1. Home -
  2. Biznes -
  3. Nawet pomimo wojny, ukraińskie firmy wykupują polskie i wchodzą na nasz rynek

Nawet pomimo wojny, ukraińskie firmy wykupują polskie i wchodzą na nasz rynek

Wojna między Rosją a Ukrainą trwa już od ponad 3,5 roku, a jej końca wciąż nie widać. Do wyczekiwanych rozmów pokojowych z prawdziwego zdarzenia nigdy nie doszło, a zagraniczne mediacje niewiele pomogły. Sytuacja na Ukrainie nie jest kolorowa, a mimo to coraz częściej słyszymy o przejęciach polskich biznesów przez ukraińskie firmy. Jak to możliwe?

Business is business

Wojna totalna oznacza paraliż całej gospodarki: załamania się przemysłu, usług, transportu, opieki zdrowotnej i całej "nudnej" codzienności, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni w czasach pokoju. Kraj ogarnięty wojną przestawia swój przemysł w tryb wojenny i myśli raczej tylko o tym jak przetrwać i wygrać batalię.

W czasach współczesnych wojna ma jednak inny charakter. Na front nie rzuca się milionów żołnierzy jak podczas II Wojny Światowej, lecz maksymalnie kilkaset tysięcy. Również floty samolotów i dywizje pancerne są mocno uszczuplone, ale w końcu nie liczy się ilość, a jakość. W dobie nowoczesnych działań wojennych informacja i wywiad mają kluczowe znaczenie.

W tym wszystkim część Ukraińców zajmuje się m.in. codziennymi biznesami, a ponieważ część kraju jest sparaliżowana działaniami operacyjnymi, ich wzrok sięga w inną stronę. Skoro na wschodzie nie da się ubić interesu, to dlaczego nie na zachodzie - w Polsce, w której można założyć firmę, ale także przejąć już istniejącą.

Ukraińcy wykupują polskie firmy

Od paru dni mówi się dość głośno, że Ukraina ma chrapkę na Carrefoura, który wycofuje się z Polski. Co prawda Carrefour nie należy do polskiego kapitału, to jednak jest to kolejny przykład na to, że Ukraińcy myślą o polskim rynku - mimo toczącej się u nich cały czas wojny - bardzo poważnie.

Kolejny, bo w ostatnich latach było ich całkiem sporo. Oto niektóre z nich.

  • 2023 - przejęcie firmy Nordis przez ukraińskie Trzy Niedźwiedzie; wkrótce po transakcji cała załoga fabryki Calfrost w Kaliszu została zwolniona, a teren wystawiony na sprzedaż,
  • 2024 - przejęcie firmy farmaceutycznej Symphar przez Farmak AG,
  • 2024 - zakup legendarnego Ursusa przez Olga Krota; kwota przetargu wyniosła 74 mln złotych.

To tylko niektóre przykłady, a w kuluarach słyszy się, że Ukraińcy chcieliby wejść w miejsce PKP Cargo, wykupić niektóre kopalnie, a nawet mieć swoich posłów w Sejmie. To zadziwiające, że państwo toczące od paru lat wojnę ma środki na tak poważne zagraniczne inwestycje. Jeszcze bardziej chyba szokuje bierność polskiej klasy rządzącej - jeżeli przecieki o PKP Cargo są choć po części prawdziwe, to jest się czego obawiać, wszak jest to jeden ze strategicznych elementów naszej infrastruktury transportowej.

A trzeba jeszcze wymienić działania pośrednie, w których nie trzeba wykupować polskich spółek. Za przyzwoleniem Unii Europejskiej - i polskich rządzących - ukraińskie firmy transportowe mogą konkurować z polskimi przewoźnikami na nieuczciwych i nierównych warunkach. Poza tym polscy rolnicy (i konsumenci) są stratni przez zalewanie całego europejskiego rynku ukraińskim zbożem i warzywami, które przecież jeszcze parę lat nie będą (bo według samej Unii nie muszą) musiały spełniać wszystkich norm UE.

Skoro nasze przedsiębiorstwa są wykupowane przez firmy z kraju, w którym toczy się wojna i w którego od 2022 roku pompuje się setki miliardów euro na jego przetrwanie, to w jakim miejscu na gospodarczej mapie świata jest Polska?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi