1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Chcesz mieszkać w centrum? Będzie kosztować cię to 31 metrów kwadratowych

Chcesz mieszkać w centrum? Będzie kosztować cię to 31 metrów kwadratowych

Różnica w cenach mieszkań między największymi polskimi miastami a ich obrzeżami osiągnęła poziom, który wymusza na kupujących zmianę planów. Z najnowszych danych wynika, że rezygnując z warszawskiego adresu na rzecz sąsiedniej gminy i dysponując tym samym budżetem, zyskujemy 31 metrów kwadratowych – to równowartość dodatkowej kawalerki.

Jeśli decydujemy się na mieszkanie w centrum, to musimy liczyć się nie tylko z wyższą ceną lokalu

Wybór między mieszkaniem w granicach administracyjnych miasta a wyprowadzką do sąsiadującego z nim powiatu od zawsze opierał się na kompromisie między czasem dojazdu a przestrzenią. Obecnie jednak decydującym czynnikiem stają się drastyczne dysproporcje w cennikach firm deweloperskich. Miejscowości satelickie przestały być wyłącznie azylem dla osób szukających kontaktu z naturą, a stały się miejscem, gdzie łatwiej można kupić lokal o "rodzinnym" metrażu – podczas gdy w centrum miasta często przestało być to możliwe.

Największe kontrasty cenowe występują w stolicy i jej okolicach. Jak wynika z danych Otodom Analytics, luty przyniósł średnie wyceny na warszawskim rynku pierwotnym na poziomie 18,4 tys. zł za metr kwadratowy. W tym samym czasie w tzw. obwarzanku warszawskim stawka wynosiła przeciętnie 11,6 tys. zł. Dla kupującego ta różnica oznacza radykalną zmianę siły nabywczej. Warto przy tym pamiętać, że w obrębie samej Warszawy różnice sięgają nawet 9,5 tys. zł na metrze.

W tym momencie standardowe, nowe mieszkanie o powierzchni 55 mkw. w Warszawie to obecnie wydatek przekraczający milion złotych. Przesuwając obszar poszukiwań tuż za granicę miasta, w ramach tego samego budżetu można sfinansować lokal o powierzchni 88 mkw. Różnica wynosząca 31 metrów pozwala na zyskanie co najmniej jednego, a nierzadko dwóch dodatkowych pokoi, co w realiach miejskich kosztowałoby nabywcę kolejne kilkaset tysięcy złotych.

"Premia metrażowa" najlepiej widoczna w Trójmieście. Łódź zamyka stawkę

Zjawisko to jest widoczne we wszystkich głównych aglomeracjach. Rekordzistą pod względem "premii metrażowej" jest obecnie Trójmiasto. Wybór nieruchomości z rynku pierwotnego w aglomeracji, zamiast w granicach administracyjnych Gdańska czy Gdyni, pozwala przy zachowaniu tego samego budżetu nabyć mieszkanie większe aż o 33 metry kwadratowe. Rok temu różnica ta wynosiła 23 metry, co pokazuje, jak szybko rozjeżdżają się ceny nieruchomości między tymi położonymi w centrum a tymi na obrzeżach.

Zupełnie inna sytuacja panuje w centrum Polski. W Łodzi i okolicznych miejscowościach różnica w cenie metra kwadratowego jest stosunkowo niewielka. Wyprowadzka poza miasto daje kupującemu zaledwie 15 dodatkowych metrów. Z czysto finansowego punktu widzenia rezygnacja z dostępu do miejskiej infrastruktury jest tam najmniej opłacalna na tle innych metropolii.

Wrocławskie przedmieścia szybko drożeją

Interesującym przypadkiem jest rynek wrocławski, gdzie opłacalność ucieczki na przedmieścia systematycznie spada. W 2024 r. różnica w metrażu, jaką można było zyskać za te same pieniądze pod miastem, wynosiła 31 metrów kwadratowych. Dziś stopniała do 17 metrów. Przyczyna leży w zmiennej dynamice wzrostów cen: podczas gdy stawki deweloperskie we Wrocławiu wzrosły w ciągu roku o 4 proc., na terenie wrocławskiego "obwarzanka" zanotowano skok aż o 14 proc. Przedmieścia, wraz z budową nowej infrastruktury, zaczynają cenowo doganiać główny rynek.

Z kolei w Katowicach dysproporcja między centrum a obrzeżami zmniejszyła się z 19 do 18 metrów kwadratowych w ujęciu rocznym. Budżet na poziomie 686 tys. zł pozwala tam obecnie na zakup 54 mkw. w mieście lub 73 mkw. w sąsiedniej gminie.

Badania rynkowe wskazują, że nowe mieszkania od deweloperów są obecnie pierwszym wyborem dla 21 proc. poszukujących (rynek wtórny preferuje 44 proc.). Wobec utrzymujących się wysokich cen, relacja ceny do uzyskanego metrażu staje się głównym kryterium decydującym o docelowym adresie, wypychając wielu nabywców poza administracyjne granice miast. Tym bardziej warto wiedzieć, że cena za metr od dewelopera to nie jedyny koszt – dochodzi wykończenie, komórka i miejsce postojowe, a większe mieszkania drożeją wolniej niż kawalerki.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi