1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. AI robi stłuczki na zamówienie i usuwa salami z pizzy. Ubezpieczyciele w szoku

AI robi stłuczki na zamówienie i usuwa salami z pizzy. Ubezpieczyciele w szoku

Sztuczna inteligencja równie chętnie pomaga tym, którzy zamiast optymalizować pracę, wolą optymalizować… oszustwa. Robi to z imponującą skutecznością. Wystarczy spojrzeć na historię z Rzeszowa, która w maju obiegła internet. Klientka zamówiła dwie pizze, po czym zażądała zwrotu pieniędzy, twierdząc, że restauracja zapomniała dodać salami. Dowód? Zdjęcia… wygenerowane przez AI.

Miłosz Magrzyk03.06.2026 7:32
Moto

Salami zostało ze zdjęć usunięte cyfrowo przy pomocy narzędzi AI. Sztuczna inteligencja poradziła sobie całkiem nieźle z wyczyszczeniem składników, ale kompletnie pogubiła się przy rogach pudełka. Ten detal pogrzebał mistyfikację. Ale jeśli AI sprawnie usuwa salami z pizzy, równie dobrze może zmyślić kolizję.

Fałszywe szkody komunikacyjne generowane przez AI

Zarysowany zderzak czy rozbita szyba to dla AI żaden problem

Branża ubezpieczeniowa od miesięcy obserwuje niepokojący trend. Oszuści zaczęli wykorzystywać generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia fotorealistycznych zdjęć szkód komunikacyjnych. Można upozorować kolizję bez rozbijania samochodu, bez świadków i bez wychodzenia z domu — a to przecież oświadczenie sprawcy kolizji zwykle decyduje o wypłacie ubezpieczenia.

AI zdoła nanieść na zdjęcie auta wgniecenia, zadrapania, pęknięcia reflektorów czy uszkodzenia karoserii. Efekty bywają na tyle przekonujące, że przechodzą pierwszą weryfikację człowieka i pokonują podstawowe algorytmy wykrywające matactwa.

Dekadę temu wyłudzenie wymagało kombinowania, podstawiania aut, markowanego stuknięcia się samochodami na parkingu czy fałszowania dokumentów. Nie wszystkich to odstraszało, mimo że za samo fałszerstwo dokumentu groziła kilkuletnia odsiadka. Obecnie wystarczą laptop, dostęp do generatora obrazów i kilka minut. Koszt stworzenia fikcyjnej szkody spadł do zera.

Sztuczna inteligencja masowo produkuje wiarygodne kłamstwa

Sztuczna inteligencja nie tylko przyspieszyła oszustwa. Ona je zindustrializowała. Przestępca przestał być drobnym kombinatorem — coraz częściej oszuści wykorzystują AI na skalę, o której jeszcze niedawno nikt nie myślał.

Nowoczesne modele językowe generują wiarygodne opisy szkód, emocjonalne reklamacje i perfekcyjnie brzmiące roszczenia. Do tego dochodzi realistyczna grafika. AI zdoła nawet wygenerować kompletne syntetyczne tożsamości z numerami telefonów, adresami i śladami aktywności w sieci. Do tego dochodzi manipulowanie metadanymi zdjęć, geolokalizacją i momentem wykonania fotografii. To kolejny etap zjawiska, w którym sztuczna inteligencja pisze fake newsy trudne do odróżnienia od prawdy.

Restauratorzy i ubezpieczyciele nie zamierzają odpuścić

Paradoksalnie rozwój AI zmusza firmy do… powrotu do rzeczywistości. Ubezpieczyciele wypłacają coraz wyższe odszkodowania i jako że nie jest im to na rękę, muszą inwestować w narzędzia wykrywające deepfake’i i identyfikujące anomalie w zgłoszeniach. Ba, nawet śmielej mówią o konieczności przywracania oględzin terenowych przy podejrzanych sprawach — zwłaszcza tam, gdzie odszkodowanie z OC bywa kwestionowane.

To radykalny odwrót od pełnej automatyzacji, w którą szła branża. Klient robił zdjęcie, algorytm analizował uszkodzenie i wyliczał odszkodowanie, a pieniądze trafiały na konto. Szybko i wygodnie. Wszystko działało, dopóki z tej samej wygody nie zaczęli korzystać oszuści — historie, w których Anna Mucha i Małgorzata Rozenek-Majdan ofiarami oszustów padły za sprawą AI, pokazują, jak szeroka stała się skala zjawiska.

Automatyzacja nadal świetnie radzi sobie z prostymi, standardowymi szkodami. To właśnie tam algorytmy faktycznie oszczędzają czas i pieniądze. Ale im bardziej skomplikowana sprawa, im więcej nieścisłości i potencjalnych furtek do manipulacji, tym większe znaczenie ma ludzki rzeczoznawca.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu