Nie da się ukryć, że w Czechach klimat do prowadzenia biznesu jest zupełnie inny niż w Polsce
Początek obowiązku stosowania Krajowego Systemu e-Faktur mamy już za sobą. Jego pierwsze oceny krążące w przestrzeni publicznej można na dobrą sprawę podsumować jako umiarkowanie negatywne. Przedsiębiorcy nie są zadowoleni z nowego obowiązku, a sam system ma skłonność do niedziałania zgodnie z założeniami. Problemem okazało się na przykład weryfikowanie logowań poprzez profil zaufany. Z drugiej strony nie mieliśmy do czynienia z całkowitą katastrofą, a KSeF jakoś tam jednak działa.
Do następnego etapu wdrażania nowych obowiązków zostało nam półtora miesiąca. Tym razem będzie dużo trudniej, bo KSeF obejmie teraz prawie wszystkie pozostałe firmy. Mowa o małych i średnich przedsiębiorcach, którzy do tej pory mieli dużo poważniejsze problemy z implementacją systemu od swoich większych kolegów. Nic więc dziwnego, że niektórzy kombinują, jak by tu uniknąć stosowania KSeF.
Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, część przedsiębiorców odgraża się Ministerstwu Finansów, że przeniesie swój biznes do Czech. Jeśli wierzyć niektórym publikacjom, na przykład niedawnej Wprost Biznes, zainteresowanie w agencjach zajmujących się pomocą przy zakładaniu i prowadzeniu firmy u naszych południowych sąsiadów jest gigantyczne.
Czy jednak aby na pewno ucieczka przed KSeF do Czech to dobre rozwiązanie? Teoretycznie wszystko się zgadza. W końcu kluczowe wyłączenia z obowiązku stosowania systemu dotyczą przedsiębiorstw, które kolokwialnie określilibyśmy mianem zagranicznych. Diabeł jednak tkwi w szczegółach, które znajdziemy w art. 106ga ustawy o podatku od towarów i usług:
Podatnicy są obowiązani wystawiać faktury ustrukturyzowane przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur.
Obowiązek, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy wystawiania faktur: 1) przez podatnika nieposiadającego siedziby działalności gospodarczej ani stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium kraju; 2) przez podatnika nieposiadającego siedziby działalności gospodarczej na terytorium kraju, który posiada stałe miejsce prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium kraju, przy czym to stałe miejsce prowadzenia działalności nie uczestniczy w dostawie towarów lub świadczeniu usług, dla których wystawiono fakturę; 3) przez podatnika korzystającego z procedur szczególnych, o których mowa w dziale XII w rozdziałach 7, 7a i 9, dokumentujących czynności rozliczane w tych procedurach; [...]
W przypadku, o którym mowa w ust. 2, wystawia się faktury elektroniczne lub faktury w postaci papierowej.
W przypadku, o którym mowa w ust. 2 pkt 1, 2 i 4, podatnicy mogą wystawiać faktury ustrukturyzowane.
Powyższe przepisy dają nam tak naprawdę trzy scenariusze, które powinniśmy rozważyć, zanim zdecydujemy się na przeniesienie firmy do Czech. Może się bowiem okazać, że koszt całej operacji drastycznie przewyższy radość związaną z brakiem konieczności użerania się z KSeF.
Ucieczka przed KSeF do Czech na pewno się uda, jeśli przeniesiemy tam całą działalność. Czy warto?
W tym momencie warto sobie odpowiedzieć na pytanie: co właściwie chcemy osiągnąć, przenosząc biznes do Czech? Nie da się ukryć, że tamtejsze organy podatkowe kierują się zupełnie inną filozofią funkcjonowania. W Czechach podatnik nie jest na przykład traktowany niczym jeszcze nieprzyłapany na niczym przestępca. Ustawodawca zaś nie ma obsesji na punkcie kontroli każdego etapu funkcjonowania obrotu gospodarczego. Przekłada się to na inne założenia dotyczące e-fakturowania.
Owszem, Czechy mają własne rozwiązania, które funkcjonują tam od 2016 r. Faktury elektroniczne są obowiązkowe w relacjach z administracją publiczną. Jeżeli jednak chodzi o normalne transakcje z konsumentami i partnerami biznesowymi, to mamy do czynienia z pełną dobrowolnością i kilkoma różnymi popularnymi formatami. Przykładami mogą być tutaj ISDOC, UBL oraz Peppol. Żadnego centralnego systemu Czechy nie mają i nie zamierzają wprowadzać, jeśli nie zostaną do tego zmuszeni przepisami unijnymi.
Nie da się ukryć, że z punktu widzenia polskiego podatnika Czechy wydają się rajem na ziemi. Wróćmy jednak do przepisów art. 106ga i trzech zasugerowanych przeze mnie scenariuszy. Pierwszy jest bardzo prosty: naprawdę chcemy przenieść całą działalność za granicę. Tym samym zamykamy ją w Polsce i otwieramy ponownie w Czechach. Nie prowadzimy jej już w naszym kraju. Wówczas wypełniamy przesłanki wskazane w ust. 2 pkt 1. Jego wariacją jest sytuacja, w której może i prowadzimy jakieś stałe miejsce prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, ale nie ma ona związku ze sprzedażą towarów albo świadczeniem usług. Siedziba naszej firmy jest zaś w Czechach. Wtedy wypełniamy ust. 2 pkt 2.
Jeżeli wiemy, co robimy, to takie rozwiązanie może nam się opłacić. Problem w tym, że polska gospodarka jest mniej więcej 2–2,5 razy większa od tej czeskiej. Na miejscu może i czeka nas obiektywnie lepszy system podatkowy z bardziej racjonalnym ustawodawcą, ale także mniejszy rynek wraz z lokalną konkurencją. Jakkolwiek rozumiem doskonale, że ktoś może mieć serdecznie dość polskiego fiskusa i prawodawcy, tak sugerowałbym przeprowadzenie analizy ryzyka przed podjęciem tak drastycznych środków.
Transgraniczny sklep internetowy uwolni nas od KSeF, ale obowiązki rozliczania faktur z wybranym fiskusem pozostaną
Załóżmy teraz, że nasza ucieczka przed KSeF do Czech ma charakter jedynie częściowy. Chcemy sprzedawać nasze towary lub usługi także w Polsce, ale też w miarę możliwości podlegać czeskiemu prawu i rozliczać się w Czechach. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się prowadzenie sprzedaży towarów i usług przez internet.
Wiemy już, że nie możemy mieć stałego miejsca wykonywania działalności gospodarczej w Polsce, by liczyć na zwolnienie z obowiązków związanych z KSeF. Co właściwie powinniśmy przez to rozumieć? Nie możemy mieć w kraju zasobów technicznych i ludzkich, które uczestniczą w prowadzeniu transakcji. Innymi słowy: nie powinniśmy mieć w Polsce pracowników, biur, magazynów czy jakiejkolwiek infrastruktury.
Wysyłamy towary do Polski z Czech za pośrednictwem firmy kurierskiej. Podlegamy w całości czeskim wymogom dotyczącym fakturowania. Wymóg stosowania KSeF nas nie dotyczy. Musimy co najwyżej wysłać fakturę naszym polskim kontrahentom, ale ponownie interesują nas jedynie czeskie przepisy. Przy czym warto pamiętać, że rozliczanie VAT od sprzedaży konsumentom z innego kraju Unii Europejskiej objęte jest procedurą One Stop Shop, w skrócie OSS. W przypadku relacji B2C mamy do czynienia z lokalnym odpowiednikiem polskich procedur związanych z wewnątrzwspólnotową dostawą towarów.
Można zaryzykować stwierdzenie, że obowiązki fiskalno-sprawozdawcze takiego czeskiego sklepu internetowego będą bardzo zbliżone do jego polskiego odpowiednika, który chciałby prowadzić sprzedaż wyłącznie za granicę. Z ust. 2 pkt 3 przytoczonego wyżej art. 106ga wynika, że z obowiązku stosowania KSeF zwolnieni są także polscy podatnicy, którzy stosują szczególne procedury sprawozdawcze, w tym te związane z wewnątrzwspólnotowym importem oraz eksportem prowadzonym na odległość. Wówczas również korzystamy z procedury VAT OSS.
Warto też pamiętać, że za wystawianie faktur poza KSeF grożą kary – choć zaczną obowiązywać dopiero od 2027 r., co daje czas na podjęcie przemyślanej decyzji.
Haczyk? Ewidencja prowadzona w ramach VAT OSS zawiera między innymi informacje zawarte na fakturze w każdym przypadku. Warto również wiedzieć, że sam KSeF przeszedł już wiele zmian od pierwszych zapowiedzi – Ministerstwo Finansów wprowadziło m.in. szybszy zwrot VAT (40 zamiast 60 dni) i zwolniło przedsiębiorców z obowiązku przechowywania faktur.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj