- Bezprawnik -
- Biznes -
- Rolnicy przez lata mogli przepłacać za maszyny. Wszystko przez wieloletnią zmowę
Rolnicy przez lata mogli przepłacać za maszyny. Wszystko przez wieloletnią zmowę
Zakup ciągnika czy kombajnu to dla wielu gospodarstw jedna z największych inwestycji. Rolnicy zakładają, że wybierając spośród kilku autoryzowanych dealerów tej samej marki, mogą negocjować cenę i wybrać najkorzystniejszą ofertę. Najnowsza decyzja Prezesa UOKiK pokazuje jednak, że przez lata taki wybór mógł być jedynie pozorny.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył prawie 136 mln zł kary na dziewięć firm oraz pięciu menedżerów, którzy według ustaleń urzędu uczestniczyli w wieloletniej zmowie dotyczącej sprzedaży maszyn marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson. Decyzja ta pokazuje, że UOKiK coraz częściej sięga nie tylko po sankcje wobec przedsiębiorstw, ale również po osobistą odpowiedzialność osób zarządzających.
Jedenaście lat podziału rynku maszyn rolniczych
Według ustaleń UOKiK niedozwolone porozumienie trwało od 2012 do 2023 roku. Obejmowało spółkę AGCO Polska, odpowiedzialną za dystrybucję maszyn marek Valtra, Fendt i Massey Ferguson, oraz ośmiu autoryzowanych dealerów.
Jak działał mechanizm zmowy dealerskiej
Mechanizm działania był stosunkowo prosty. Dealerzy mieli przypisane określone obszary sprzedaży i nie konkurowali między sobą o klientów. Gdy rolnik próbował kupić maszynę u sprzedawcy z innego regionu, był odsyłany do lokalnego dealera albo otrzymywał mniej korzystną ofertę. Z ustaleń UOKiK wynika również, że przedsiębiorcy wymieniali się informacjami o klientach oraz warunkach sprzedaży, eliminując konkurencję pomiędzy autoryzowanymi punktami.
Jak podkreślił Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, rolnicy byli pozbawieni możliwości swobodnego wyboru sprzedawcy i negocjowania ceny, choć formalnie funkcjonowała sieć niezależnych dealerów.
Największym przegranym był rolnik
Dla wielu gospodarstw zakup nowego ciągnika lub kombajnu oznacza wydatek liczony w setkach tysięcy złotych, a nierzadko przekraczający milion złotych. Część rolników finansuje taką inwestycję kredytem, część wybiera leasing maszyn rolniczych. W takich realiach nawet niewielkie ograniczenie konkurencji może przełożyć się na wzrost ceny o kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Według UOKiK właśnie z taką sytuacją mogli mieć do czynienia rolnicy. Zamiast rzeczywistej rywalizacji pomiędzy dealerami otrzymywali jedynie pozory wyboru. Jeżeli wszyscy sprzedawcy respektowali ustalony podział rynku, klient praktycznie tracił możliwość uzyskania lepszej oferty. Nie każdy sprzęt musi zresztą kosztować fortunę — część gospodarstw rejestruje nawet quad jako ciągnik rolniczy, by zaoszczędzić przy zakupie.
Kolejna decyzja UOKiK dotycząca rynku maszyn rolniczych
Dzisiejsza decyzja nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach UOKiK wydał już decyzje dotyczące zmów przy sprzedaży maszyn marek Claas oraz New Holland, Case i Steyr. Podobnie wysoka kara za zmowę cenową trafiła wcześniej do producentów płyt meblowych.
Trzy kolejne postępowania zakończone wysokimi karami rodzą pytanie, czy problem nie miał charakteru systemowego. Jeżeli podobne mechanizmy wykryto u kilku największych producentów i sieci dealerskich, trudno mówić o pojedynczych incydentach. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że przez lata rynek maszyn rolniczych funkcjonował według zasad, które ograniczały konkurencję i utrudniały rolnikom uzyskanie najlepszej ceny.
UOKiK coraz mocniej uderza także w menedżerów
Nowością w tego typu sprawach jest coraz częstsze sięganie przez UOKiK po odpowiedzialność osób zarządzających. W najnowszej decyzji ukaranych zostało nie tylko dziewięć przedsiębiorstw, ale również pięciu menedżerów, którzy według ustaleń urzędu świadomie uczestniczyli w zawarciu i realizacji niedozwolonego porozumienia. Najwyższa z nałożonych na nich kar przekracza 200 tys. zł.
Stanowi to wyraźny sygnał, że odpowiedzialność za zmowy cenowe nie kończy się na zapłacie kary przez spółkę. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów osoby zarządzające, które umyślnie doprowadziły do zawarcia niedozwolonego porozumienia, mogą zostać ukarane finansowo nawet do 2 mln zł. Celem takich sankcji jest nie tylko ukaranie winnych, ale również zniechęcenie kadry zarządzającej do podobnych praktyk w przyszłości.
Czy rolnicy odzyskają pieniądze?
Decyzja Prezesa UOKiK nie oznacza jeszcze automatycznego zwrotu pieniędzy osobom, które kupowały maszyny objęte zmową. Może jednak stać się ważnym argumentem w ewentualnych postępowaniach cywilnych o odszkodowanie.
Jeżeli decyzja zostanie utrzymana przez sąd, rolnicy będą mogli próbować wykazać, że wskutek ograniczenia konkurencji zapłacili za maszyny więcej, niż zapłaciliby na uczciwie funkcjonującym rynku. Choć dochodzenie takich roszczeń nie będzie łatwe, dzisiejsza decyzja znacząco wzmacnia ich pozycję. Przy zakupach na firmę warto przy okazji pamiętać o ryzyku wygaśnięcia uprawnień z rękojmi przedsiębiorcy.
Wyraźny sygnał dla branży maszyn rolniczych
Ponad 135 mln zł kar to kolejny dowód, że UOKiK coraz mocniej walczy z porozumieniami ograniczającymi konkurencję. Dla całej branży maszyn rolniczych oznacza to jasny sygnał: współpraca w ramach sieci dealerskiej nie może prowadzić do podziału rynku, ustalania cen czy eliminowania konkurencji.
Jednocześnie sprawa pokazuje, że skutki zmów kartelowych odczuwają nie tylko konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa, ale przede wszystkim klienci. W tym przypadku byli to rolnicy inwestujący często oszczędności całego życia lub środki pozyskane z kredytów i funduszy unijnych — czyli ta sama grupa, która od miesięcy spiera się o skutki umowy z Mercosur. Jeżeli ustalenia UOKiK potwierdzą sądy, okaże się, że przez ponad dekadę część z nich mogła płacić za swoje maszyny znacznie więcej, niż wynikałoby to z zasad uczciwej konkurencji.
zobacz więcej:











