1. Home -
  2. Ubezpieczenia -
  3. OWU ubezpieczyciela nie przeskoczysz. Chyba że nazywasz się Michael Jordan

OWU ubezpieczyciela nie przeskoczysz. Chyba że nazywasz się Michael Jordan

Dobra cena i zakres ubezpieczenia. Zwykle te dwa parametry wystarczają, aby skusić się na polisę. Niestety - jak to zwykle bywa - diabeł tkwi w szczegółach, a te zwykle znajdują się w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Czają się w nich pułapki, które mogą sprawić, że nie dostaniesz odszkodowania.

Traktuj OWU bardzo poważnie

OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) to wytyczne towarzystwa ubezpieczeniowego określające zakres jego odpowiedzialności. W dużym skrócie jest to zbiór zasad i reguł, które należy spełnić, aby móc liczyć na odszkodowanie. Towarzystwa ubezpieczeniowe zapisują w nich wyłączenia, a więc zdarzenia, za które nie ponoszą odpowiedzialności (czytaj: za które nie wypłacą odszkodowania).

Świetnym przykładem jest ubezpieczenie autocasco, które - w przeciwieństwie do obowiązkowego OC z zakresem ustalonym odgórnie - jest świadczeniem dobrowolnym. Oznacza to nie tylko to, że nie musisz wykupywać polisy AC na swój samochód, lecz także to, że ubezpieczenie to różni się u każdego towarzystwa. To właśnie TU ustala swoje "reguły gry". Zgadzasz się więc nie tylko na cenę i zakres ubezpieczenia, ale także na wyłączenia, najczęściej zapisywane "drobnym druczkiem", a tak naprawdę w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia.

Niestety mało kto ich czyta, bo dokumenty OWU często są dość rozwleczone i napisane językiem prawniczym. Wielostronicowy PDF z formacie A4? Kto by to czytał. A szkoda, bo różnego rodzaju klauzule mogą sprawić, że nie dostaniesz odszkodowania. Albo okrągłego miliona dolarów.

Michaela Jordana zapisy nie obowiązują

Co prawda nie chodzi tu o autocasco, ale zasada pozostaje ta sama. Musimy cofnąć się do coraz bardziej odległego 1993 roku, kiedy to na parkietach NBA niepodzielnie dominował legendarny Michael Jordan i jego Chicago Bulls. To właśnie wtedy ogłoszono konkurs, w którym kibice "Byków" mogli wygrać milion dolarów. Wystarczyło, że... trafili piłką do kosza z drugiej połowy boiska.

W kolejnym roku sztuka ta udała się jednemu z kibiców Chicago Bulls. Don Calhoun został wylosowany z widowni, następnie chwycił piłkę i... trafił. Gratulował mu osobiście sam Michael Jordan. Niestety nasz bohater nie doczytał pewnej klauzuli dotyczącej zasad konkursu, a jego organizator odmówił wypłaty nagrody. Dlaczego? Jak się okazało, Don Calhoun rozegrał 3 lata wcześniej kilka meczów w college'u, a regulamin konkursu wykluczał takich "zawodników", którzy mieli cokolwiek wspólnego z koszykówką do 5 lat wstecz.

Rozwiń

Michael Jordan, Scottie Pippen i reszta Chicago Bulls stanęli murem za Donem, który ostatecznie otrzymał nagrodę, choć wypłacaną w ratach przez klub. Jeżeli jednak nie nazywasz się Michael Jordan - lub nie masz takich znajomości - to lepiej dokładnie czytaj, co podpisujesz. Nie tylko zasady konkursu, ale też zasady i wykluczenia w zakupywanych polisach.

Wyłączenia w autocasco mogą okazać się zgubne w skutkach

Dlaczego jednak podałem przykład autocasco, a nie np. assistance? Z prozaicznego powodu - na kiepskim AC możesz najwięcej stracić. W assistance najwyżej odmówią ci holowania czy samochodu zastępczego, a w słabym ubezpieczeniu autocasco mogą nawet nie zapłacić odszkodowania za szkody. Straty mogą nie być małe, bo przecież na AC ubezpiecza się zwykle pojazdy o znacznej wartości.

Miałeś dość zużyte ogumienie, a w OWU wyraźnie były zapisane parametry dotyczące jego wymaganego stanu? Jeśli na takich oponach skasowałeś swój samochód, a TU udowodni, że przyczyną zdarzenia był kiepski stan ogumienia, to możesz zapomnieć o odszkodowaniu. Pojazd został skradziony z ulicy, choć w autocasco kradzieżowym widniał zapis w OWU, że samochód musi być parkowany w miejscu zamkniętym lub garażu? Ubezpieczyciel również może się przyczepić. W OWU autocasco często można spotkać takie wyłączenia jak np. straty poniesione w wyniku ataku terrorystycznego, działań wojennych czy stanu wojennego. Uważaj też na tzw. minicasco - to w wielu przypadkach świetne rozwiązanie, ale nie dla nowych i drogich samochodów.

Jeśli towarzystwo ubezpieczeniowe ma tylko możliwość, to doszuka się czegokolwiek, aby tylko nie zapłacić zadośćuczynienia. Jego OWU należy traktować bardzo serio, niemal jak wyrocznię i jeżeli w tych dokumentach znajduje się jakikolwiek paragraf, którego nie spełniłeś, to możesz mieć naprawdę problem z otrzymaniem odszkodowania.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi