- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Czego naprawdę nie można trzymać na balkonie? Odpowiedź nie jest jednoznaczna
Czego naprawdę nie można trzymać na balkonie? Odpowiedź nie jest jednoznaczna
Balkon w bloku pełni zwykle funkcję dodatkowej komórki i miniogrodu naraz, a przy okazji bywa źródłem sąsiedzkich sporów o to, co właściwie wolno na nim trzymać. Przepisy nie zawierają jednak żadnej listy przedmiotów zakazanych, a konkretne limity — liczone w litrach i kilogramach — dotyczą wyłącznie dwóch rzeczy: kanistra z paliwem i butli gazowej. Rower, skrzynia z narzędziami czy meble ogrodowe nie łamią więc przepisów; kłopoty zaczynają się dopiero tam, gdzie o mandacie decyduje nie sam przedmiot, ale sposób jego zamocowania.
Konkretne liczby tylko przy paliwach. Pięć litrów benzyny i dwie butle po 11 kg
Prawo nie prowadzi żadnego rejestru rzeczy zakazanych na balkonie i stąd biorą się rozbieżności między poradnikami opisującymi, czego nie wolno robić na balkonie; jedyne regulacje, które schodzą do poziomu litrów i kilogramów, to przepisy przeciwpożarowe. Paragraf 8 rozporządzenia MSWiA o ochronie przeciwpożarowej budynków pozwala trzymać w mieszkaniu do 5 dm³ cieczy o temperaturze zapłonu poniżej 21°C — a więc benzyny — oraz do 20 dm³ cieczy zapalających się w przedziale od 21 do 55°C, czyli między innymi oleju napędowego. Cały ten limit rozstrzyga w praktyce jeden zakup, bo kanister do kosiarki bywa pięcio- albo dziesięciolitrowy, a to różnica między mieszczeniem się w normie a przekroczeniem jej dwukrotnie.
Butla gazowa tylko tam, gdzie nie ma gazu z sieci
Znacznie ostrzej wygląda kwestia butli, którą reguluje paragraf 157 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych; ten akurat przepis przesądza sprawę dla większości mieszkańców bloków, choć mało kto zna go z nazwy. Zasada jest jedna: w jednym budynku nie wolno stosować równocześnie gazu z sieci i gazu płynnego. Jeśli więc do bloku doprowadzono rurę z gazem ziemnym, butla stojąca obok grilla na balkonie jest niedozwolona i nie zmieni tego ani jej stan techniczny, ani sposób przypięcia — dochodzi do tego drugie ograniczenie, zgodnie z którym instalacje na gaz płynny dopuszcza się wyłącznie w budynkach niskich, o wysokości do czterech kondygnacji nadziemnych włącznie.
Dwie butle po 11 kg i temperatura do 35°C
Tam, gdzie butla jest w ogóle dopuszczalna, obowiązują jeszcze trzy warunki, o których pamięta się rzadko: w jednym lokalu mogą znajdować się najwyżej dwie butle po 11 kg, każda podłączona do urządzenia — przechowywanie zapasowej „na później” odpada — a temperatura w miejscu, w którym stoi, nie może przekraczać 35°C. Ten ostatni wymóg brzmi na papierze niegroźnie, ale akurat na balkonie o południowej wystawie, w pełnym słońcu, bywa całkiem realny.
Rower, opony i suszarka nie łamią prawa. Granicę wyznacza nośność płyty
Poza paliwami i gazem przepisy milczą, co oznacza dokładnie tyle, ile brzmi: rower, opony, skrzynia narzędziowa, suszarka na pranie, meble, worek z ziemią czy karton z butelkami nie naruszają niczego, o ile nie wystają poza obrys balkonu i nie grożą upadkiem. Chętnie przywoływany w sporach sąsiedzkich argument o zastawianiu drogi ewakuacyjnej zwykle również nie działa, ponieważ balkon przypisany do jednego lokalu drogą ewakuacyjną po prostu nie jest.
Obciążenia skupione groźniejsze niż sam ciężar
Granicę wyznacza natomiast konstrukcja i to ona bywa niedoszacowana. Balkony w budynkach mieszkalnych projektuje się na obciążenie użytkowe rzędu 2,5–4,0 kN na metr kwadratowy, czyli mniej więcej 250–400 kg na metr kwadratowy; wartość wiążąca dla konkretnego budynku znajduje się jednak w dokumentacji projektowej, a nie w normie. Przeciążona płyta szybko prowadzi zresztą do pytania, kto odpowiada za remont balkonu.
Przy typowym balkonie zwykłe wyposażenie nie wyczerpie zatem limitu — sytuacja zmienia się dopiero przy obciążeniach skupionych, bo basen dla dzieci, wanna ogrodowa albo donica z kilkudziesięcioma litrami mokrej ziemi działają na płytę zupełnie inaczej niż ten sam ciężar rozłożony równomiernie, a norma zakłada rozkład równomierny.
Mandat bez żadnej szkody. Wystarczy sam sposób zamocowania
Osobno działa art. 75 par. 1 Kodeksu wykroczeń, obejmujący nieostrożne wystawianie i wywieszanie ciężkich przedmiotów, wylewanie płynów oraz doprowadzanie do ich wypadania; w tej samej normie mieszczą się zatem skrzynka zamocowana po zewnętrznej stronie barierki, dywan trzepany nad cudzym balkonem i woda z podlewania spływająca na niższą kondygnację.
Na ten sam przepis powołują się zarządcy wtedy, gdy sporne staje się palenie na balkonie i strącanie popiołu na sąsiadów. Sankcją jest grzywna do 500 zł albo nagana, a interwencja nie wymaga żadnej szkody — wystarczy, że funkcjonariusz uzna sposób zamocowania za niebezpieczny, choćby donica nigdy nie spadła.
500 zł mandatu i 5 tys. zł grzywny to dwie różne kwoty
Dwie kwoty, które w tekstach o balkonach regularnie się pojawiają, warto przy tym rozdzielić. Pięćset złotych stanowi ustawowy pułap dla całego tego wykroczenia, nie tylko dla trybu mandatowego, natomiast krążąca w takich zestawieniach suma 5 tys. zł pochodzi z zupełnie innego przepisu — tyle może orzec sąd na przykład przy nieostrożnym obchodzeniu się z ogniem, a więc przy grillu naruszającym zasady przeciwpożarowe. Mandatem takiej kwoty nałożyć się nie da.
Balustrada nie należy do mieszkania. Stąd zgoda wspólnoty na zwykły kwietnik
Wszystko pozostałe — suszenie prania na balkonie, karmienie ptaków, palenie papierosów czy montaż markizy — nie jest zakazane ustawowo, choć wspólnoty i spółdzielnie regularnie ograniczają te czynności w regulaminie porządku domowego; naruszenie regulaminu kończy się jednak upomnieniem zarządcy, a nie mandatem. Znaczenie ma raczej to, gdzie kończy się lokal: płyta balkonowa służąca wyłącznie jednemu mieszkaniu traktowana jest jako jego część, ale balustrada i elewacja pozostają częścią wspólną nieruchomości.
Kwietnik, klimatyzator i panel na balustradzie wymagają uchwały
Stąd bierze się reguła, która zaskakuje najczęściej — wszystko, co przykręca się do barierki albo do ściany od zewnątrz, od kwietnika po jednostkę klimatyzatora i panel fotowoltaiczny, wymaga zgody wspólnoty, choćby było lekkie i całkowicie bezpieczne. Dlatego montaż klimatyzatora w bloku zaczyna się zwykle od wniosku do zarządu, a nie od wyboru urządzenia.
Poza kanistrem i butlą balkon nie ma więc własnego katalogu zakazów; o tym, co można na nim trzymać, przesądza sposób zamocowania i treść regulaminu, a nie lista przedmiotów.










