1. Home -
  2. Praca -
  3. Listy z ZUS wprowadzają ubezpieczonych w błąd. Prognozowana emerytura może być wyższa nawet o kilkaset złotych – zobacz jak to sprawdzić

Listy z ZUS wprowadzają ubezpieczonych w błąd. Prognozowana emerytura może być wyższa nawet o kilkaset złotych – zobacz jak to sprawdzić

Jak sygnalizowaliśmy na Bezprawniku, w listach od ZUS przyszli emeryci otrzymują prognozy świadczeń niższych niż w ubiegłych latach. Za sytuację odpowiada głównie obniżenie wieku emerytalnego. Okazuje się jednak, że prognozowana emerytura w rzeczywistości może być wyższa nawet o kilkaset złotych. Kalkulatory ZUS są bowiem bardzo nieprecyzyjne.

Prognozowana emerytura – nie taka głodowa?

Niedawno większość ubezpieczonych po 35. roku życia dowiedziała się, że emerytura maleje - list ZUS nie pozostawił złudzeń. Rozgoryczenie przyszłych świadczeniobiorców stawało się tym większe, im bliżej byli przejścia na emeryturę. Jak się okazuje, prognozy zawarte w tegorocznych listach od ZUS są niemiarodajne i wprowadzają ubezpieczonych w błąd. Przekonali się o tym sami zainteresowani, którzy po wizycie u doradcy ZUS dowiedzieli się, że prognozy nie uwzględniły waloryzacji składek w b.r. To, z kolei, miało znaczący wpływ na wysokość przewidywanego świadczenia emerytalnego. Jak donosi czytelniczka Gazety Pomorskiej, w jej przypadku różnica była zasadnicza. Wynosiła ona bowiem blisko 800 zł miesięcznie.

Czego dowiemy się od doradcy emerytalnego?

Przede wszystkim jest on w stanie przeprowadzić indywidualną symulację wysokości świadczenia dla poszczególnych miesięcy odejścia na emeryturę. Wspominaliśmy już, że przejście na emeryturę w czerwcu, ze względu na waloryzację, jest niekorzystne dla kieszeni przyszłego świadczeniobiorcy. O tym fakcie również powinien informować rzetelny doradca emerytalny. W przypadku zmiany pracy i zarobków, doradca emerytalny sprawdzi, jak na chwilę obecną przedstawia się prognozowana emerytura.

Z czego wynikają rozbieżności w prognozach?

Według Krystyny Michałek, rzecznika regionalnego ZUS w Bydgoszczy:

Prognoza jest więc pozbawiona waloryzacji kapitału i składek, które wpłynęły od początku bieżącego roku. W konsekwencji, prognozowana emerytura wyliczona jest w oparciu o niepełne dane i szacowana jest w przybliżeniu. Ich szacunek opiera się na średniej składek dotychczasowych i nie uwzględnia wielu istotnych zmiennych. Należą do nich np. wspomniana roczna waloryzacja składek, ale również wzrost zarobków w wyniku podwyższenia kwalifikacji, awansu itp.

Po co wprowadzać ubezpieczonych w błąd?

Jak tłumaczy Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, Elżbieta Bojanowska:

Oznacza to, że nawet gdyby prognozowana emerytura miała uwzględniać waloryzację składek, to mimo tego i tak byłaby ona niedoszacowana. Szacunki nie obejmą bowiem np. wzrostu cen, czyli faktycznego odniesienia świadczenia do kosztów życia. Przewidywana w ten sposób emerytura, a co za tym idzie, wyższa kwota świadczenia, obrazowałaby więc relację niezgodną z rzeczywistością.

Temat przyszłych świadczeń emerytalnych poruszaliśmy na Bezprawniku niejednokrotnie. Najniższa emerytura w Polsce i emerytura 20-latka wzbudzały duże kontrowersje i trudno się temu dziwić. Przyszli emeryci mają bowiem świadomość, że – gdyby liczyć tylko na świadczenie emerytalne – przyjdzie im biedować. Tymczasem fakt, że emeryt pracował uczciwie całe życie nie daje mu gwarancji na godną i „spokojną starość”.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi