kwota pomijalna.

Dotyczy to zwłaszcza młodych kierowców, którzy wciąż chodzą do szkoły średniej, a pieniądze na egzaminy z trudem sobie uzbierali, albo dostali od rodziców. Ci ostatni prawdopodobnie z każdą kolejną poprawką irytują się coraz bardziej.

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze?

Wprowadzenie konieczności powtórnego przejścia kursu po wyczerpaniu limitu egzaminów na prawo jazdy tylko pogorszyłoby sprawę. W końcu za ponowne odbycie kursu też trzeba będzie zapłacić. Obecnie średnia cena oscyluje gdzieś w okolicach 3 500 - 5 000 zł.

Na dobrą sprawę można by zacząć się zastanawiać, czy przypadkiem wprowadzenia tak skonstruowanego limitu nie zasugerowały w resorcie finansów właśnie szkoły jazdy, które całkiem nieźle by się na nim obłowiły.

Politycy zaś nigdy nie interesowali się losem biednych kursantów, bo sami albo zdobyli prawo jazdy, kiedy jeszcze było łatwo, albo są wożeni za pieniądze podatników.

Najważniejszym mankamentem limitu jest jednak to, że kompletnie nie przystaje on do polskich realiów. Co mam przez to na myśli? Systemowy problem z żałośnie niską zdawalnością.

Limit egzaminów na prawo jazdy przy zdawalności na poziomie 35 proc. to przepis na katastrofę

Z danych opublikowanych pod koniec lutego przez TVN24 wynika, że średnia zdawalność egzaminu na prawo jazdy w Polsce w ubiegłym roku wyniosła 35,07 proc. To nie koniec złych wieści. Według danych serwisu brd24.pl za pierwszym razem zdaje nieco poniżej 30 proc. Dla porównania: w Niemczech ten współczynnik wynosi ok. 70 proc.

Winy za taki stan rzeczy wcale nie należy upatrywać ani w rzekomym nieprzygotowaniu samych zdających, ani nawet w jakimś niskim poziomie kształcenia przez szkoły jazdy. Wyjaśnienie jest dużo bardziej prozaiczne.

System egzaminowania kierowców jest w naszym kraju nastawiony na ich oblewanie. WORD-y zarabiają na poprawkach, a więc trudno oprzeć się wrażeniu, że egzaminatorzy mają konkretny interes w tym, by oblewać kierowców.

Nawet gdyby tak nie było, to i tak pozostaje problem myślenia o systemie egzaminowania spod znaku „trudniej, czyli bezpieczniej na drogach”, o którym wspominałem na początku. Problem w tym, że jest on do pewnego stopnia błędny.

Stres podczas egzaminu na prawo jazdy obciąża najbardziej tych, którzy najlepiej jeżdżą

Trzeba też pamiętać, że stres podczas egzaminu na prawo jazdy potrafi zrujnować nawet bardzo dobrze przygotowanego kursanta. Limit trzech podejść tylko zwiększa presję, a w rezultacie obniża zdawalność jeszcze bardziej. To błędne koło, w którym ofiarą padają nie piraci drogowi, tylko zwykli ludzie chcący po prostu jeździć do pracy.

Czas pozbyć się magicznego myślenia, że upiornie trudne egzaminy na prawo jazdy zauważalnie poprawiają bezpieczeństwo

Owszem, niska zdawalność w Polsce odsiewa całkiem nieźle kierowców, którzy nie są w stanie wyjechać z placu manewrowego. Czego nie jest w stanie zrobić, to wyeliminować piratów drogowych, którzy po otrzymaniu prawa jazdy jeżdżą już z absolutną pogardą dla przepisów ruchu drogowego.

Nie da się ukryć, że wszystkie głośne przypadki zeszłego roku łączy to, że sprawcy bulwersujących opinię publiczną wypadków egzamin na prawo jazdy kiedyś jednak zdali. Sebastian M. takowe posiadał, Łukaszowi Ż. je zabrano i orzeczono wobec niego pięć zakazów prowadzenia pojazdów.

Moglibyśmy oczywiście dojść do wniosku, że skoro bezpieczeństwo na polskich drogach się poprawia, to ewidentnie trudniejszy egzamin na prawo jazdy faktycznie działa. Rzecz jednak w tym, że przez ostatnie lata ustawodawca zabrał się nie tylko za osoby starające się o prawo jazdy, ale także za pijaków za kółkiem i pozostałe grupy niebezpiecznych kierowców.

W grę wchodzą surowe kary, wyższe mandaty, więcej fotoradarów i pierwszeństwo dla pieszych na przejściach. Działa też konfiskata aut pijanych kierowców, która według policyjnych statystyk realnie przełożyła się na spadek liczby nietrzeźwych za kółkiem. Rozbudowano także i zmodernizowano infrastrukturę drogową w całej Polsce. Wpływ utrudniania egzaminów na bezpieczeństwo w ruchu drogowym wydaje się w najlepszym wypadku niewielki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi