- Bezprawnik -
- Energetyka -
- PPK na ratunek zielonej transformacji. Czy państwo sięga po oszczędności Polaków?
PPK na ratunek zielonej transformacji. Czy państwo sięga po oszczędności Polaków?
Transformacja energetyczna Polski może pochłonąć do 2040 r. nawet 3 bln zł. Państwo szuka więc pieniędzy poza budżetem. Jednym z pomysłów jest wykorzystanie kapitału zgromadzonego w Pracowniczych Planach Kapitałowych do finansowania prywatnych przedsiębiorstw i długoterminowych inwestycji. Oficjalnie chodzi o rozwój polskiej gospodarki, ale ciężko po doświadczeniach z OFE i wizją dosyć nikłych emerytur nie postawić zasadniczego pytania, czy oszczędności odkładane przez pracowników na przyszłość powinny stać się źródłem finansowania projektów realizujących cele państwa? I po co ingerować w program, który dość dobrze funkcjonuje, i po raz kolejny chwiać zaufaniem obywateli do państwowych instytucji?
Ministerstwo Finansów w przeglądzie funkcjonowania programu z 2026 r. zaproponowało większą elastyczność polityki inwestycyjnej funduszy zdefiniowanej daty, w tym możliwość szerszego lokowania aktywów w fundusze rynku prywatnego. Na razie są to propozycje, a nie obowiązujące przepisy, podobnie jak inne możliwe zmiany w PPK w 2026 roku.
Oszczędności pracowników jako źródło kapitału
PPK uruchomiono w 2019 r. za rządów Mateusza Morawieckiego. Program miał zachęcać Polaków do budowania prywatnych oszczędności emerytalnych przy współudziale pracownika, pracodawcy i państwa. Państwo dokłada m.in. wpłaty powitalne PPK i dopłaty roczne. Na koniec sierpnia 2026 r. uczestniczyło w nim około 4,47 mln osób, a wartość zgromadzonych aktywów zbliżała się do 58 mld zł. Z punktu widzenia instytucji finansowych taki kapitał jest bardzo atrakcyjny. Jest regularnie zasilany i ma długoterminowy charakter. Fundusze rynku prywatnego, określane jako private equity czy private debt, inwestują między innymi w przedsiębiorstwa nienotowane na giełdzie, infrastrukturę i duże projekty gospodarcze. Mogą finansować rozwój polskich firm, nowe technologie, energetykę czy magazyny energii. Takie inwestycje mogą przynosić atrakcyjne zyski, ale wiążą się również z podwyższonym ryzykiem. Wycena przedsiębiorstw nienotowanych na giełdzie jest trudniejsza niż w przypadku spółek giełdowych. Nie zawsze można też szybko wycofać z nich pieniądze. Jeżeli firma wpadnie w problemy, projekt zostanie opóźniony albo prognozowane przychody okażą się nierealne, straty mogą być poważne.
Co istotne, przedsięwzięcie korzystne z punktu widzenia polityki gospodarczej państwa nie musi być dobrą inwestycją finansową. Projekt może być ważny dla realizacji celów klimatycznych, ale jednocześnie przynieść inwestorom straty. Interes państwa i interes uczestnika PPK nie zawsze będą więc tożsame.
A co z tymi, którzy nie chcą finansować zielonej transformacji?
Warto też w związku z rosnącym sceptycyzmem wielu obywateli wobec polityki klimatycznej UE zapytać, co z tymi uczestnikami PPK, którzy nie chcą dokładać do zielonej transformacji? Być może to jedno z najważniejszych pytań, na które powinni odpowiedzieć projektujący opisywane zmiany. PPK są oczywiście formalnie dobrowolne, choć działa w nich autozapis PPK. Pracownik może zrezygnować z uczestnictwa, ale musi złożyć odpowiednią deklarację.
Jest jednak zasadnicza różnica między zgodą na oszczędzanie w PPK a zgodą na określony sposób inwestowania zgromadzonych pieniędzy. Pracownik może chcieć korzystać z dopłat, ale jednocześnie nie życzyć sobie, aby jego oszczędności finansowały określone przedsięwzięcia energetyczne czy klimatyczne. Może mieć wątpliwości co do opłacalności inwestycji w farmy wiatrowe, fotowoltaikę czy magazyny energii. Może też po prostu preferować bezpieczniejsze instrumenty finansowe.
Warto pamiętać, że obecny model PPK ma ustawowe zabezpieczenia dotyczące sposobu inwestowania pieniędzy. Fundusze zdefiniowanej daty muszą kierować się interesem uczestników, dążyć do bezpieczeństwa i efektywności lokat oraz ograniczać ryzyko inwestycyjne. Im bliżej oszczędzającemu do 60. roku życia, tym większy powinien być udział instrumentów dłużnych, takich jak obligacje, a mniejszy akcji. W chwili osiągnięcia przez fundusz zdefiniowanej daty część udziałowa nie może przekraczać 15 proc. aktywów, a dłużna musi stanowić co najmniej 85 proc. Nie oznacza to, że wszystkie pieniądze uczestników są obecnie lokowane w bezpiecznych obligacjach. Młodsi oszczędzający mają znaczną część portfela inwestowaną w akcje, a także ponoszą ryzyko strat giełdowych. Istotne jest jednak to, że zasady inwestowania są określone ustawowo, a ryzyko ma być ograniczane wraz z wiekiem uczestnika.
Dlatego należałoby zagwarantować uczestnikom przejrzystość inwestycji, określić limity zaangażowania w ryzykowne aktywa i rozważyć możliwość wyboru strategii wyłączającej finansowanie określonych sektorów. Nie powinno być tak, że jedynym sposobem sprzeciwu wobec polityki inwestycyjnej będzie rezygnacja z całego programu. Wycofanie środków przed 60. rokiem życia odbywa się zresztą na mniej korzystnych zasadach niż standardowe wypłaty z PPK.
Fundusze też potrafią spektakularnie przegrywać
Należy też przypomnieć, że historia rynków finansowych pokazuje, że powierzenie pieniędzy profesjonalnym zarządzającym nie zawsze gwarantuje sukces i duże zyski. Przykładem z polskiego rynku może być Idea TFI i inwestycje w obligacje Dolnośląskich Surowców Skalnych, spółki zaangażowanej w budowę odcinka autostrady A2. Po problemach i upadłości przedsiębiorstwa fundusze musiały przeszacować wartość posiadanych papierów dłużnych. Jeden z funduszy, Idea Stabilnego Wzrostu, stracił na wartości jednostki 4,2 proc. w ciągu jednego dnia.
Nie oznacza to, że fundusze PPK powtórzą takie scenariusze. Pokazuje jednak, że profesjonalne zarządzanie nie eliminuje błędów inwestycyjnych. Nadzór KNF i limity inwestycyjne mogą ograniczać ryzyko, ale nie gwarantują odzyskania całego kapitału.
Jeszcze poważniejsze obawy budzą doświadczenia państw, w których prywatne oszczędności emerytalne stały się przedmiotem decyzji politycznych. Na Węgrzech w 2010 r. rząd zdecydował o faktycznej likwidacji obowiązkowego prywatnego filaru emerytalnego. Ponad 10 mld euro zgromadzonych aktywów przekazano do systemu kontrolowanego przez państwo. Operację uzasadniano między innymi koniecznością ograniczenia deficytu i długu publicznego. W Argentynie w 2008 r. zlikwidowano prywatne fundusze emerytalne AFJP. Aktywa warte około 22 mld dolarów przeniesiono do publicznego systemu zabezpieczenia społecznego. Zmiana objęła około 9,5 mln osób. Państwo przejęło kontrolę nad kapitałem wcześniej zarządzanym przez prywatne instytucje.
Chile pokazało z kolei, że system indywidualnych kont zarządzanych przez prywatne fundusze nie gwarantuje emerytur odpowiadających oczekiwaniom uczestników. Z czasem ujawniły się problemy z wysokością świadczeń, nierównościami i kosztami funkcjonowania systemu. W 2025 r. przyjęto tam kolejną dużą reformę, zwiększającą między innymi składki pracodawców i wzmacniającą gwarancje emerytalne.
Nieco inny problem ujawniła Wielka Brytania. W 2022 r. gwałtowny wzrost rentowności obligacji doprowadził do poważnych problemów funduszy emerytalnych wykorzystujących strategie LDI. Musiały one uzupełniać zabezpieczenia, a część została zmuszona do sprzedaży aktywów. Bank Anglii interweniował na rynku obligacji, aby powstrzymać pogłębianie się kryzysu. Wymienione przykłady pokazują trzy rodzaje zagrożeń: polityczne ingerowanie w prywatne oszczędności, niewystarczające wyniki inwestycyjne oraz błędną ocenę ryzyka przez profesjonalne instytucje. Polska nie musi powtórzyć żadnego z tych scenariuszy, ale nie powinna ignorować płynących z nich wniosków.
Czy PPK nie podzielą losu OFE?
Skojarzenie z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi jest nieuniknione. W obu przypadkach chodzi o gromadzenie kapitału obywateli i inwestowanie go z myślą o przyszłości. W obu pojawia się też argument, że zgromadzone pieniądze mogą wspierać rozwój polskiej gospodarki. W lutym 2014 r. z OFE do ZUS przekazano 51,5 proc. aktywów o wartości około 153,2 mld zł. Były to przede wszystkim obligacje skarbowe, które następnie umorzono. Operacja była elementem przebudowy systemu emerytalnego i ograniczania długu publicznego. Trzeba jednak pamiętać o ważnej różnicy: PPK to nie OFE. W PPK środki mają charakter prywatnych oszczędności, a uczestnictwo jest dobrowolne. Nie jest to część obowiązkowej składki emerytalnej przekazywanej przez państwo do funduszu. Historia z OFE powinna jednak uczyć, że konstrukcja systemu finansowego może być zmieniana przez ustawodawcę.
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, czyli zaufanie do samego programu i stabilności prawa. PPK uruchomiono za rządów Mateusza Morawieckiego jako długofalowy projekt budowania prywatnych, długoterminowych oszczędności Polaków. Program miał przetrwać zmiany polityczne, a zgromadzone pieniądze służyć przede wszystkim przyszłym emerytom. Jeżeli uczestnicy zaczną postrzegać swoje rachunki jako źródło kapitału dla kolejnych rządowych projektów, może to osłabić ich motywację do pozostawiania pieniędzy w programie. Nie trzeba nawet formalnie przejmować oszczędności, aby podważyć zaufanie do całego systemu. Wystarczy stworzyć wrażenie, że zasady inwestowania mogą być dostosowywane do aktualnych potrzeb państwa. Niewykluczone zatem, że reakcją wielu uczestników programu na pomysł rządu będzie wycofanie swoich środków z PPK.
Kto poniesie odpowiedzialność za nieudane inwestycje?
Nie można oczywiście z góry zakładać, że inwestycje w prywatne firmy czy infrastrukturę muszą przynosić straty. Jeżeli jednak państwo chce angażować oszczędności obywateli w przedsięwzięcia o podwyższonym ryzyku, powinno odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań. Jaki będzie maksymalny udział takich inwestycji w portfelach? Kto będzie wybierał finansowane projekty? Jak zostanie zagwarantowana niezależność decyzji inwestycyjnych od bieżącej polityki? Czy uczestnik będzie mógł wyłączyć określone sektory z inwestowania? I wreszcie najważniejsze pytanie: kto poniesie konsekwencje, jeżeli wielomiliardowe przedsięwzięcia okażą się nietrafione?
Nie można również zapominać, że koszty transformacji energetycznej ponoszą już gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy, między innymi poprzez rachunki za energię, ogrzewanie i ceny towarów. Teraz pojawia się pomysł, aby kapitał zgromadzony przez pracowników stał się dodatkowym źródłem finansowania tej przebudowy.
PPK powinny przede wszystkim służyć ludziom, którzy odkładają w nich pieniądze, a nie być wygodnym źródłem finansowania dla państwa. Jeżeli inwestycje w transformację energetyczną są opłacalne, powinny przyciągać kapitał na rynkowych zasadach. Jeżeli wymagają szczególnego wsparcia, trzeba uczciwie pokazać, kto ponosi ryzyko i kto odpowiada za ewentualne straty. Prywatny charakter pieniędzy w PPK powinna oznaczać przede wszystkim poszanowanie interesu ich właścicieli.
zobacz więcej:











