- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Rower pod drzwiami mieszkania może kosztować nawet 5 tys. zł. Przepisy zmieniły się po 27 latach
Rower pod drzwiami mieszkania może kosztować nawet 5 tys. zł. Przepisy zmieniły się po 27 latach
Rower przypięty do poręczy, wózek pod drzwiami mieszkania czy kartony po przeprowadzce na półpiętrze to w wielu blokach codzienny widok. Od 2 stycznia 2026 r. taka wygoda może jednak kosztować nawet 5 tys. zł mandatu — dziesięć razy więcej niż do końca ubiegłego roku; jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może sięgnąć 30 tys. zł.
Mandat do 5 tys. zł zamiast 500 zł. Nowe przepisy obowiązują od stycznia
Wyższe kary to efekt nowelizacji Kodeksu wykroczeń oraz Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, która weszła w życie na początku roku. Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiało ją przede wszystkim jako odpowiedź na wypalanie traw i niedopałki wyrzucane w lasach; zmiany objęły jednak cały art. 82 Kodeksu wykroczeń, czyli przepis dotyczący szeroko rozumianego zagrożenia pożarowego. W tym samym artykule mieści się również zakaz składowania materiałów palnych na drogach ewakuacyjnych w budynkach — i właśnie dlatego nowe stawki dotyczą także lokatorów bloków, którzy trzymają niepotrzebne rzeczy na klatce.
Grzywna za zagrożenie pożarowe wzrosła po 27 latach
Skala podwyżki jest spora, bo sankcje z art. 82 nie były zmieniane od 27 lat. Maksymalna grzywna wzrosła z 5 tys. do 30 tys. zł, a mandat z 500 zł do 5 tys. zł (jeśli jednym zachowaniem popełniono kilka wykroczeń, nawet do 6 tys. zł). Ustawodawca zrezygnował przy tym z kary nagany, którą uznał za nieskuteczną; w jej miejsce pojawiła się kara ograniczenia wolności.
Najbardziej odczuwalna w praktyce będzie, trzeba przyznać, zmiana wysokości mandatu — do sądu trafia niewielka część takich spraw, a sądy rzadko sięgają po górną granicę grzywny. O ile jednak 500 zł wielu mieszkańców mogło traktować jako akceptowalne ryzyko, o tyle kwota dziesięciokrotnie wyższa zmienia to podejście.
Co można trzymać na klatce schodowej? Przepisy zostawiają niewiele miejsca
Szczegółowe zasady określa rozporządzenie MSWiA z 7 czerwca 2010 r. dotyczące ochrony przeciwpożarowej budynków. Na drogach ewakuacyjnych nie wolno gromadzić materiałów palnych ani stawiać przedmiotów, które zwężają przejście lub obniżają je poniżej wymiarów z warunków technicznych — co do zasady korytarz powinien mieć 1,4 m szerokości (1,2 m, jeśli służy ewakuacji maksymalnie 20 osób) i 2,2 m wysokości.
Rozporządzenie zakazuje też przechowywania materiałów niebezpiecznych pożarowo, takich jak benzyna, rozpuszczalniki, butle z gazem czy fajerwerki, na klatkach schodowych, korytarzach, strychach i w pomieszczeniach piwnicznych. To ta sama lista, która przesądza, czego nie można przechowywać w piwnicy.
Rower, wózek i szafka na buty to materiały palne
Teoretycznie przepisy pozwalają więc zostawić na korytarzu drobny, niepalny przedmiot, który nie zwęża przejścia. W praktyce trudno jednak o taki przykład; opony roweru, tapicerka wózka, tektura czy plastikowa szafka na buty palą się bez trudu, więc zakaz obejmuje je nawet wtedy, gdy obok zostaje szerokie przejście. Kodeks wykroczeń obejmuje przy tym również nieużytkowe poddasza i ogólnodostępne korytarze w piwnicach — piwniczne ciągi komunikacyjne nie są więc bezpieczną alternatywą dla klatki schodowej.
Zgoda sąsiadów nic nie zmienia. Zarządca może usunąć rzeczy
Podczas kontroli straż pożarna czy policja nie będą brały pod uwagę tego, że sąsiedzi nie mają nic przeciwko rowerowi pod drzwiami. Przepisy przeciwpożarowe obowiązują niezależnie od ustaleń między mieszkańcami, więc nie może ich uchylić ani uchwała wspólnoty, ani regulamin spółdzielni. Jest to więc sytuacja inna niż palenie na klatce schodowej, o którym rozstrzyga sama wspólnota. Regulamin porządku domowego może natomiast wprowadzać zasady jeszcze bardziej restrykcyjne — na nim opiera się też odpowiedź na pytanie, czego naprawdę nie można trzymać na balkonie. Do tego dochodzi ustawa o własności lokali, która w art. 13 nakazuje każdemu właścicielowi używać części wspólnych tak, by nie przeszkadzać pozostałym.
Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie opróżnienia strychu
Zarządcy mają też argument z orzecznictwa. Sąd Najwyższy orzekł 3 lipca 2025 r. (II CNPP 13/23), że zarządca nie działał bezprawnie, kiedy opróżnił wspólny strych z rzeczy jednego z właścicieli (m.in. księgozbioru) składowanych tam bez zgody wspólnoty. Wyrok zapadł jednak w konkretnych okolicznościach: mieszkańcy zostali uprzedzeni ogłoszeniem na tablicy, mieli na zabranie rzeczy trzy i pół miesiąca, a same przedmioty nie były w żaden sposób oznaczone. Nie wydaje się więc, by była to podstawa do wynoszenia bez uprzedzenia podpisanego roweru, którego właściciela łatwo ustalić.
Mandat to najłagodniejszy scenariusz. W razie pożaru grozi odpowiedzialność karna
Kary z Kodeksu wykroczeń dotyczą samego zastawienia drogi. Jeśli jednak rower czy wózek utrudni akcję ratowniczą, sprawca może odpowiadać na podstawie art. 172 Kodeksu karnego, który za przeszkadzanie w działaniach mających zapobiec zagrożeniu dla życia lub zdrowia wielu osób przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Do tego dochodzi odpowiedzialność cywilna za wyrządzone szkody.
Brak wózkowni to problem, ale nie usprawiedliwienie
W wielu starszych blokach problem jest, nie da się ukryć, realny — brakuje wózkowni i komórek lokatorskich, a mieszkania są zbyt małe, by zmieścić w nich rower; piwnica w bloku bywa wówczas jedynym zapasowym miejscem. Rozwiązaniem może być jednak jedynie wydzielenie odpowiedniego pomieszczenia przez wspólnotę lub spółdzielnię; przy obecnej wysokości mandatów liczenie na to, że nikt nie zgłosi zastawionego korytarza, staje się coraz droższym ryzykiem.
zobacz więcej:










