1. Bezprawnik -
  2. Podatki -
  3. Ściągalność podatku VAT: a miało być tak pięknie... Ale nie jest, więc Minister Finansów robi czystki w resorcie

Ściągalność podatku VAT: a miało być tak pięknie... Ale nie jest, więc Minister Finansów robi czystki w resorcie

Jednym z ważnych elementów programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości było uszczelnienie systemu podatkowego tak, by zmniejszyć tzw. lukę w podatku VAT. Chodziło o takie zmiany, które zapobiegłyby wyłudzeniom tego podatku, a w konsekwencji: zwiększyły wpływy do budżetu. Ale 2016 zakończył się w tym zakresie spektakularną katastrofą.

Marek Krześnicki06.02.2017 15:24
Podatki

Jeszcze  w listopadzie zeszłego roku pisałem:

Już wtedy przypominałem jednak, że tak dobre wyniki w okresie styczeń-październik nie są niczym wyjątkowym, a z oceną realnych skutków działań rządu należy poczekać co najmniej do końca 2017 roku.

Okazało się jednak, że ocena skuteczności dotychczasowych pomysłów na lepszą

ściągalność podatku VAT

będzie możliwa już wcześniej, i - co tu dużo mówić - to po prostu porażka. Otóż, w grudniu 2016 roku wpływy z VAT wyniosły raptem 5 miliardów złotych, tj. połowę tego, co w analogicznym okresie roku poprzedniego:

Łącznie, w całym 2016 wpływy z tytułu podatku od towarów i usług były wyższe od tych w 2015 roku o 2,8%, czyli w granicy zbliżonej do tempa wzrostu gospodarczego.

Dlaczego tam mało? Ministerstwo w oficjalnym komunikacie z jednej strony tłumaczy to deflacją (co niewątpliwie ma bezpośrednie przełożenie na podatek zależny od cen towarów i usług), z drugiej zaś przyznaje, że (podkreślenie moje):

Ta "większa skala zwrotów" może jednak budzić zaniepokojenie, i każe się zastanowić, czy może wcześniejsze, wyższe wpływy nie były efektem zatrzymywania zwrotów podatku VAT? Resort finansów chwalił się przecież - o czym informowaliśmy na Bezprawniku - wysoką skutecznością kontroli skarbowej. Jeśli faktycznie tak jest, to niepokojąca informacja.

W Ministerstwie Finansów lecą głowy

Niezależnie od przyczyn grudniowej anomalii, faktem pozostaje ostateczny efekt, a raczej: brak efektów działań mających zwiększyć ściągalność podatku VAT. Dlatego nie powinno dziwić, że kilka dni temu Ministerstwo Finansów poinformowało o nowych dyrektorach, którzy objęli departamenty: Podatku od Towarów i Usług, Podatków Dochodowych oraz Systemu Podatkowego. Wiceminister finansów Paweł Gruza tak komentuje nowe twarze w resorcie:

Doświadczeni dyrektorzy to jedno, ale kluczowe dla zwiększenia wpływów z VAT będą inwestycje przedsiębiorców. A z najnowszego raportu Narodowego Banku Polskiego wynika, że z tym nie będzie najlepiej:

Przedsiębiorstwa prywatne (w tym zagraniczne) nie zamierzają zwiększać aktywności inwestycyjnej w perspektywie kwartału lub roku. Wyraźnego ożywienia aktywności inwestycyjnej już w początku nowego roku można się natomiast spodziewać w sektorze publicznym, co może ostatecznie wpłynąć na przyspieszenie dynamiki inwestycji sektora przedsiębiorstw. Realizacja tych planów będzie warunkowana możliwościami finansowymi sektora oraz skutecznością w postępowaniach przetargowych. Inwestycje, w szczególności w przedsiębiorstwach prywatnych, są hamowane w dużej mierze wysoką niepewnością.

Wyniki badania sugerują jednocześnie, że przedsiębiorstwa nie planują szybkiego wznowienia wstrzymanych w ubiegłym roku inwestycji. Przedsiębiorstwa albo całkowicie zrezygnowały z tych inwestycji, albo termin ich wznowienia jest nieokreślony lub wykracza poza 2017 r.

Rozwiń

A brak poprawy w zakresie ściągalności podatku od towarów i usług może mieć negatywy wpływ na wysokość deficytu budżetowego, zwłaszcza, że wydatków (choćby na program 500+) będzie w tym roku mnóstwo. Czy budżet to wytrzyma?

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi