1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Stokrotka miała sprytny pomysł na obejście zakazu handlu w niedzielę. Niestety nie zadziała

Stokrotka miała sprytny pomysł na obejście zakazu handlu w niedzielę. Niestety nie zadziała

Sieć Stokrotka testuje pomysł na otwarcie swoich sklepów w niedziele niehandlowe. Klientów wpuści ochroniarz, a później skorzystają oni wyłącznie z kas samoobsługowych. Czy to rzeczywiście sposób na obejście zakazu handlu w niedzielę? Ależ skąd. Na przeszkodzie stoją przepisy.

Wydaje mi się, że większość z nas przyzwyczaiła się do przymusowej rezygnacji z niedzielnych zakupów

Spośród wszystkich kontrowersyjnych reform poprzedniego rządu zakaz handlu w niedzielę zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Nie jest jakoś wyjątkowo szkodliwy. Sprowadza się bardziej do niemalże cotygodniowej irytacji z powodu niemożności zrobienia zakupów. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Po przeszło ośmiu latach funkcjonowania zakazu jest on już bardziej drobną niedogodnością, na którą już praktycznie nie zwracam uwagi.

Całkiem możliwe, że nie tylko ja zdążyłem przejść nad nim do porządku dziennego. Od dawna na przykład nie słyszałem o żadnej nowej kreatywnej próbie jego obejścia. Oczywiście NSZZ "Solidarność" cały czas walczy o zaostrzenie podejścia do przedsiębiorców, którzy ignorują zakaz, ale poza tym niewiele się w tej sprawie już dzieje. Ostatnio pojawił się jednak pewien ciekawy wyjątek.

Jak podaje Super Biznes, sieć sklepów Stokrotka eksperymentuje właśnie z całkowicie samoobsługowym modelem sprzedaży, który miałby funkcjonować właśnie w niedzielę.

Samoobsługowy sklep Stokrotki nie jest w stanie ominąć przepisów o zakazie handlu w niedzielę

Pomysł jest bardzo prosty. W niedzielę w sklepie będzie tylko ochroniarz, którego rola sprowadza się do wpuszczania klientów do środka oraz – zapewne – przeciwdziałania ewentualnym próbom kradzieży. Klienci zrobią swoje zakupy i zapłacą za nie za pomocą kasy samoobsługowej. Żaden kasjer nie będzie musiał pracować w niedzielę, więc zakaz nie został naruszony, prawda? Otóż nieprawda.

Być może samoobsługowy sklep Stokrotki nie łamie ducha zakazu handlu w niedzielę, ale wciąż pozostaje na kursie kolizyjnym z przepisami, które go ustanawiają. Zacznijmy od tego podstawowego, a więc art. 5 ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni:

 W niedziele i święta w placówkach handlowych:

1) handel oraz wykonywanie czynności związanych z handlem,
2) powierzanie pracownikowi lub zatrudnionemu wykonywania pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem

– są zakazane.

Handel bez udziału pracowników wciąż pozostaje handlem

Sformułowanie "handel oraz wykonywanie czynności z handlem" jest tutaj kluczowe. Ustawodawca wyraźnie rozgranicza jednego od drugiego. W art. 3 pkt 2) i 3) wyjaśnia nam także, co jest czym:

lekroć w ustawie jest mowa o:
[...]
2) handlu - należy przez to rozumieć proces sprzedaży polegający na wymianie towaru lub wyrobu na środki pieniężne;
3) wykonywaniu czynności związanych z handlem - należy przez to rozumieć wykonywanie w placówce handlowej czynności bezpośrednio związanych z handlem przez pracownika lub zatrudnionego, a także wykonywanie w takiej placówce przez pracownika lub zatrudnionego czynności związanych z magazynowaniem towarów lub ich inwentaryzacją;
[...]

Bez udziału pracowników nie da się mówić o wykonywaniu czynności związanych z handlem. Problem w tym, że w samoobsługowym sklepie Stokrotki cały czas mamy do czynienia z handlem. Wymiana towarów na pieniądze cały czas następuje. Po prostu nie uczestniczy w nim sprzedawca ani kasjer.

Kasa samoobsługowa nie jest automatem vendingowym

Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje zawsze, o ile dana czynność nie została przez ustawodawcę wyłączona w zamkniętym katalogu przypadków zwolnionych, który znajdziemy w art. 6 tej samej ustawy. Spośród 32 przesłanek zastosowania zwolnienia żadnej nie da się zastosować do sklepu wyłącznie stacjonarnego. Na przykład: sprzedaż w internecie nie jest objęta zakazem, ponieważ specjalne zwolnienie przewiduje art. 6 ust. 1 pkt 20).

Zapewne ktoś w tym momencie zwróci uwagę na zwolnienie przysługujące automatom. Czy można je zastosować w tym przypadku? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w treści tegoż zwolnienia, a więc w pkt 21):

    Tym razem kluczowym sformułowaniem jest "z". To konkretne zwolnienie obejmuje sprzedaż towarów, które znajdują się w automacie. Najlepszym przykładem jest maszyna vendingowa stanowiąca zamknięty i w pełni zautomatyzowany system do prowadzenia sprzedaży, który sam wydaje produkt.

    Sklep z kasą samoobsługową takim nie jest. Wystarczy, że nagle trzeba zweryfikować wiek klienta, który kupił sobie piwo albo obsłużyć transakcję gotówkową. Nagle żywy pracownik okazuje się niezbędny.

    Przepisy może i są durne jak sam zakaz, ale ich treść nie budzi żadnej wątpliwości

    Oczywiście to nie wina Stokrotki, że przepisy nie przewidują sytuacji, w której sieć sprzedażowa prowadzi sprzedaż całkowicie samoobsługową, ale nie w pełni zautomatyzowaną. Nie da się ukryć, że zakaz handlu w niedzielę nie należy do przykładów błyskotliwej legislacji.

    Przepisy mamy jednak takie, jakie w danym momencie obowiązują. Przekreślają one możliwość legalnego prowadzenia handlu w niedzielę w tej formule. Zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że nie mamy do czynienia nawet z przypadkiem, który mógłby zadziałać przy odpowiednio kreatywnej interpretacji przepisów.

    Obserwuj nas w Google Discover
    Google Discover
    Podobają Ci się nasze treści?
    Google Discover