1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. Ceny pelletu poszybowały w kosmos. To paliwo może go zastąpić i jest kilkukrotnie tańsze

Ceny pelletu poszybowały w kosmos. To paliwo może go zastąpić i jest kilkukrotnie tańsze

Posiadacze pieców na pellet mają potężny ból głowy tuż przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Ceny tego opału sięgają wręcz astronomicznych poziomów i nie można się dziwić, że wiele osób szuka tańszej alternatywy. A ta jak najbardziej istnieje, choć trzeba ją stosować z rozsądkiem. A o ten trudno w obliczu potencjalnie bardzo dużych oszczędności.

Rekordowo drogi pellet na start sezonu grzewczego 2026/2027

Sezon grzewczy 2026/2027 rozpoczyna się przy rekordowo wysokich cenach pelletu. We wrześniu 2025 roku tonę pelletu można było kupić za około 1400 zł, natomiast rok później w wielu składach trzeba zapłacić już 2200–2600 zł za tonę. Certyfikowany pellet kosztuje dziś od 1700 do nawet 2600 zł brutto za tonę, przy czym w większości hurtowni i składów ceny mieszczą się w przedziale 2100–2500 zł. W marketach budowlanych, gdzie kupuje się workami po 15 kg, jest jeszcze drożej – worek kosztuje zwykle 32–40 zł, co odpowiada w przeliczeniu na tonę około 2150–2670 zł.

Skąd biorą się tak wysokie ceny pelletu? UOKiK wskazuje przyczyny

Skąd ten gwałtowny wzrost cen pelletu? UOKiK sprawdzał w sierpniu 2026 roku, czy za podwyżkami nie stoją zmowy producentów, ale nie znalazł ku temu podstaw – wskazał za to na nierównowagę między szybko rosnącym popytem a ograniczoną podażą surowca. Liczba kotłów pelletowych finansowanych z programu „Czyste Powietrze” gwałtownie wzrosła, a jednocześnie wojna w Ukrainie i odcięcie dostaw z Białorusi ograniczyły import biomasy. W efekcie rynek wszedł w nową, wyższą „normę cenową” i powrót do stawek sprzed kilku lat jest mało prawdopodobny.

Co gorsza, na horyzoncie widać kolejne czynniki ryzyka – sam UOKiK ostrzega, że unijne przepisy dotyczące śledzenia pochodzenia drewna (tzw. EUDR), które mają wejść w życie pod koniec 2026 roku, mogą dodatkowo ograniczyć dostępność surowca i wywołać kolejną falę podwyżek. A to dramat dla wielu gospodarstw, które w poszukiwaniu taniego, bardziej ekologicznego źródła ciepła postanowiły wybrać właśnie pellet.

Owies opałowy jako tańsza alternatywa dla pelletu

W tej sytuacji coraz więcej osób sięga po alternatywę, o której jeszcze niedawno mało kto myślał – ziarno owsa. Za owsem przemawia wysoka kaloryczność i czystość spalania – ze względu na niższą zawartość białka w porównaniu z innymi zbożami łatwiej uzyskać z niego spalanie o niskiej emisji, dlatego to właśnie owies, a nie pszenica czy jęczmień, najczęściej wybierany jest jako paliwo grzewcze. Samo palenie owsem w piecu nie jest niczym nowym – jako opał wykorzystywano go od dawna, głównie w gospodarstwach rolnych. Teraz, w obliczu szalonych cen pelletu, zyskuje on na popularności jako tańszy zamiennik.

Ile realnie można zaoszczędzić, paląc owsem zamiast pelletem?

Różnica w cenie jest bowiem kolosalna – owies opałowy oferowany jest zwykle w przedziale 600–700 zł za tonę. Co istotne, realna oszczędność jest jeszcze większa, niż wynikałoby to z samej ceny za tonę: koszt uzyskania 1 GJ ciepła z owsa bywa nawet o 40–45% niższy niż z pelletu, a sezonowe ogrzewanie domu o powierzchni 150 m² owsem może kosztować mniej niż 4000 zł rocznie, podczas gdy pellet generuje wydatki rzędu 6000–7000 zł.

Jaki piec nadaje się do spalania owsa?

Warto jednak pamiętać, że do obsługi owsa opałowego nie nadaje się każdy piec. Takie paliwo najlepiej stosować w kotłach z automatycznym podajnikiem i palnikiem retortowym, które są przystosowane do obsługi biomasy. W przypadku kotłów zasypowych trudno utrzymać odpowiednią wielkość płomienia, bo owies szybko się spala i wymaga ciągłego dosypywania – podajnik z kolei odpowiednio dozuje owies, a wentylator dotlenia palenisko.

Mieszanka pelletu i owsa w klasycznym kotle na pellet

Jeśli posiadacie klasyczny kocioł na pellet drzewny, to pewnym rozwiązaniem jest stosowanie mieszanki pelletu oraz owsa w równych proporcjach. Konieczne jest także odpowiednie dbanie o opał – owies przeznaczony do spalania musi mieć wilgotność poniżej 12%, a dobrze wysuszone ziarno daje znacznie więcej ciepła niż wilgotne. A jeśli nie lubicie obsługiwać kotła, to nie mam dobrych informacji – palenie owsem oznacza obecność większej ilości popiołu, a także konieczność częstszego czyszczenia kotła. Co istotne, spalanie owsa może przyspieszyć zużycie niektórych podzespołów w piecach, a niektórzy producenci mogą wówczas nawet odmówić honorowania gwarancji na kocioł.

Czy palenie owsem jest legalne? Owies a kontrole straży miejskiej

W przeciwieństwie do węgla złej jakości, odpadów czy mokrego drewna owies opałowy jako pełnowartościowa biomasa nie budzi wątpliwości prawnych – to legalne paliwo, którym można palić bez obaw o kontrolę. Warto jednak wiedzieć, że wraz z początkiem sezonu grzewczego strażnicy miejscy i gminni regularnie prowadzą kontrole ogrzewania w domach, sprawdzając, czym faktycznie palą mieszkańcy – także po to, by wykluczyć spalanie odpadów czy materiałów o zbyt wysokiej wilgotności. Dobrze przechowywany, suchy owies opałowy nie powinien budzić żadnych zastrzeżeń podczas takiej kontroli.

Czyste Powietrze a rachunki za ogrzewanie – czy państwo pomoże?

Warto też mieć na uwadze, że w 2026 roku wprowadzono kolejne zmiany w programie Czyste Powietrze, z którego korzysta coraz więcej gospodarstw wymieniających stare piece, a uzyskanie dofinansowania obwarowane jest dodatkowymi wymogami dokumentacyjnymi. To o tyle istotne, że sam program – choć wspiera wymianę źródła ciepła – nie chroni bezpośrednio przed rosnącymi cenami samego opału. Szukanie tańszych paliw, takich jak owies, dla wielu gospodarstw pozostaje jedynym realnym sposobem na obniżenie rachunków w najbliższym sezonie.

Zastosowanie owsa opałowego to szansa na naprawdę spore oszczędności. Różnicę w portfelu odczujemy szybko – no, chyba że pellet potanieje, na co się nie zanosi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover