1. Home -
  2. Finanse -
  3. Remont za 50 tys. zł? Sprawdź, ile naprawdę kosztuje finansowanie w 2026 roku

Remont za 50 tys. zł? Sprawdź, ile naprawdę kosztuje finansowanie w 2026 roku

Planując odświeżenie mieszkania czy generalny remont domu w 2026 r., większość z nas skupia się na przeglądaniu katalogów wnętrzarskich i porównywaniu stawek ekip budowlanych. To naturalne, ale w dobie wciąż relatywnie drogiego pieniądza, równie ważnym elementem kosztorysu, co cena metra kwadratowego gresu, staje się koszt kapitału. Okazuje się bowiem, że przy większych inwestycjach koszt odsetek i prowizji może być równy cenie całej nowej kuchni lub kompleksowego wyposażenia łazienki.

Ceny materiałów budowlanych może i nie rosną jak na drożdżach, ale oprocentowanie kredytów pozostaje wysokie

Dane z rynku budowlanego za początek bieżącego roku przynoszą pewien powiew optymizmu. Według raportu Grupy PSB Handel S.A., w styczniu 2026 r. ogólny poziom cen materiałów budowlanych wzrósł zaledwie o 0,4 proc. r/r, a w sprzedaży detalicznej odnotowano nawet spadek o 0,2 proc. Najmocniej potaniały wykończenia (-5 proc.), cement i wapno (-4 proc.) oraz wyposażenie i AGD (-3 proc.). Z drugiej strony, drastycznie podrożały płyty OSB i drewno (+15 proc.). Należy też pamiętać, że relatywnie wysokie pozostają koszty robocizny - a to zdecydowanie wpływa na koszt całego remontu.

Niestety, stabilizacja cen w marketach jest niwelowana nie tylko przez koszty robocizny, ale też przez koszty kapitału - trzeba bowiem pamiętać, że wiele osób decyduje się na finansowanie remontu kredytem. Jak podał NBP, banki udzieliły w grudniu kredytów konsumpcyjnych za 11 539 mln zł. Średnie oprocentowanie takich zobowiązań w grudniu wyniosło 10,25 proc. (wobec 10,43 proc. w listopadzie). Choć trend jest spadkowy, koszt pieniądza pozostaje wysoki. Aby zrozumieć skalę wydatków, warto przyjrzeć się konkretnym scenariuszom (przy założeniu RRSO ok. 11,5 proc.).

W przypadku kredytu w wysokości 30 000 zł na 3 lata, miesięczna rata zobowiązania wyniesie ok. 990 zł. Całkowity koszt odsetek to już ok. 5 600 zł - a to równowartość nowej lodówki i zmywarki. Z kolei przy kredycie w wysokości 50 000 zł na 5 lat miesięczna rata wyniesie ok. 1 100 zł (czyli niewiele więcej), ale koszt odsetek rośnie do ponad 16 000 zł.

W trzecim wariancie, czyli przy kredycie w wysokości 100 000 zł na 8 lat, rata wyniesie ok. 1 600 zł. Koszt odsetek przekroczy jednak 53 000 zł. W praktyce klient spłaca bankowi półtora remontu.

Wniosek jest zatem prosty - wydłużenie okresu kredytowania obniża ratę, ale drastycznie podnosi finalny rachunek za materiały i robociznę.

Kredyt gotówkowy czy pożyczka hipoteczna?

Wybór odpowiedniego instrumentu finansowego zależy od skali planowanych prac i posiadanych zabezpieczeń, przy czym każda opcja niesie ze sobą inne ryzyka kosztowe. Kredyt gotówkowy kusi szybkim dostępem do gotówki i brakiem konieczności ustanawiania zabezpieczeń, jednak zazwyczaj wiąże się z relatywnie wysokim RRSO. Z kolei raty 0 proc. oferowane przez duże sieci handlowe są niezwykle atrakcyjne przy zakupie AGD czy mebli, o ile nie zawierają ukrytych opłat w cenie produktu lub obowiązkowych ubezpieczeń.

Osobny mechanizm dotyczy limitów w koncie i kart kredytowych, które oferują dużą elastyczność i tak zwany okres bezodsetkowy, lecz po jego przekroczeniu stają się jednym z najdroższych sposobów finansowania.

Dla osób planujących wielkie inwestycje najbardziej rzetelnym rozwiązaniem pod kątem niskiego oprocentowania pozostaje pożyczka hipoteczna, która jednak wiąże się z długim procesem formalnym i koniecznością wpisu do księgi wieczystej. Warto mieć na uwadze, że przy kwotach powyżej 50 tys. zł różnice w całkowitym koszcie między poszczególnymi produktami mogą sięgać nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Najczęstszy błąd? Uwzględnianie jedynie nominalnego oprocentowania

Największą pułapką, w jaką wpadają kredytobiorcy, jest skupienie się na oprocentowaniu nominalnym, które jest najczęściej eksponowane w reklamach. Banki nierzadko promują niskie oprocentowanie, jednocześnie ukrywając w umowie wysoką prowizję za udzielenie finansowania lub kosztowne ubezpieczenie kredytu. Dlatego jedynym miarodajnym wskaźnikiem jest Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO), ponieważ to właśnie w niej "zaszyte" są wszystkie realne koszty dodatkowe, które poniesie konsument.

Ważnym elementem strategii finansowej powinna być również analiza możliwości wcześniejszej spłaty zobowiązania. Jeśli w trakcie trwania umowy sytuacja finansowa kredytobiorcy się poprawi, każda nadpłata kapitału realnie obniża koszt całego remontu i skraca okres naliczania odsetek.

Zanim podejmie się ostateczną decyzję, warto samodzielnie przeprowadzić symulację przy pomocy porównywarki kredytów gotówkowych od Totalmoney.pl. Narzędzie to pozwala w kilka minut zestawić oferty wielu banków i sprawdzić, jak zmiana okresu kredytowania o zaledwie dwanaście miesięcy wpłynie na ostateczny koszt odsetek.

Czy warto brać kredyt na remont w czasie stabilizujących się stóp?

Jeśli tendencja spadkowa w oprocentowaniu odnotowana przez NBP (z 10,43 proc. do 10,25 proc.) utrzyma się, w przyszłości sensowne może być refinansowanie długu. Jednak przy obecnych cenach drewna i spadkach w kategorii wykończenia, obecny moment na zakupy materiałów wydaje się dobry (o ile koszt kredytu "nie zje” oszczędności wynikających z promocji w marketach).

Alternatywą pozostaje etapowanie remontu. Można sfinansować bazę z oszczędności, a na wyposażenie dobrać mniejszą kwotę kredytu, gdy stopy procentowe jeszcze bardziej spadną.

Zanim podpiszesz umowę kredytową, sprawdź w porównywarce Totalmoney.pl, ile naprawdę wyniesie całkowity koszt finansowania przy różnych okresach spłaty. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której ostateczny koszt remontu znacząco przewyższy wcześniejsze prognozy.

Artykuł powstał we współpracy z Totalmoney.pl

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi