- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Sprzedawał jeansy na Vinted, został bez pieniędzy i bez spodni. Teraz filmuje każdą paczkę
Sprzedawał jeansy na Vinted, został bez pieniędzy i bez spodni. Teraz filmuje każdą paczkę
Wielu z nas sprzedaje — głównie niepotrzebne ubrania, ale nie tylko — na platformie Vinted. To łatwy sposób na zarobienie trochę grosza i przy okazji uporządkowanie swojej szafy. A przynajmniej był łatwy, bo przez oszustów niektórzy są już tak przewrażliwieni, że tracą mnóstwo czasu na każdą ofertę.
Internetowi oszuści czają się także wśród kupujących
W ostatnich miesiącach coraz częściej mówi się o oszustwach na AI, których ofiarą padają nie kupujący, a sprzedawcy. Sprzedajesz coś na Allegro, OLX, Vinted lub w innym miejscu? Kupujący może teraz z użyciem sztucznej inteligencji zretuszować w parę chwil produkt, czyniąc go „uszkodzonym”, a więc niezgodnym z umową, ale jedynie na zdjęciu.
Dany produkt — nawet jako używany — może być w świetnym stanie wizualnym, ale nieuczciwy kupujący może po odebraniu i rozpakowaniu przesyłki przerobić go w AI i złożyć reklamację produktu. Jakiś czas temu pisałem o takim przypadku, w którym ofiarą był mój dobry kolega sprzedający używane jeansy. Stwierdził, że skoro już w nich nie chodzi, a są w dobrym stanie, to może jeszcze ktoś z nich skorzysta.
Jeansy sprzedane na Vinted i spór przegrany przez zdjęcie z AI
Niestety wyszło, jak wyszło. Kumpel ma mocne podejrzenia, że kupujący edytował zdjęcie spodni w AI, na co nabrali się administratorzy serwisu Vinted. Werdykt — kolega sprzedał spodnie z wadą (o której nie wspominał w ofercie, bo wady tej nigdy nie było), za które ostatecznie nie otrzymał pieniędzy. Te zostały u kupującego, podobnie jak „wadliwy” produkt, który mógł zatrzymać. Podobne problemy z Vinted opisuje zresztą wielu sprzedających.
Filmowanie pakowanego towaru na Vinted jako ewentualny dowód
Kolega nie zraził się jednak do Vinted. Mając dorastające dziecko, ma sporo ubrań do oddania czy też odsprzedania. Nie wiem, czy wpadł na ten pomysł niezależnie, czy gdzieś o nim przeczytał, ale teraz ma sposób na „oszukanie internetowych oszustów”. Pozwala mu on pokazać realny stan sprzedawanego przedmiotu w momencie pakowania.
Zdradził mi swój sekret, który praktykuje od czasu jeansowego incydentu. Odtąd filmuje każdy produkt pakowany do wysyłki, aby mieć argument, że ewentualne „dowody” nieuczciwych kontrahentów to nic innego jak zdjęcia przerobione za pomocą AI w jednym celu: zachowania jednocześnie pieniędzy i towaru, który tak naprawdę jest w dobrym stanie. I to za darmo.
Nagrywanie pakowania paczki zabiera sporo czasu
Przyznaje jednak, że traci na tym sporo czasu. Musi pamiętać o dokładnym sfotografowaniu sprzedawanego przedmiotu z każdej strony, a także nagraniu filmiku podczas pakowania paczki. Parę razy złapał się na tym, że musiał otwierać paczkę i nagrywać cały proces od nowa, bo za pierwszym razem zapomniał włączyć kamerę w telefonie komórkowym.
Tylko w ten sposób można „oszukać” oszustów i ich AI
Może brzmi to nieco śmiesznie, ale to potencjalny sposób na nieuczciwego kupującego. Jestem ciekaw, jak by się potoczył spór w sprawie rzekomo uszkodzonych spodni, gdyby znajomy już wtedy miał nagrany w ten sposób filmik. Ten mógłby być dodatkowym materiałem dowodowym.
Czy spór zakończyłby się tak samo? A może przegrałby go kupujący? Nawet jeśli, to tak naprawdę nic by nie stracił, gdyż otrzymałby dokładnie to, na co się zgodził podczas zawierania transakcji. Wydaje mi się, że filmowanie wysyłanego towaru to całkiem rozsądny sposób nie tylko na nieuczciwych użytkowników serwisu Vinted, ale i innych platform tego typu. Wszak naciągacze grasują na OLX tak samo jak na Vinted.










