1. Home -
  2. Podatki -
  3. Rząd może podnieść opłatę za "małpki". Dla ratowania budżetu i zdrowia Polaków

Rząd może podnieść opłatę za "małpki". Dla ratowania budżetu i zdrowia Polaków

W koalicji rządzącej pojawił się nowy pomysł na znalezienie dodatkowych wpływów. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, na celowniku znalazły się tzw. „małpki”, czyli alkohole sprzedawane w butelkach o pojemności do 300 ml. Rząd rozważa nawet czterokrotne podniesienie specjalnej opłaty od tego typu produktów, co przełożyłoby się z kolei na ceny "małpek".

Małpki mogą być jeszcze droższe. Rządzący mają mieć nowy plan

Należy przypomnieć, że „małpki” już od 2021 r. są objęte, oprócz standardowej akcyzy, tak zwaną opłatą dodatkową. Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości, wynosi ona 25 zł od litra czystego alkoholu, co w praktyce oznacza dodatkowy koszt około 1 zł w przypadku 100-mililitrowej butelki wódki.

Z informacji money.pl, opartych na rozmowach z politykami koalicji, obecnie dyskutowany ma być scenariusz drastycznego podniesienia tej opłaty, potencjalnie nawet czterokrotnie, do poziomu 100 zł za litr czystego alkoholu. W takim wariancie, cena pojedynczej „małpki” wzrosłaby o kolejne 3 złote, nie licząc ewentualnych podwyżek wynikających z inflacji czy innych czynników.

Dlaczego jednak rządzący mieliby chcieć podnieść opłatę za "małpki" właśnie w tym momencie? Potencjalne powody są dwa.

Po pierwsze, może to próba znalezienia alternatywnych źródeł dochodu w sytuacji, gdy inne propozycje, takie jak podwyżka akcyzy na alkohol czy opłaty cukrowej, spotykają się z zapowiedzią prezydenckiego weta. Biorąc pod uwagę, że Polacy kupują dziennie nawet do 3 milionów „małpek”, tak znacząca podwyżka mogłaby przynieść do budżetu dodatkowy ponad miliard złotych rocznie.

Po drugie, byłoby to niewątpliwie działanie wpisujące się w politykę prozdrowotną, pozwalające prawdopodobnie na ograniczenie konsumpcji alkoholu w najbardziej szkodliwej i impulsowej formie - czyli właśnie w formie niewielkich butelek, których zawartość można wypić od razu.

Ostateczny los "małpek" jeszcze nie jest przesądzony. Część koalicji chce bardziej radykalnych działań

Sam pomysł podniesienia opłaty spotyka się ze wstępnym poparciem wewnątrz koalicji, ale nie brakuje też głosów wskazujących na potrzebę bardziej radykalnych działań. Jak na przykład twierdzi senator Lewicy Wojciech Konieczny,

Jeśli na serio myślimy o walce z "małpkami", to mamy dwa wyjścia. Pierwsze to wpisanie do ustawy zakazu sprzedaży alkoholu w butelkach do np. 300 ml. Drugie to wprowadzenie powszechnego zakazu sprzedaży alkoholu np. od 22 do 9 rano

Jak wskazują eksperci, całkowity zakaz sprzedaży małych formatów wymagałby jednak długotrwałej notyfikacji w Komisji Europejskiej, co czyni to rozwiązanie mało atrakcyjnym z perspektywy pilnych potrzeb budżetowych.

Warto przy okazji wskazać, że sceptyczni wobec jakichkolwiek zmian mają być politycy Polski 2050, którzy ostrzegają, że zbyt gwałtowna podwyżka może wywołać negatywną reakcję społeczną i zostać odebrana jako próba ograniczania wolności obywatelskich.

Istotne dla powodzenia całej operacji będzie stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego. Choć co do zasady zapowiedział on, że nie zgodzi się na żadne podwyżki podatków, to w przypadku opłaty od „małpek” sytuacja jest bardziej złożona. Jak sugerują rozmówcy z otoczenia Pałacu Prezydenckiego, o ile podwyżka akcyzy na cały alkohol zostanie najprawdopodobniej zawetowana, o tyle celowana opłata, uderzająca w produkt o dużej szkodliwości społecznej, mogłaby liczyć na przychylność głowy państwa.

Niewykluczone zatem, że rządzący zdecydują się niedługo na podniesienie opłaty za "małpki" - co mogłoby się przysłużyć zarówno budżetowi, jak i samym obywatelom.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi