Dlaczego skomplikowana pralka jest tańsza od badziewnej szafy z kilku płyt wiórowych? UOKiK wyjaśnił

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (193) 30.12.2017
Dlaczego skomplikowana pralka jest tańsza od badziewnej szafy z kilku płyt wiórowych? UOKiK wyjaśnił

Udostępnij

Krystian Matejko

UOKiK nałożył najdroższą decyzję „antymonopolową” w swojej historii. Decyzja ta dotyczy firm, które wprowadzały do obrotu płyty wiórowe i płyty pilśniowe. Teraz można zrozumieć, dlaczego drogie i skomplikowane sprzęty AGD są tańsze od szaf i komód oferowanych na rynku.

Decyzja UOKiK stwierdza zawarcie porozumienia antykonkurencyjnego, które dotyczyło 5 producentów (należących do 3 grup kapitałowych). Decyzję o karze pieniężnej otrzymali:

  • Kronospan Szczecinek Sp. z o.o. (60 690 248,87 zł) i Kronospan Mielec (39 308 643,05 zł)
  • Pfleiderer Group S.A. (15 957 741,83 zł) i Pfleiderer Wieruszów Sp. z o.o. (19 804 706,50 zł).

Łączna suma kar to ponad 135 mln złotych. W cały proceder była zamieszana także firma Swiss Krono Sp. z o.o. lecz UOKiK odstąpił od wymierzenia kary ze względu na współpracę przedsiębiorcy.

Czego dotyczył proceder?

Zmowa antykonkurencyjna dotyczyła ustalania cen płyt wiórowych i płyt pilśniowych, które miały być wprowadzane na rynek. Dodatkowo firmy wymieniały się informacjami handlowymi, które dotyczyły warunków sprzedaży.

Producenci płyt uzgadniali między sobą ceny lub wymieniali się poufnymi informacjami, które dotyczyły, np. dat wprowadzania podwyżek, czy także wolumenu sprzedaży swoich produktów. Zmowy obejmowały odbiorców przemysłowych, takich jak producenci mebli oraz odbiorców hurtowych, którzy to zajmowali się dalszą dystrybucją płyt.

Cały proceder trwał w latach 2008-2011. Wyżej wymienione firmy miały pozycje prawie monopolistyczną, gdyż w roku 2011 kontrolowały one około 70% całego rynku płyt, przy czym warto zaznaczyć, że sama branża meblowa generuje blisko 2 proc. polskiego PKB.

UOKiK poinformował, że zebrano ponad 6500 stron akt, a samo uzasadnienie decyzji liczy 119 stron. Sam projekt decyzji był konsultowany z Komisją Europejską. Oczywiście decyzja nie jest ostateczna i przysługuje od niej odwołanie do sądu.

Wrażenie drogich mebli

Na tej całej zmowie ograniczającej konkurencję straciliśmy wszyscy. Dobrze, że UOKiK wykrył ten proceder oraz (jak sądzę) dobrze udokumentował. Prawdopodobnie zobaczymy odwołania do sądów, więc jeszcze batalia się nie zakończyła.

Na zmowach cenowych tracimy wszyscy. Tym razem była to zmowa cenowa w zakresie cen płyt wiórowych i pilśniowych, których używamy na co dzień. Właściwie to od dawna zastanawiałem się nad cenami mebli w porównaniu ze sprzętami AGD. Dobrym porównaniem jest najtańsza pralka w bardzo popularnym markecie, która kosztuje 749 zł.

Zastanawiając się nad budową i ceną pralki, można dojść do wniosku, że budowa takiego urządzenia i proces logistyczny jest bardzo skomplikowany. Trzeba wyprodukować bęben, silnik, grzałkę, czy obudowę. Dodatkowo trzeba zamówić plastiki, zbiorniczki, uszczelki i nie zapomnieć o elektronice i jej zaprogramowaniu. Nawet trzeba zaprojektować, wyprodukować i odpowiednio oznaczyć plastikowy panel przedni takiej pralki wraz z przyciskami. Pralka to także urządzenie elektryczne, które musi przejść odpowiednie testy, musi być zgodna z odpowiednimi dyrektywami oraz musi posiadać oznaczenie energetyczne. Wszystkie elementy muszą być zaprojektowane, zamówione, przetransportowane do montowni, w której całe to urządzenie zostanie złożone. Na samym końcu, cena takiego urządzenia, wraz z marżą sklepu, wynosi 749 zł brutto.

Kara za zmowę cenową

Z drugiej strony, zajrzałem na stronę popularnego sklepu meblowego i w prawie tej samej cenie znalazłem szafę. Szafa ma szerokość 122 cm, wysokość 201 cm i 60 cm głębokości. Drzwi ma przesuwane, ma cztery szuflady, dwie półki i dwa drążki do zawieszania ubrań. Zajrzałem do instrukcji montażu i stwierdziłem, że tak naprawdę, to cała szafa składa się z ośmiu większych płyt wiórowych, kilku listewek i frontów, oraz kilograma metalurgii, czyli suwnic, śrub i wkrętów. Wszystko to w cenie 750 zł (przecena z 999 zł) i oczywiście do samodzielnego montażu.

Jak widać cena za kilka płyt wiórowych oraz kilogram metalu jest taka sama, jak za cenę skomplikowanego urządzenia AGD, jakim jest pralka. Sam jestem ciekaw, dlaczego cena tak prostego produktu, jakim jest szafa, którą sam klient musi złożyć, jest identyczna z zaawansowanym urządzeniem technicznym? Może UOKiK wykrył zmowę cenową, proceder został zatrzymany, a do cen wszyscy się przyzwyczaili i tak już pozostało?