- Bezprawnik -
- Prawo -
- Ta "niespodzianka" w gabinecie ginekologa krępuje wiele kobiet. Dlatego warto znać przepisy
Ta "niespodzianka" w gabinecie ginekologa krępuje wiele kobiet. Dlatego warto znać przepisy
Wiele kobiet udających się na wizytę do ginekologa wydaje się zaskoczonych obecnością w gabinecie drugiej osoby – położnej. Dla części pacjentek pojawienie się dodatkowej osoby podczas badań to powód sporego dyskomfortu. Często pada więc pytanie: czy istnieje możliwość pozostania z ginekologiem w gabinecie „sam na sam”? Jak to często bywa – wiele zależy od sytuacji.
Obecność położnej w gabinecie ginekologicznym – czy to legalne?
Choć nie jest to w pełni powszechna praktyka, to w wielu gabinetach ginekologicznych wraz z lekarzem znajduje się także położna. Co istotne – jej obecność jest w pełni legalna i zgodna z obowiązującymi przepisami. Tę kwestię reguluje m.in. art. 5 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 4 ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Ginekolodzy mówią wprost – obecność dodatkowej osoby ma nie tylko zapewnić profesjonalną obsługę, ale także sprawić, że pacjentki będą przyjmowane sprawnie, kompleksowo i bezpiecznie.
Prywatność pacjentki a obecność dodatkowej osoby podczas badania
Z drugiej strony pewna grupa pacjentek – co można usłyszeć z relacji lekarzy ginekologów – ma spory problem z obecnością dodatkowej osoby. To kwestia głównie prywatności – badanie ginekologiczne jest bardzo intymne, nie dziwi więc fakt, że niektóre osoby mogą czuć się niekomfortowo. Co więcej, niektóre pacjentki – nieprzypadkowo – powołują się w takich sytuacjach na ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
To nie jest zresztą marginalny problem – Rzecznik Praw Pacjenta tylko w 2024 roku stwierdził naruszenie praw pacjenta w ośmiu sprawach dotyczących właśnie wizyt u ginekologa i zachęca kobiety do zgłaszania podobnych przypadków.
Prawo do intymności i godności pacjenta podczas wizyty
Jak wynika z zapisów ustawy (prawo to wymienia także karta praw pacjenta), pacjent ma prawo do poszanowania intymności i godności, w szczególności w czasie udzielania mu świadczeń zdrowotnych. Nie ma co owijać w bawełnę – trudno o sytuację, w której kwestia intymności ma większe znaczenie niż badanie ginekologiczne. Co ważne, ustawa nakłada też obowiązki na personel. Osoba wykonująca zawód medyczny ma obowiązek postępować w sposób zapewniający poszanowanie intymności i godności pacjenta. Położna jest taką osobą, więc przepis dotyczy jej tak samo jak lekarza.
Warto przy tym wiedzieć, że to właśnie prawo do poszanowania intymności i godności jest, obok dostępu do świadczeń, jednym z najczęściej łamanych praw pacjenta w Polsce – problem dotyczy więc nie tylko gabinetów ginekologicznych, ale całej służby zdrowia. Naruszeniem tego prawa może być zresztą nie tylko obecność osoby trzeciej, ale też sytuacja, w której nieuprzejmy lekarz lekceważy lub upokarza pacjenta.
Położna przy badaniu ginekologicznym – kiedy może zostać, a kiedy powinna wyjść?
Bardzo istotną kwestią w kontekście obecności położnej w gabinecie jest art. 22 ust. 2 wspomnianej ustawy. Według niego osoby wykonujące zawód medyczny, inne niż udzielające świadczeń zdrowotnych, uczestniczą przy udzielaniu tych świadczeń tylko wtedy, gdy jest to niezbędne ze względu na rodzaj świadczenia lub wykonywanie czynności kontrolnych. Wiele zależy więc od roli, jaką podczas wizyty pacjentki pełni położna.
W niektórych przypadkach prośba o opuszczenie gabinetu przez położną jest nieuzasadniona. Mowa tutaj przede wszystkim o sytuacjach, w których faktycznie uczestniczy ona w udzielaniu świadczenia medycznego. Do takich aktywności należy chociażby przygotowanie sprzętu, podanie narzędzi czy pomoc przy pobieraniu materiału do badań lub przy wykonywaniu zabiegu. Wtedy trudno ją wyprosić, bo to element organizacji pracy lekarza. Zdarza się także, że niektóre czynności (np. pobranie cytologii) wykonuje właśnie położna. Wtedy to ona udziela świadczenia i nie jest „dodatkową osobą”.
Kiedy można poprosić położną o opuszczenie gabinetu?
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy położna siedzi w gabinecie, wpisuje coś do komputera albo po prostu się przygląda. Skoro nie udziela świadczenia, jej obecność w trakcie wizyty pacjentki nie jest obowiązkowa. Gdy zostanie poproszona o wyjście, powinna się zgodzić. Gdyby w takiej sytuacji lekarz odmówił badania, pacjentka ma prawo oczekiwać uzasadnienia tej decyzji i informacji o innych możliwościach uzyskania pomocy.
Skarga do Rzecznika Praw Pacjenta – co zrobić, gdy prośba zostanie zignorowana?
A co, jeśli prośba o pozostanie „sam na sam” z ginekologiem zostanie zignorowana? Wówczas pozostaje skarga na lekarza lub położną. Możemy ją złożyć do kierownika placówki, do Rzecznika Praw Pacjenta albo do rzecznika odpowiedzialności zawodowej właściwej izby (lekarskiej lub pielęgniarek i położnych). Skargę można złożyć pisemnie, przez ePUAP, mailowo lub ustnie do protokołu w danej placówce – powinna ona zawierać dane skarżącej, dane placówki oraz precyzyjny opis sytuacji. W poważniejszych sytuacjach możliwe są także roszczenia cywilne z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Warto jednak wówczas pamiętać o odpowiednim udokumentowaniu wizyty – kluczowa jest zwłaszcza notatka z datą wizyty i opisem jej przebiegu.
zobacz więcej:










