- Bezprawnik -
- Społeczeństwo -
- Tak klienci zachowują się w Biedronce i Lidlu. Macanie pieczywa to dopiero początek
Tak klienci zachowują się w Biedronce i Lidlu. Macanie pieczywa to dopiero początek
Spacerując po Biedronce, Lidlu czy innego typu marketach, w oczy rzuca się nam przede wszystkim macanie pieczywa, które urosło już do rangi legendy i memu poruszanego nie tylko przez dziennikarzy.
Do tego typu zachowań odnosiły się już nieraz same sklepy. Jednak chodząc po sklepach, zastanawiam się, dlaczego klienci robią także inne, dziwne i kontrowersyjne rzeczy, o których często się nie mówi.
Chowanie niechcianego towaru w losowych miejscach
Wiem, że macanie pieczywa to już powszechny problem w sklepach. Jednak nie tylko to zachowanie denerwuje pracowników sklepów, ale także klientów. Problemem jest również to, że kupując masło, natykamy się na dżem, a kupując dżem, często musimy odkładać czekoladę porzuconą przez klienta, któremu nie chciało się iść dwa regały dalej, aby położyć ją w odpowiednim miejscu.
Muszę przyznać, że jest to szczególnie frustrujące nie tylko z punktu widzenia klientów, którym utrudnia się w ten sposób zakupy. Wiele towarów, które wymagają przechowywania w ciągu chłodniczym (np. jogurt, ser), często jest także odkładanych w losowych miejscach.
Klienci, którzy wiedzą lepiej, gdzie dany produkt powinien się znajdować
To również bardzo denerwujące zachowanie, które może nie zdarza się często, ale ja spotkałem się z nim kilka razy. Wielu klientów, którzy przekładają towary z półki na półkę, chyba wierzy, że w ten sposób robią przysługę personelowi sklepowemu, co oczywiście w większości wypadków nie jest prawdą.
Często oczywiście pojedynczy towar może być źle umieszczony na półce, ale w większości wypadków tak nie jest, a nadgorliwy klient tworzy tylko dalszy bałagan i nieporządek w sklepie. Warto tutaj wspomnieć, że to, jak sieci manipulują nami w sklepach, sprawia, iż rozmieszczenie produktów rzadko bywa przypadkowe.
Spotkania starych znajomych między regałami sklepowymi
Pół biedy, gdy tego typu zachowanie ma miejsce w hipermarkecie, w którym alejki są nieco szersze. Często jednak takie postępowanie jest uskuteczniane w sklepach typu Dino, Biedronka czy Lidl, co powoduje oczywiście frustrację klientów, którzy nie mogą swobodnie przemieszczać się po sklepie.
Tego typu zachowanie utrudnia oczywiście także pracę personelowi sklepu, jednak w przypadku klientów tworzy pewien efekt domina, który objawia się brakiem płynności zakupów praktycznie w całym sklepie.
Zostawianie wózków, gdzie popadnie — szczególny problem większych sklepów
Tutaj trzeba przyznać, że od jakiegoś czasu problem ten nie jest już tak widoczny w mniejszych marketach, lecz nadal stanowi spore utrapienie klientów i pracowników w hipermarketach (np. w Auchan lub Kauflandzie).
Problemem bywają także same wózki sklepowe, których obsługa w wielu sieciach pozostawia wiele do życzenia.
Wózki potrafią znaleźć się w bardzo nietypowych miejscach, szczególnie w dużych miastach. Bywają znajdywane na osiedlach, na chodnikach, w rowach czy na przystankach autobusowych.
Kradzież wózka sklepowego jest nielegalna
Warto w tym miejscu przypomnieć, że kradzież wózka sklepowego to nie tylko przejaw paskudnego charakteru, ale i czyn zabroniony. Nie jest to zresztą jedyny sposób, w jaki klienci oszukują w sklepach — repertuar takich praktyk bywa zaskakująco szeroki.
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że jest to zachowanie skrajnie głupie, lecz jak wspomniałem, na moje oko znajduje się ono w stanie zaniku, a klienci starają się odkładać wózki na swoje miejsce.
zobacz więcej:
