Kalkulacja, że odzieży nie ma sensu reperować, bywa pozorna
Jadwiga (imię zmienione) jest krawcową ze stopniem mistrzowskim. Prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, zajmując się naprawą odzieży i jej przeróbkami.
Szyje również na miarę. W praktyce jednak głównie reperuje i przerabia ubrania, bo zapotrzebowanie na takie usługi jest niewielkie.
Kobieta pracuje w zawodzie krawcowej od 25 lat. Zaczynała od zatrudnienia w szwalni, z czasem przechodząc na swoje. Jej generalne spostrzeżenie dotyczące praktyk klientów w ostatnich latach jest takie, że coraz rzadziej naprawiają i przerabiają odzież.
Dla przykładu czasochłonna wymiana zamka w kurtce zimowej może kosztować 70 zł. Gdy cena nowej zaczyna się od 150 zł, stara w najlepszym wypadku ląduje w kontenerze na odzież. Taka kalkulacja jest jednak pozorna. W rzeczywistości za nową kurtkę klient płaci często 300-400 zł lub więcej.
Szwalnie oferują głodowe stawki
W tym miejscu nasuwa się pytanie: skoro zainteresowanie usługami krawieckimi jest coraz mniejsze, to może wyjściem byłoby zatrudnienie przy przemysłowej produkcji odzieży?
W Polsce wykonuje się jej niewiele, ale zakłady istnieją. Otóż według mojej rozmówczyni jest to nieopłacalne. Krawiec w naszych realiach musi założyć własną działalność albo zmienić zawód.
W szwalniach zazwyczaj pracuje się bowiem na akord, a oferowane stawki są takie, że trudno zarobić minimalne wynagrodzenie. Zgadzają się na to zazwyczaj bardzo młode osoby.
Szycie na miarę dla zamożnych jest bardzo wymagające
Istnieją krawcy i krawcowe, którzy zajmują się wyłącznie tym i świetnie z tego żyją. Często mają swoje specjalizacje. Wśród nich może znajdować się np. szycie na miarę garniturów czy sukienek. Tacy rzemieślnicy nieraz wyceniają swoje wyroby po kilka tysięcy złotych.
Moja rozmówczyni, choć potrafi szyć na miarę, nie chce zajmować się obsługą klientów premium. Produkt dla nich zawsze musi być bowiem artykułem najwyższej jakości, a jedna wystająca nitka może prowadzić do jej zakwestionowania.
Jadwiga szyje na miarę tylko okazjonalnie. Robi to bez stresu i za stosunkowo niskie stawki. Wykonywanie napraw i przeróbek w cenach akceptowalnych dla przeciętnego Kowalskiego to rola, jaką wybrała dla siebie świadomie.
Należy szanować rzemieślników pracujących w domu
Moja rozmówczyni lubi swoją profesję i ma nadzieję, że uda się jej przetrwać na rynku. Gdyby koszty ją docisnęły, może prowadzić działalność w domu. Wówczas nie musiałaby płacić za wynajem lokalu.
Problem z pracą krawców i krawcowych we własnych czterech kątach jest jednak taki, że klienci często nie szanują ich czasu wolnego i przychodzą do nich, kiedy chcą. Pojawiając się bezpośrednio pod adresem rzemieślników, zawsze powinniśmy o tym pamiętać.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj